Moim zdaniem jest to kwestia indywidualna, wszystko zależy od nas samych, naszych potrzeb, słabości, a zwłaszcza psychiki. Załóżmy, że jednak to rozum powinien nami kierować. Osobiście uważam, że jest to lepsza opcja. Wyobraźmy sobie, że nie mamy uczuć, co już brzmi pięknie, widzimy każdą niedoskonałość naszego chłopaka, nie przymykamy oka na drażniące nas w nim zachowania i nawyki, możemy go ot tak porzucić i znaleźć sobie lepszego, pozbawionego tych mankamentów. Jest to kuszące i korzystne rozwiązanie, oczywiście pod warunkiem, że posiadamy zdrową i silną psychikę zdolną przekrzyczeć zdradliwą melodie serca. Pozwolę sobie przytoczyć cytat Jerzego Bronkiewicza, który brzmi mniej więcej tak: „Im więcej osób pokochasz, tym słabszy się stajesz”. Cytat pochodzi z lat dwudziestych, ale jest jak najbardziej aktualny. Jeżeli już kogoś pokochamy, jesteśmy w stanie zrobić dla tej osoby wszystko, co nie wyklucza absurdalnych zachowań w imię miłości, przez które możemy wiele stracić. Idealnym przykładem będzie tutaj ślepo zakochana Rose z filmu „Titanic”, która w obliczu śmierci ratuje uwięzionego kochanka z tonącego statku nie biorąc pod uwagę...