Tematem mojej pracy są Literackie kreacje rycerza, spiskowca, żołnierza. Postacie rycerzy, żołnierzy i spiskowców bardzo często występują w literaturze. Te typy bohaterów dzieli wiele, lecz łączy ich motyw walki za ojczyznę. Wszelkie motywy walki bardzo interesują ludzi, stąd wiele takich postaci w literaturze. Temat jest ponadczasowy, gdyż w każdej epoce znajdziemy osoby, które charakteryzują się danymi cechami.

Zacznę od epoki Średniowiecza. W tej epoce powstały pewne wzory ludzkich cech, które kształtowały osobowości ludzi. Wzorem wszystkich cnót była znana wszystkim postać rycerza, który wykazywał się odwagą, walecznością, pobożnością. Rycerz był oddany władcy ,a a najważniejszymi wartościami którymi kierował się w życiu był " Bóg, honor i ojczyzna".

Hrabia Roland to odzwierciedlenie rycerza bez skazy. To wierny chrześcijanin walczący w imię wiary. Roland uwielbia niebezpieczeństwo i poszukuje go, bo dzięki tym groźnym sytuacjom może ukazać swą odwagę i siłę oraz zdolności przywódcze. Udowodnić jak bardzo jest wierny swemu władcy, królowi Karolowi, ile znaczy dla niego honor i ojczyzna. W tej epoce hańba, dla rycerza jest jak nóż w plecy, Hrabia chce być najlepszy, ponieważ boi się ,że społeczeństwo uzna go za tchórza.

Uczestniczy w niebezpiecznych potyczkach, a w decydującym starciu wojsk z przeciwnikiem nie prosi pozostałych oddziałów króla na pomoc. Może uratować podwładnych i wykazać się rozwagą, jednak tego nie czyni, nie decyduje się za pomocą magicznego rogu poinformować władcę o zagrożeniu. Według mnie Roland przewiduje klęskę, ale woli poświęcić życie swych towarzyszy, setek żołnierzy niż być posądzonym o brak odwagi. Honor cenił ponad wszystko, nawet ponad własne życie i życie innych.

Ronald nie powinien decydować o losie innych ludzi. Zbyt duże pojawia się tu ryzyko błędnych decyzji. Jedyne co może w jakiś minimalny sposób usprawiedliwić rycerza to fakt, iż przed śmiercią przechodzi on zmianę i żałuje, że zapomniał o odpowiedzialności za swoich rycerzy.

Elementy spisku znajdziemy w wierszu Pieśń o żołnierzach z Westerplatte. Dla żołnierzy z Westerplatte śmierć również nie była czymś strasznym. Swoje życie oddali za ojczyznę i teraz nie muszą się już niczego obawiać. Żołnierze stali w Gdańsku jak mur i nie bali się szwabskiej armaty, czyli wroga, którym były Niemcy. Odważnie i nie licząc się z życiem, narażali się, próbując zatrzymać wroga. Wierzą ,że ich śmierć pozostanie na zawsze przykładem heroicznej postawy i gdy zajdzie taka potrzeba to pamięć o nich będzie zagrzewać do walki inne pokolenia.

Kordian z III części Dziadów Adama Mickiewicza jest przykładem spiskowca. Nikt tak jak on nie był przekonany o bezprawiu cara, nikt też tak bardzo nie chciał go ukarać. Uważał, ze car to morderca, a kiedy sam zginie dokona się akt sprawiedliwości.

Kordian nie pragnie niczego bardziej niż zemsty tych, którzy zostali wywiezieni na Sybir i ich właśnie chce pomścić.

Wierzy ,iż Polska będzie wolna, a jej granice się poszerzą.Dzięki temu w sercu rodaków pojawi się radość i szczęście .Chęć zemsty jest tak wielka, że paja młodzieńczym zapałem morderstwa, tylko po to by ocalić to co jest i pomścić to co było.

Kordian nie czeka na innych, działa w pojedynke i sam postanawia zabić cara. Gdy jest już pod drzwiami jego sypialni ,doznaje dziwnego uczucia, wydaje mu się, że ożywają obrazy, a ściany słyszą i patrzą, widzi orszak wszystkich królów polskich...strach zwycięża, Kordian jak w amoku, ogłupiały i prawie nieobecny przegrywa ze swym nieopanowanym strachem.

Nic innego nie można wywnioskować .Kordian okazał się nie tak dojrzałym na jakiego się pisał. Słabość jaką się wykazał ukazała jego prawdziwe ,,mocne strony''.

Klęska jaką poniósł, jest cechą bohatera romantycznego, który działając w pojedynkę nie podołał zamierzonemu zadaniu. Ostatecznie padł pod drzwiami sypialni cara. Choć jego postawa odważnego pana sprawiedliwości i wymierzenia kary skończyła się fiaskiem to i tak jest wykreowany na spiskowca, który chciał dobra dla swojego narodu. Przejdę teraz do kreacji żołnierza.

