Todd Anderson i Neil Perry są przyjaciółmi. Dobrali się zgodnie z zasadą- "przeciwieństwa się przyciągają". Właściwie poza tym, że chodzą do jednej szkoły, niewiele ich łączy.

Todd jest chłopakiem bardzo nieśmiałym. Dopiero później, dzięki Keatingowi udaje mu się przełamać. Pewnie mało kto wiedziałby o jego istnieniu gdyby nie starszy, sławny brat. Jego i Todda zawsze porównywano z takim skutkiem, że to właśnie młodszy jest tym gorszym. Miał słabsze oceny, problemy z nauką i mniej znajomych. Todd źle dogadywał się z rodzicami. Zresztą oni zachowywali się jakby był im obojętny, na przykład gdy wysyłali mu co roku ten sam prezent. Chłopak wcale nie był zadowolony z tego, że przepisano go do Akademii Weltona. Nie angażował się w żadne większe przedsięwzięcia, ciągle się czegoś bał i brakowało mu przebojowości.

Neil jest może i nie całkowitym, ale jednak przeciwieństwem Todda. Bardzo dobrze się uczy, ciągle się w coś angażuje. Ma też charakter buntownika. Udowadnia to na przykład kiedy publikuje kontrowersyjny artykuł w gazetce szkolnej. Z jego inicjatywy reaktywowano "Stowarzyszenie Umarłych Poetów". To on przyprowadzał dziewczyny na spotkania i pisał dla nich wiersze. Uwielbiał aktorstwo, uparcie dążył do celu. Podobnie jak Todd, w ogóle nie dogadywał się z rodzicami,a w szczególności z ojcem. W końcu ma dość jego zaborczości i popełnia samobójstwo.

Jak widać Todd i Neil bardzo różnią się od siebie. Jednak właśnie dzięki temu tak dobrze funkcjonowała ich przyjaźń i mogli się wzajemnie uzupełniać.