Śmierć jest zjawiskiem ponadczasowym, takim które jest obecne od początku istnienia świata i zawsze będzie towarzyszyło ludzkiej egzystencji. W życiu każdego człowieka przychodzi moment kiedy zastanawia się nad istotą śmierci oraz sensem umierania. Naukowcy szukają dowodów na istnienie życia pośmiertnego, lekarze badają zachowanie się organizmu w obliczu śmierci, duchowni traktują ją jako przepustkę do niebiańskiego raju, zjawisko to nie jest obojętne także artystom, którzy w różnorodny sposób próbują przybliżyć nam tajemnicę śmierci. Śmierć jako nieodłączną towarzyszkę ludzkiego żywota przedstawił Hans Holbein pod postacią 41 drzeworytów. Główną postacią ukazującą się na każdym z obrazów jest kościotrup, który nie oznacza tutaj pozostałości po zmarłej osobie ale utożsamiany jest z samą śmiercią która czynnie i osobiście przerywa życie. Porywa do ostatecznego tańca ludzi wszystkich stanów, nie patrząc na posiadany majątek, wiek czy wykształcenie. Korowód otwierają wysocy dostojnicy kościelni. Na tym drzeworycie widzimy postać mnicha trzymającego w ręku książkę. Jego twarz zastygła w przerażeniu, co może wskazywać na to że śmierć przyszła nieoczekiwanie. Duchowny próbuje stawiać opór lecz szkielet za nic ma jego protesty i z upiornym uśmiechem ciągnie go za sobą. Kościotrup trzyma w ręku pastorał a jego czaszkę zdobi tiara. Są to symbole wysokiej pozycji w hierarchi kościelnej, można więc przypuszczać że zabiera duszę kardynała lub nawet samego papieża. Należy zwrócić uwagę także na pojawiającą się w tle klepsydrę oznaczającą upływający czas. Następne drzeworyty ukazują przedstawicieli różnych zawodów np. badacza gwiazd. Obraz ten przedstawia postać astronoma skupionego na swojej pracy. Pochłonięty zajęciem zdaje się nie zauważać przybycia śmierci. Kostucha nie pozwala na to podstawiając mu pod nos trupią czaszkę. Oznacza to że śmierć przychodzi po wszystkich nie zważając jak bardzo zajęci są swoimi sprawami ludzie. Nie pozostają niezauważeni przez śmierć także ludzie biedni czy starzy. Na kolejnym drzeworycie dostrzegamy starca podpierającego się laską, który z pomocą śmierci spokojnie kroczy do przygotowanego grobu, na twarzy człowieka widzimy akceptację czekającego go losu. Ze względu na jego wiek, śmierć będzie ukojeniem bólu. Sama kostucha jakby asystuje starcowi w jego ostatniej drodze grając marsz żałobny na instrumencie. Korowód zamyka postać dziecięca. Oto śmierć wyprowadza za rękę malutkie dziecko, które ociągając się i wyrywając wyciąga rękę w kierunku matki. Na twarzy rodzicielki widać ogromną rozpacz jak i zdziwienie jakby nie dowierzała...