23 sierpnia 1939 r. zawarty został pakt sojuszniczy, zwany paktem Ribbentrop-Mołotow, pomiędzy hitlerowskimi Niemcami i komunistyczną Rosją Sowiecką, przewidujący wspólną agresję na Polskę oraz podział jej terytorium pomiędzy agresorów. Agresja sowiecka na Polskę 17 września 1939 r. była już tylko konsekwencją tego układu. Do niewoli sowieckiej dostało się około 250 tys. jeńców wojennych – polskich żołnierzy i oficerów znajdujących się na terenach polskich Kresów Wschodnich. Odmiennie niż w normalnych cywilizowanych krajach, w Związku Sowieckim armia przekazywała jeńców siłom bezpieczeństwa, czyli NKWD. Żołnierzy szeregowych i niższego stopnia wywieziono do obozów pracy, sowieckich łagrów.

Żołnierzy zawodowych, rezerwistów, oficerów, żołnierzy Korpusu Ochrony Pogranicza, policjantów umieszczono w kilku, specjalnie utworzonych obozach: w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie. Wśród osadzonych w tych obozach znaleźli się profesorowie wyższych uczelni, lekarze, prawnicy, inżynierowie, nauczyciele, dziennikarze, literaci i duchowni. Elita narodu polskiego. Na mocy decyzji Biura Politycznego partii komunistycznej, 5 marca 1940 roku przywódcy sowieccy nakazali zamordowanie ponad 26 tysięcy polskich jeńców wojennych i więźniów politycznych. Decyzję podjęto na wniosek komisarza spraw wewnętrznych Związku Sowieckiego Berii - zbrodniarza odpowiedzialnego wówczas za siły bezpieczeństwa w całym państwie. Beria pisał, że polscy jeńcy wojenni oraz więźniowie stanowią "zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy radzieckiej" , i dlatego NKWD uznało za uzasadnione rozstrzelanie tysięcy jeńców i więźniów, bez jakiegokolwiek aktu oskarżenia czy procesu. Wniosek Berii został podpisany przez najważniejszych przywódców komunistycznego Związku Sowieckiego - Stalina, marszałka Woroszyłowa, Mołotowa - ministra spraw zagranicznych ZSRS, Mikojana - członka Politbiura.

Pierwszy transport polskich żołnierzy wyruszył do miejsca kaźni 3 kwietnia 1940 r. Ofiary zbrodni, dokonanej przez NKWD w kwietniu i maju 1940 r., grzebano w zbiorowych dołach - w Lesie Katyńskim pod Smoleńskiem (jeńcy z Kozielska), w Miednoje koło Tweru (jeńcy z Ostaszkowa), w Piatichatkach na przedmieściu Charkowa (jeńcy ze Starobielska). Miejsc pochówku wielu spośród wówczas zamordowanych nie możemy się doszukać do dziś. Zbrodnia ta – określana jest mianem ,,zbrodni katyńskiej’’ (od nazwy jednej z miejscowości gdzie w okolicznym lesie grzebano w dołach pomordowanych żołnierzy) i przez którą rozumie się wszystkie ofiary decyzji władz najwyższych ZSRS z 5 marca 1940 r., nie tylko oficerów zamordowanych w Lesie Katyńskim ale i w innych miejscach kaźni. Była to zbrodnia popełniona przez państwo sowieckie na obywatelach innego państwa, przy pomocy ludzi pozostających w służbie państwa, opłacanych przez to państwo.

Kwestią o zasadniczym znaczeniu dla pamięci historycznej nie tylko członków rodzin ofiar Zbrodni Katyńskiej i nie tylko Polaków jest pytanie o to, czy pozostanie ona niepodlegającą przedawnieniu i nieukaraną zbrodnią wojenną, dokonaną na jeńcach wojennych i polskich więźniach, stanowiącą również zbrodnię ludobójstwa, która to kwalifikacja prawna nie została współcześnie potwierdzona przez żadne orzeczenie prokuratury ani sądownictwa Federacji Rosyjskiej. Choć nie jest obecnie negowane sowieckie sprawstwo tej zbrodni, to jednakże nie jest znana treść urzędowego dokumentu, który zamykając przez umorzenie śledztwo nr 159 w „Katyńskiej sprawie karnej”, prowadzone przez Główną Prokuraturę Wojskową Rosji w latach 1990–2004, określałby kwalifikację prawno-karną tej zbrodni.

