Chyba każdy przyzna bezspornie, iż to stwierdzenie jest jak najszczerszą prawdą. Miłość, choć czasem potrafi zaboleć, dostarcza ludziom więcej tych pozytywnych, niż negatywnych doznań. To uczucie wypiera zdolność racjonalnego myślenia. Ktoś może powiedzieć, że takie działanie wcale nie jest korzystne i po części ma rację. Jednakże, czyż świat w oczach szaleńca nie wydaje się być lepszy, niż dla racjonalisty? Człowiek zakochany potrafi cieszyć się z najmniejszej drobnostki(z rzeczy, na które w innych okolicznościach nie zwróciłaby uwagi): ze śpiewu ptaków, promieni słonecznych, uśmiechu przypadkowo napotkanej osoby... Działa jak pod wpływem zaklęcia, nie przejmując się, co przyniesie jutro; zmienia życie w beztroską zabawę, sprawia, iż cały świat wydaje się być nieważny wobec tak potężnego i pięknego zarazem uczucia, jakim jest miłość. Zakochanie nie idzie w parze z logicznym myśleniem, uderza do głowy jak alkohol. Człowiek pod wpływem takiego „środka odurzającego” jest po prostu szczęśliwszy, widzi świat takim, jaki on w rzeczywistości wcale nie jest, patrzy na wszystko przez pryzmat swoich uczuć, lecz to pozwala wyrwać się z monotonii szarej codzienności. Miłość przenosi w świat fantazji, w którym wszystko wydaje się być prostsze i lepsze. Pod jej wpływem wielcy romantycy, i nie tylko, tworzyli swoje najznakomitsze dzieła. Osobę, która kocha cieszą rzeczy, na jakie w innych okolicznościach nie zwróciłaby nawet uwagi. Zaczyna dostrzegać uroki świata przyrody, ma skłonności do psychodeliczności. Każda błahostka, każdy szczegół potrafi wywołać w niej emocje nie do opisania. Rozpiera ją energia, jej duszę wypełnia szczęście, którym pragnie się dzielić z wszystkimi dookoła. Kiedy ktoś jest zakochany, nie obchodzi go zdanie...