Temat mojej pracy brzmi następująco: Motyw pojedynku w literaturze i filmie. Zaprezentuj w oparciu o wybrane dzieła. Motyw pojedynku często pojawia się w dziełach literackich a także filmowych. Natomiast samo słowo pojedynek oznacza krwawy, choć zarazem uznawany za honorowy sposób rozwiązywania konfliktów między rywalami. Pojedynki toczone były między obrażonym a obrazicielem, choć zdarzały się również zniewagi obopólne. Walczono w nich o obronę dobrego imienia, sławę czy kobietę. Bronią najczęściej stosowaną w pojedynkach była broń sieczna(miecz, szabla, rapier). Od XVIII wieku zaczęto używać pistoletów. Z czasem pojedynki zaczęły przyjmować formę rytuału, powstawały spisy praw i obowiązków pojedynkujących się oraz ich sekundantów, których obowiązkiem było ustalenie miejsca i czasu pojedynku oraz praw każdej z pojedynkujących się stron. Obecnie pojedynki są zezwolone przez prawodawstwo Niemiec, Austrii i Szwajcarii w postaci menzury. W innych państwach, w tym na przykład w Polsce, pojedynki są zakazane, a uszkodzenie ciała lub pozbawienie życia traktowane jest jako przestępstwo. Pomimo tego, że pojedynek najczęściej był toczony między dwiema równymi sobie siłą osobami, w dziełach literackich i filmowych można odnaleźć także takie pojedynki, które toczone są między słabszą a silniejszą stroną. Taki pojedynek pojawia się w Starym Testamencie, w I Księdze Samuela. Mowa o rywalizacji Dawida z Goliatem. O dziejach ich walki krążyło wiele opowieści. W czasie z jednej z wojen, gdy oba wojska szykowały się do boju, przed zbrojnymi szykami pojawił się olbrzym, z obozu Filistynów, zwany Goliatem. Wyzywał żydowskich wojowników na pojedynek. Zakuty w pancerz i hełm z brązu, zbrojny w miecz i dzidę, budził powszechne przerażenie. Pomimo obiecanych nagród za pokonanie Filistyna, nikt nie chciał się wystawić na pewną śmierć. Jednak znalazł się człowiek, który podjął wyzwanie Goliata. Był nim młody chłopiec o imieniu Dawid, o jasnych włosach i pięknym wyglądzie, co więcej, był pasterzem nie wojownikiem. Nie potrafił walczyć w zbroi, nie miał miecza ani dzidy. Wziął do ręki kij, ze strumienia wyjął pięć ostrych kamieni i włożył je do torby pasterskiej. Z procą w ręku szedł śmiało ku olbrzymowi. Goliat obrzucił obelgami tak niegodnego siebie przeciwnika. Dawid natomiast odpowiedział mu tymi słowami: Ty idziesz przeciwko mnie z mieczem, włócznią i tarczą, a ja idę przeciwko Tobie w imię Jahwe Zastępów, Boga wojsk izraelskich, któremu ubliżałeś. Dzisiaj wyda Cię Jahwe w moje ręce. W tych dwóch zdaniach Dawid mówi tylko o pomocy Boga, której był całkowicie pewny. Miał rację, gdyż olbrzymowi na nic zdała się nadzwyczajna siła, ani wspaniałe uzbrojenie. Kamień wyrzucony z procy przez Dawida, ugodził go w czoło. Goliat padł martwy na ziemię. Zwycięzca stanął nad zwłokami olbrzyma i odciął mu głowę jego własnym mieczem. Poprzez zwycięstwo nad Goliatem Dawid stał się powszechnie podziwiany i uwielbiany. Wkrótce też, dzięki tej wygranej i wielu innym, został królem Żydów. To właśnie za jego rządów Izraelici zdołali podbić Jerozolimę, ustanawiając ją swoją stolicą. Walka ta pokazuje nam, że w pojedynku nie zawsze liczy się sprawność fizyczna. Olbrzymi, liczący prawie trzy metry Goliat przegrał z niepozornym młodzieńcem. Jego podstawowym błędem było to, że nie docenił swojego rywala. Warto dodać, że Dawid nie osiągnąłby wygranej, gdyby nie miał przychylności Boga. Wiara w Jahwe i walka w jego imieniu pozwoliła mu jednak zwyciężyć nad tak potężnym rywalem. W związku z tym, należy przyznać, że wiara jest najważniejszą cnotą w życiu każdego człowieka, która pomaga nam, ludziom, przezwyciężać wszystkie przeszkody. Przytoczony wcześniej