Była to zbrodnia popełniona na tysiącach ludzi nie z powodu jakichś dokonanych przez nich przestępstw, ale ze względu na ich poglądy polityczne, ze względu na wierność własnemu państwu, ze względu na sposób myślenia! Zbrodnia ta była aktem ludobójstwa. Ludobójstwo to termin z zakresu prawa międzynarodowego, zdefiniowany najpierw w rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 11 grudnia 1946 r., potem w międzynarodowej konwencji w sprawie zapobiegania i karania zbrodni ludobójstwa. Zapisano tam, że ludobójstwem są takie czyny, jak morderstwo, poważny zamach na konstytucję fizyczną i mentalną członków prześladowanej zbiorowości, celowe pogarszanie warunków życia zbiorowości po to, by ją zniszczyć lub ograniczyć jej liczebność. Za warunek ludobójstwa uznano zamiar zniszczenia całkowitego lub częściowego "grup narodowych, etnicznych, rasowych bądź religijnych jako takich". Ludobójstwo (ang. genocide) uznano za ten rodzaj zbrodni, który nie podlega przedawnieniu. Co więcej, uznano, że należy ścigać nie tylko zbrodnie dokonane po przyjęciu konwencji z 1948 r., ale także zbrodnicze czyny dokonane wcześniej. Zbrodnia katyńska w świetle definicji zawartej w konwencji ONZ i jej interpretacji była niewątpliwie zbrodnią ludobójstwa. Skierowana była przeciwko dużej grupie, którą wyodrębniono ze względu na narodowość i przynależność państwową. Intencją zbrodniarzy było całkowite lub prawie całkowite zniszczenie tej grupy. Obydwa te czynniki wyczerpują oenzetowską definicję ludobójstwa w odniesieniu do zbrodni nakazanej 5 marca 1940 roku.

Współczesna Rosja, jako następczyni prawna Związku Sowieckiego, nie zgadza się na określenie zbrodni katyńskiej jako aktu ludobójstwa. Rosja odmawia uznania zbrodni katyńskiej za akt masowy i ludobójczy.

Jak oceniają eksperci z Instytutu Spraw Międzynarodowych UW, Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia i rosyjskiego Memoriału, kwalifikacja prawna zbrodni katyńskiej jako zbrodni wojennej jest pewniejsza z punktu widzenia prawa międzynarodowego.

W Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych w Warszawie odbyła się debata "Katyń - ludobójstwo czy zbrodnia wojenna", na której eksperci przedstawili prawno-historyczne argumenty za wyborem najwłaściwszego usytuowania zbrodni katyńskiej w międzynarodowym porządku prawnym. Poza argumentami za nadaniem zbrodni katyńskiej kwalifikacji zbrodni wojennej pojawiły się też głosy, że Katyń powinien być uznany za zbrodnię ludobójstwa.

To, co można wykazać przed organami krajowymi i międzynarodowymi to fakt, że zostały spełnione przesłanki zbrodni wojennej - powiedziała dr Patrycja Grzebyk z Instytutu Spraw Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego, która przekonywała, że kwalifikacja zbrodni katyńskiej jako zbrodni wojennej jest znacznie odporniejsza na próby podważenia np. przez władze Rosji. Według niej, taka kwalifikacja jest także trafniejsza biorąc pod uwagę specyfikę zbrodni stalinowskich, w których podstawowym kryterium wyboru ofiar była nie ich narodowość, co jest potrzebne do udowodnienia zbrodni ludobójstwa, ale ich stosunek do władzy sowieckiej Rosji.

Powołała się przy tym na notatkę Ludowego Komisarza Spraw Wewnętrznych Ławrientija Berii, w konsekwencji której - po uchwale Stalina i jego politbiura z 5 marca 1940 r. - NKWD wymordowało ok. 22 tys. polskich obywateli. W poleceniu adresowanym do NKWD Beria rozkazuje, aby sprawy polskich jeńców "rozpatrzyć w trybie specjalnym z zastosowaniem wobec nich najwyższego wymiaru kary - rozstrzelania". Decyzję tę Beria uzasadnia konstatacją, że przetrzymywani jeńcy są "zatwardziałymi, nie rokującymi poprawy wrogami władzy radzieckiej".

Jednak jako zasadniczy argument Grzebyk przedstawiła względy praktyczne kwalifikowania Katynia jako zbrodni wojennej. Jej zdaniem, problem katyński podnoszony przez Polskę nie tylko w polsko-rosyjskich relacjach, ale także na forum międzynarodowym, polega na przekonaniu Rosjan i międzynarodowej opinii, że Katyń jako zbrodnia wojenna jest zbrodnią prawa międzynarodowego i w związku z tym nie ulega przedawnieniu. - Nikt nie byłby w stanie podważyć kwalifikacji mordu na polskich oficerach, jeńcach wojennych jako zbrodni wojennej - stwierdziła Grzebyk.

Z jej zdaniem zgodził się m.in. działacz Memoriału (pozarządowej organizacji broniącej praw człowieka w Rosji i dokumentującej zbrodnie stalinizmu) Aleksiej Pamiatnych, który od lat zajmuje się wyjaśnianiem zbrodni katyńskiej. - Stalin niszczył wrogów, a nie narodowości - stwierdził Pamiatnych, podkreślając, że w debacie publicznej należy starannie odróżniać ludobójstwo w sensie prawnym od ludobójstwa w sensie potocznym, które jest często emocjonalne. Podobne stanowisko wyraził Łukasz Adamski z Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, który powiedział, że przyjęcie kwalifikacji Katynia jako zbrodni wojennej jest bezpieczniejsze i bardziej pragmatyczne.

