Tematem mojej dzisiejszej prezentacji będzie porównanie różnych realizacji motywów wędrówki w literaturze na wybranych przeze mnie utworach: noweli „Latarnik” napisanej przez Henryka Sienkiewicza, dramacie Juliusza Słowackiego pt „Kordian”, oraz dwóch sonetach krymskich spisanych przez Adama Mickiewicza zatytułowanych „Pielgrzym”, oraz „Stepy Akermańskie”. Zadajmy sobie pytanie z pozoru dość banalne pytanie - czym jest wędrówka, czy tylko zmiana miejsca pobytu naszego ciała, czy może coś więcej? Wydawać by się mogło, iż wędrując zmieniamy tylko swoje położenie, poznajemy nowe fascynujące miejsca, podróżujemy do wybranego celu, lub też poszukując tego celu, lecz według mnie wędrówka to nie tylko podróż namacalna w sensie geograficznym, którą można wskazać palcem na mapie. Podróżować można po krainie naszych marzeń i wspomnień, kształtujące swoje poglądy ideowe, własne ego. Podróży towarzyszy zawsze nasz rozwój duchowy, poznawanie naszej osobowości – własnego ja. Według mnie nieustającą wędrówką jest egzystencja każdego człowieka. W sonecie „Pielgrzym” Adama Mickiewicza podmiot liryczny podróżuje po stepach Krymu, zachwyca się ich przyrodom, widokami, które przywodzą mu namyśl jego ukochany kraj lat dziecinnych czyli Litwę. Pomimo zachwytów nad otaczającym go pięknem okolicy nie potrafi on porzucić wspomnień o kraju ojczystym, miłości która już dawno przeminęła, za to stała się symbolem utraconej ojczyzny. Pamięć stała się dla niego metaforą istnienia, istnieje on wszędzie tam gdzie jego obraz zachował się w pamięci innych ludzi. Porównanie w tym utworze bohatera do pielgrzyma nabiera wiele znaczeń, w sensie metafizycznym odsyła nas do refleksji ad samym sobą, do walki ze słabościami, wędrówka staje się podróżą do sfery sacrum, miejsca dla każdego człowieka świętego. „Stepy akermańskie” są wprowadzeniem czytelnika do cyklu „Sonetów krymskich”, poznajemy tam bohatera będącego pielgrzymem przemierzającego wschodnie rubieże. Podmiot liryczny porównuje swoja podróż przez step do podróży morskiej „Wpłynąłem na suchego przestwór oceanu”, „Wóz nurza się w zieloności i jak łódka brodzi.” Obraz kresów wynurza nam się jako pozbawiony swojej istoty, materii, która go tworzy, staje się synonimem pustki. Podmiot liryczny czuje się zagubiony, przytłoczony przez bezmiar otaczającego go świata, lecz jednocześnie zagłębia się w nim coraz bardziej, nasłuchuje dźwięków przyrody, odlatujących żórawii, węża ocierającego się o zioła. Wąż nie pojawia się w tekście przypadkowo, to symbol utraconego raju. Dla bohatera owym rajem jest Liwa, wspomina on także o niej w ostatniej...