Eliza Orzeszkowa napisała tę nowelę by przekonać świat, iż niektóre wydarzenia w naszym życiu sa potrzebne.Autorka składa hołd poległym i wyraża przekonanie, że poniesione ofiary nie były daremne, a przyszłość doceni ich wielkość. Akcja noweli rozgrywa się na Polesiu Lubelskim. Historia opowiadana jest przez drzewa, które rosły na terenie bitwy. Informacje te przekazazywane były wiatrowi, ktory istniał po to by dzieje ziemskie zbierać i po ziemi je roznosić.

Zauważa także pagore, jednak stwierdza iż natura w tych okolicach ich nie usypywała. Pyta o to drzewa, a te odpowiadają mu, iż jest to mogiła. Mogiła, w której pochowane są wielkie serca, mężnych, odważnych i młodych serc. Pochowani byli tam bezimienni bohaterowie. Przyszli oni w te okolice w maju, w kilkuset ludzi i rozłożyli obóz. Jedną cześć odzieży mieli wspólną- czworokątną czapkę barwy chabrowej oraz wssólna była im jedna cecha jaką była młodość. Byli pełni zapału i nadzieji. Zbudowali ze splecionych gałęzi kilka namiotów: dla wodza, konii, przyszłych rannych. Wodzem ich był Romuald Traugutt, który opuścił żonę, dzieci, dostatki i spokoj by poświęcić się dla narodu. Porownywany jest on do Leonidasa. Na czele jazdy stał Jagmin.

Najbardziej drzewa zachwycały się małym Tarłowskim, który na silnego nie wyglądał. Miał on urodę kobiecą o pięknych niebieskich oczach. Urodził się on w nie tych stronach, przybył tu by uczyć młodszych u siebie. Przywiózł ze sobą siostrę, która bardzo kochał i wszedzie ze sobą zabierał. Ona nazwała go Marysiom a on ją Anielą. Pewnego dnia jednak, przybył do nich trzeci człowiek (wodz) i poinformował go o tym że już nadszedł czas by stanąć do walki.

Nastąpiły przygotowania do wojny. Po obu stronach padały trupy. Jednak nie wszyscy którzy padali trupami byli. W pewnym moemncie upadł Tarłowski. Jednak mimo wszytsko nie poddawał sie i mierzył we wroga. Otrzymał jednak strzał w ramię, a koledzy przeniesli go dla namiotu dla rannych. Wkrótce wróg dotarł do obozu i uderzył na namiot z chorymi. Po tym wydarzeniu Tarłowski ostatkiem sił rzucił list dla siostry i zmarł. Po wielu latach przybyła w to miejsce jego siostra, położyła się na pagórku. Lezała tam długo, aż w końcu odeszła. Wiatr po usłyszeniu tej historii załkał i począł rozgłaszać ta historię wśród pól, lasów, niebios.