W opowiadaniu Elizy Orzeszkowej powstańcy nie są straceńcami, marzącymi o bohaterskiej śmierci i sławie. Walczą o zwycięstwo, ale wiedzą też, że ci, którzy polega na polu bitwy, będą wzorem dla swoich następców. Pisarka wykorzystała w celu wyrażenia tej prawdy symbolikę ziarna i siewu; zapomniana mogiła okazuje się źródłem duchowej siły. Powstańcy styczniowi przypominają wojowników spartańskich poległych w Termopile. Romuald Traugutt, dowódca oddziału, ukazany tu został jako człowiek dzielny i rozważny, który zdaje sobie sprawę ze złożoności sytuacji i wie, że zwycięstwo nie jest oczywiste, równie możliwa jest - klęska. Ma jednak świadomość obowiązku wobec ojczyzny i narodu, dlatego podejmuje walkę. Traugutt to człowiek, który potraf pokonać lęk i wątpliwości, dodawać wiary innym, nie poddawać się nawet w sytuacji w zasadzie beznadziejnej, a jednocześnie wnikliwego, skłonnego do refleksji. Podobnie prezentują się też jego żołnierze; to, że trzeba walczyć o wolność ojczyzny, jest dla nich oczywiste, ale nie do końca potrafią zaakceptować zło, które muszą czynić - gdyż zabijanie jest złem:

Bohater, którego myśli poznajemy, Tarłowski, był przyrodnikiem, człowiekiem skłonnym do refleksji i zadumy, zafascynowanym pięknem natury, fizycznie wątłym, który do bojów tych nie był stworzony.

A jednak człowiek ten mimo swej wrażliwości i delikatności okazał się w bitwie bohaterem, który zasłużył na pochwałę samego wodza:

Pisarka uświadamia nam, jak złożoną i trudną sprawą jest dla wrażliwego Człowieka bycie bohaterem. Nie Chodzi tu bowiem jedynie o pokonanie lęku i słabości, ale także o odrzucenie wątpliwości, moralnego niepokoju, związanego z zabijaniem. Tarłowskiego nie cieszy pochwała dowódcy, nie podziela radości kolegów. Czuje, że jest skalany złem.

Bohaterowie Gloria victis są ludźmi wrażliwymi, posiadającymi bogatą psychikę.  

Bohaterom spoczywającym w mogile na leśnej polanie należy cześć. Ich przegrana nie jest klęska; odnieśli zwycięstwo moralne. Pokonani przez zło, okrucieństwo i lwią wściekłość wroga, nie zapomnieli, jakim złem jest zabijanie, nie odrzucili wątpliwości, choć rozumieli, że nie mają wyboru. Ojczyźnie ofiarowali wszystko.

Chwała zwyciężonym

Równierz Osłona piechoty w Szkicach pod Monte Cassino wykazała się pozytywnymi cechami, na własnych plecach wnosili na przeciwległe wzgórze ciężkie działa rozłożone na części. Pod ostrzałem montowali je na nowo, aby podchodzącym z dołu piechurom zapewnić osłonę artyleryjską. Dzieje szturmu są złożone z dziesiątków indywidualnych przykładów bohaterstwa i osobistego poświęcenia. Koleje zdarzeń dotyczących niektórych żołnierzy są zaskakujące, wydają się nieprawdopodobne. Nie brakuje sytuacji brutalnych, odstręczających ohydną prawdą o żołnierskim rzemiośle, ale i ujmujących niekłamanym patriotyzmem, poświęceniem. Brak amunicji doprowadzał do takiej rozpaczy, że bezbronni żołnierze rzucali w bunkry kamieniami.

Zaciętość, wybujałe wręcz poczucie honoru (w najtrudniejszych chwilach oficer łącznikowy krzyczał do przytłoczonych ogniem podwładnych: "Pamiętajcie, żeście Polakami"), wreszcie chęć zemsty na Niemcach przyczyniły się do ostatecznego zwycięstwa. Polacy zdobyli ruiny klasztoru po trzynastu dniach i dwudziestu godzinach - 25 V 1944 roku.

Strzelcom Dywizji Karpackiej II Korpusu Polskiego udało się to, czego nie osiągnęli Amerykanie, Francuzi, Anglicy, Hindusi, Gurkhowie, Tunezyjczycy, Maorysi i Nowozelandczycy. Jedyne słowa uznania za ten heroiczny wyczyn usłyszeli żołnierze polscy z ust dowódcy frontu włoskiego generała.

Kreacje rycerza, żołnierza i spiskowca stanowią inspirację do rozmyśleń nad powinnością i oddaniem wobec ojczyzny i narodu. Sposób walki patriotów w służbie ojczyzny bywa różny i jest uzależniony od epoki oraz sytuacji, w której znajduje się państwo.