pojedynek był specyficzny, z pewnością jednak należał do honorowych. Jednakże w literaturze nie zawsze mamy do czynienia z takimi pojedynkami. Niektóre z nich są uknutym spiskiem. Taka sytuacja ukazana jest w Hamlecie Williama Szekspira, gdzie król Danii knuje intrygę, aby pozbyć się swojego niewygodnego bratanka Hamleta. Młody książę kierował się chęcią zemsty, ponieważ dowiedział się, że jego ojciec został zamordowany przez własnego brata Klaudiusza i żonę Gertrudę. W wyniku wewnętrznego rozdarcia popełnił wiele błędów m.in. przez przypadek zabił Poloniusza(ojca Leartesa), co było główną przyczyną jego pojedynku z Leartesem. Syn Poloniusza powróciwszy na wieść o śmierci ojca dał się użyć za narzędzie w rękach podstępnego władcy i uknuł iść makiawelski podstęp przed przygotowanym pojedynkiem. Sam Hamlet postawiony wobec alternatywy przyjęcia lub nieprzyjęcia wyzwania, decyduje się na rozprawę orężną w przekonaniu, że chociaż ma złe przeczucia trzeba być gotowym na wszystko i zaufać Opatrzności. Bez której zrządzenia i wróbel nie spadnie na ziemię. Bezpośrednia konfrontacja na florety Hamleta z mistrzem fechtunku Leartesem przebiegała, o dziwo, po myśli tego pierwszego. Jednakże nikt nie wyszedł zwycięsko z tej walki, w wyniku szarpaniny obaj zostali ugodzeni floretem, na którego końcu była trucizna. Rywale tuż przed śmiercią pojednali się. Hamlet, nieustraszony bojownik o dzieło sprawiedliwości poprosił Horacja, żeby stał na straży jego dobrego imienia, gdy go już nie będzie na tym świecie. Oprócz tego umierając, przekazał swój głos najbardziej szlachetnemu kandydatowi do tronu Danii, królewiczowi Fortynbrasowi. Ci dwaj przeciwnicy byli dobrymi i szlachetnymi osobami, niestety kierowali się chęcią zemsty, która ich całkowicie zaślepiła. W literaturze często jednak mamy do czynienia z pojedynkiem dobrej i złej osoby. Perfekcyjnie przedstawił to Juliusz Słowacki w swoim dziele Balladyna. Do dosyć oryginalnej walki dochodzi tam pomiędzy dwiema siostrami, których zadaniem jest uzbieranie malin w lesie. Zwyciężczyni miała zostać żoną Kirkora, księcia, który, w wyniku czarów nimfy Goplany, zatrzymał się pod domem wdowy i jej dwóch córek, Aliny i Balladyny. Obie siostry wyznają Kirkorowi miłość i pragną z nim być. Jednak Alina darzy go szczerym uczuciem, a Balladyna pragnie tego małżeństwa tylko ze względu na bogactwo i władze, jaką posiada Kirkor. Pomysłodawczynią pojedynku pośrednio była matka dziewcząt, która zaproponowała rywalizację następującymi słowami: Coś matce staruszce przyszło do głowy… Mój Ty królewicu, jeśli pozwolisz swej pokornej służce, To Ci poradzi piękny krasnolicu. Oto niech rankiem idą w las dziewczyny, a każda weźmie dzbanek z czarnej gliny. I niechaj malin szukają po lesie, a która pierwsza dzban pełny przyniesie świeżych malinek tę weźmiesz za żonę. W trakcie rywalizacji, Balladyna zorientowawszy się, że Alina może wygrać, zabiła własną siostrę. W wyniku popełnienia tej zbrodni osiągnęła swój cel, małżeństwo z Kirkorem, które miało jej zapewnić awans społeczny. Oprócz tego, spotkała ją kara, na jej czole, po zabiciu siostry pojawiło się piętno, którym była czerwona plama. Zabicie siostry nie było końcem tej tragedii. Pierwsza zbrodnia pociągnęła za sobą kolejne, motywowane chęcią pogłębienia i utrzymania zdobytej władzy. Gdy spełniło się w końcu marzenie Balladyny i została władczynią absolutną na zamku (zabiła bowiem również swojego męża), postanowiła odtąd rządzić uczciwie i sprawiedliwie. Słowacki nie mógł jednak pozwolić, by zabójczyni zatriumfowała i uśmiercił ją uderzaniem pioruna. Sposób , w jaki ginie tytułowa bohaterka jest wyrazem wiary w słuszność i sprawiedliwość boskich czynów.