Z kolei specjalista prawa międzynarodowego i europejskiego dr hab. Karol Karski utrzymywał, że zbrodnia katyńska z punktu widzenia prawa międzynarodowego kwalifikuje się jako zbrodnia ludobójstwa. - Nie ma żadnego prawnego powodu, aby nie kwalifikować zbrodni katyńskiej jako zbrodni ludobójstwa i zbrodni wojennej - powiedział Karski. Wskazuje na to - jego zdaniem - nie tylko mord polskich oficerów z 1940 r., ale także wszystkie represje sowieckiej Rosji wobec Polaków jako narodu. Przypomniał np. tzw. "operację polską NKWD" z lat 1937-38, w której zamordowano ok. 85 tys. Polaków. W jego ocenie, nie ma wątpliwości co do kryteriów narodowościowych zbrodni katyńskiej.

W dyskusji poruszono także kwestie związane z postępowaniem Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który w czwartek przeprowadził rozprawę w sprawie skarg katyńskich. Krewni ofiar NKWD z 1940 r. zarzuciły władzom Rosji nierzetelne śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej, w tym - co jest istotne dla sprawy - jej niewłaściwą kwalifikację prawną. Jedno z pytań strasburskich sędziów brzmiało, czy zbrodnię katyńską można określić jako zbrodnię wojenną. Pytanie Trybunału umożliwia w przyszłości rewizję kwalifikacji nadanej przez Rosjan, którzy uznali, że zbrodnia katyńska jest zwykłym przestępstwem ulegającym przedawnieniu.

Należy przypomnieć, że polska kwalifikacja Zbrodni Katyńskiej jest jednoznaczna – jako zbrodni wojennej, zbrodni przeciw ludzkości oraz zbrodni komunistycznej w rozumieniu ustawy z 18 grudnia 1998 r.16 Uchwała ta wiąże władze państwowe. Oczywiście nie ustanawia ona obowiązku podporządkowania się wszystkich historyków i prawników tej definicji. Wolność nauki polega na swobodzie poszukiwań – nie tylko źródłowych ale i pojęciowych (definicyjnych).

W swej uchwale w sprawie Zbrodni Katyńskiej z 23 września 2009 r. – upamiętniającej agresję Związku Radzieckiego na Polskę 17 września 1939 r., Sejm RP określił jej charakter jako „noszącej znamiona ludobójstwa”. „17 września 1939 r. – głosił ten dokument – wojska ZSRR bez wypowiedzenia wojny dokonały agresji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, naruszając jej suwerenność i łamiąc zasady prawa międzynarodowego. Podstawę do inwazji Armii Czerwonej dał pakt Ribbentrop-Mołotow zawarty 23 sierpnia 1939 r. między ZSRR i hitlerowskimi Niemcami. W ten sposób dokonano IV rozbioru Polski. Polska padła ofiarą dwóch totalitaryzmów: nazizmu i komunizmu. Wkroczenie Armii Czerwonej otworzyło kolejny tragiczny rozdział historii Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Długa jest lista zbrodni i nieszczęść, które dotknęły wtedy wschodnie tereny II Rzeczypospolitej i obywateli polskich, którzy się tam znaleźli. Składa się na nią zbrodnia wojenna rozstrzelania przez NKWD ponad 20 tysięcy bezbronnych jeńców, polskich oficerów, wysiedlenie setek tysięcy obywateli Rzeczypospolitej, osadzenie ich w nieludzkich warunkach w obozach i więzieniach oraz przymuszanie do niewolniczej pracy. Te sowieckie zbrodnie rozpoczęły szereg aktów przemocy, składających się na tragedię Golgoty Wschodu.

Polski los podzieliło wiele innych narodów Europy Środkowo-Wschodniej. Suwerenność straciły Litwa, Łotwa i Estonia, zagrożona została integralność terytorialna i suwerenność Finlandii i Rumunii. Archipelag Gułag pochłonął miliony istnień ludzkich wszystkich narodów tego regionu, w tym wielu obywateli ZSRR. Organizacja systemu, długotrwałość i skala zjawiska nadały tym zbrodniom, w tym zbrodni katyńskiej, znamiona ludobójstwa. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej stoi na stanowisku, że pojednanie polsko-rosyjskie wymaga poszanowania prawdy historycznej. Nie wolno jej przemilczać ani nią manipulować. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej potępia wszelkie próby fałszowania historii i apeluje do wszystkich ludzi dobrej woli w Federacji Rosyjskiej o wspólne, solidarne działanie na rzecz ujawnienia i potępienia zbrodni czasów stalinowskich”.

Stanowisko wymiaru sprawiedliwości Rosji jest inne – nie pozostawiające żadnych właściwie punktów zbieżności z podejściem polskim. Postanowieniem Prokuratury Federacji Rosyjskiej z 29 stycznia 2009 r. Zbrodnię Katyńską określono jako „pospolite nadużycie władzy przez poszczególne osoby z kierownictwa NKWD.