Jeden z najbardziej oryginalnych pojedynków to ten, który został ukazany w Nie-Boskiej Komedii Zygmunta Krasińskiego. Mowa o pojedynku na argumenty(słowa) pomiędzy przedstawicielami dwóch różnych klas. Hrabia Henryk to przywódca obozu arystokracji, natomiast Pankracy obozu rewolucjonistów. Miejscem ich spotkania jest zamek przedstawiciela arystokracji. Najważniejszymi faktami, o których należy wspomnieć omawiając tą rywalizację jest przede wszystkim to, że pojedynek ma podłoże ideowe. Oprócz tego przeciwnicy reprezentują dwa odmienne światopoglądy. C o więcej polityczno-ideowa polemika pomiędzy Hrabią a Pankracym jest swojego rodzaju rozważaniami Z. Krasińskiego na temat historii i stosunków społecznych. Wódz rewolucji to człowiek inteligentny, bystry; w dyskusji z Hrabią często posługuje się ironią. Pankracy jest przekonany, że arystokracja stanowi przeżytek i powinna oddać swoją władzę w ręce ludu. Zgrzybiali, robaczywi, pełni napoju i jadła, ustąpcie młodym, zgłodniałym i silnym. Na potwierdzenie swojej tezy, bohater przytacza zbrodnie rządzącej klasy i wymienia jej wady. Pankracy krytykuje arystokrację za okrucieństwa, fałszerstwa i brak zasad moralnych, podkreśla jej polityczną bierność, militarną słabość oraz brak patriotyzmu. Jego wyrok wydany na odchodzącą w przeszłość klasę jest surowy: (...) braci twojej należy się kara, a po karze niepamięć. W miejsce dawnej rzeczywistości, opartej na niesprawiedliwości i wyzysku, Pankracy pragnie odtworzyć nowy, wspaniały świat, którego naczelną zasadą i wartością będzie wolność. W obronie arystokracji występuje Hrabia, przypisując jej zasługi utrzymywania ciągłości tradycji, troski o kraj i jego bezpieczeństwo oraz podkreślając wierność tej warstwy wobec religii chrześcijańskiej. (Ani ty, ani żaden z twoich by nie żył, gdyby ich nie wykarmiła łaska, nie obroniła potęga ojców moich). Jednocześnie Henryk zdaje sobie sprawę, iż współcześni mu przedstawiciele warstwy rządzącej sprzeniewierzyli się dawnym ideałom i są zbyt słabi, aby przeciwstawić się zrewoltowanemu tłumowi: (... ) teraz wiem, teraz trza mordować się nawzajem bo, teraz im tylko chodzi o zmianę plemienia. Zdając sobie sprawę z nieuchronności społecznego przewrotu, Hrabia. pomimo własnego pesymizmu, zdecyduje się stanąć do walki w obronie wyznawanych wartości. Obydwie strony sporu wzajemnie demaskują swoje racje, ale także doceniają siłę argumentów przeciwnika. Ich dyskusja stanowi jak gdyby rozpisany na dwa głosy monolog, ukazujący sprzeczność myśli samego Krasińskiego. W bezpośrednim starciu zarówno Henryk, jak i Pankracy poniosą klęskę. Hrabia zginie samobójczą śmiercią, skazany na potępienie, umierający Pankracy będzie miał wizję zwycięskiego Chrystusa. Bohaterowie muszą przegrać, gdyż głoszone przez nich racje są cząstkowe. Jak pisze Maria Janion: Obydwaj mają rację krytykując przeciwnika. Są oni niejako dwoma biegunami bytu - jeden z nich powstaje przeciw przeszłości, drugi - przyszłości, jeden przeciwko rewolucji, drugi - przeciwko reakcji.

Ostatnią rywalizacją, która wywarła na mnie ogromne wrażenie jest pojedynek Achillesa z Hektorem w filmie Troja Wolfganga Petersena. Ich starcie można nazwać pojedynkiem gigantów, ponieważ byli to dwaj mityczni herosi. Każdy z nich był odważny i honorowy. Ich walka miała miejsce podczas wojny trojańskiej, na którą Achilles zabrał swojego kuzyna Patroklosa - niedoświadczonego jeszcze w walce młodzieńca. Los chciał, że pewnego razu, gdy Achilles nie brał udziału w starciu wrogich wojsk, jego krewny przybrał zbroję , która należała do niego i walcząc z Hektorem zginął z jego ręki, głównie w wyniku pomyłki, bo starszy syn Priama myślał, że walczy z samym Achillesem. Na wieść o śmierci kuzyna, Achilles postanawia go pomścić i wyrusza pod mury Troi, aby zmierzyć się z Hektorem.

Jak widzieliśmy na fragmencie filmu, zwyciężył Achilles, który był bezwzględny, pomścił kuzyna. Zachował się bestialsko przywiązując martwego już rywalu do rydwanu i odjeżdżając z nim do swojego obozu. W filmie nie ma o tym mowy, jednakże Achilles wygrał pojedynek głównie za sprawą przychylności bogów, ponieważ był ich ulubieńcem.

Omówione powyżej pojedynki pokazują nam dlaczego je toczono i jak wiele rodzaji ich istnieje. Każdy autor, pisarz, reżyser miał indywidualną wizję walki, z którą chciał się podzielić z czytelnikami bądź widzami. Oprócz tego każdy chciał nam coś przekazać umieszczając daną walkę w swoim dziele.