I tak np. według mitu tebańskiego, którego treść stała się tematem dramatu Sofoklesa pt. Król Edyp, nad rodem tytułowego bohatera zawisła klątwa bogów, której mimo usilnych prób nie zdołał odwrócić. Gdy Edyp był jeszcze niemowlęciem, wyrocznia w Delfach przepowiedziała jego ojcu, że zginie z rąk syna. Lajos, w obawie przed śmiercią każe zamordować dziecko. Tak się jednak nie dzieje. Edyp trafia na dwór koryncki, gdzie zostaje wychowany jako syn panujących tam Polybosa oraz Merope. Nie zdaje sobie sprawy z własnego pochodzenia. Gdy osiąga dojrzałość, wyrocznia delficka przepowiada mu tragiczną przyszłość. Ma zabić własnego ojca i dzielić łoże z matką. Od tej pory Edyp robi wszystko by uniknąć tragicznego przeznaczenia lecz i tak spełni się ono w najmniejszym szczególe. Edyp nieświadomie zabija ojca, a w nagrodę za pokonanie Sfinksa otrzymuję władzę w Tebach i własną matkę za żonę. I tak, niezależnie od swej woli i wbrew swoim najlepszym chęciom, staje się ślepym, bezwolnym narzędziem w rękach okrutnych bogów. Jego los jest z góry ustalony i bohater nie ma wpływu na to co się z nim stanie. Od wyroków fatum, za którymi stoi klątwa władców Olimpu nie ma bowiem odwołania. Tak więc już w tragedii antycznej człowiek jest zazwyczaj tylko biernym odtwórcą roli wyznaczonej mu przez Olimp na scenie wiecznego teatru jakim jest świat.

Przez wieki metafora ujmująca życie ludzkie jako teatr gościła w utworach wybitnych twórców, jak polskich (np. Jan Kochanowski we fraszce ‘O żywocie ludzkim’), tak zagranicznych (wybitny szesnastowieczny irenista, Erazm z Rotterdamu, w swoim znakomitym dziele ‘Pochwała głupoty’ zauważył, że świat przypomina teatr, na deskach którego każdy człowiek ma do odegrania jakąś rolę. Nie on jednak decyduje, jaka to będzie rola i kiedy wystąpi. Decyzje podejmuje tajemniczy reżyser i od jego woli wszystko zależy).

Podobną koncepcję przedstawił w swoim utworze pt. ‘Lalka’ wybitny pozytywistyczny powieściopisarz, Bolesław Prus. Sam tytuł świadczy o charakterze powieści. Wyraz ‘lalka’ odnosi się nie tylko do Panny Izabeli, ale również do szerzej pojętej wizji człowieka, która wiąże się z alegorią świata jako teatru – niestety, z najbardziej pesymistycznym wymiarem tej alegorii – świata, jako teatru marionetek, lalek.

Świat, który pokazał Bolesław Prus jest w pewnym sensie odbiciem sceny nakręcania lalek przez Ignacego Rzeckiego. Stary subiekt obserwując ich bezmyślne zachowanie i bezsensowne ruchy, snuje refleksje na temat ludzkiej egzystencji, sensu życia czławieka na ziemi. Mówi, że świat jest teatrem a ludzie marionetkami, które wprawione w ruch, zaczynają się poruszać po scenie życia. Człowiek żyje, dokonuje wyborów, podejmuje działanie. Z pozoru wydaje się, że wszystkie przedsięwzięcia są jego własnym, osobistym zamysłem. Działa, bo dąży do osiągnięcia określonego przez siebie celu. Tymczasem jego los z góry jest już przesądzony. Człowiek nie ma władzy nad własnym przeznaczeniem. Tak jak te zabawki, które gdy już się zepsują zostają wrzucone do szafy, jako bezużyteczne, pozbawione wartości.

‘Lalka’ jest ogromną galerią postaci pochodzących z różnych warstw i reprezentujących różne postawy. Bohaterem, który burzy stereotypy i pozornie bierze los w swoje ręce jest Stanisław Wokulski. Wydaje się, że nie gra on żadnej roli i sam kreuje swoją rzeczywistość, która wymyka się wszelkim zasadom i konwencjom. Bierze udział w powstaniu styczniowym. Nie jest jednak patriotą w XIX-wiecznym rozumieniu tego słowa – nie ceni tradycji powstańczej, w czasie wojny rosyjsko-tureckiej zajmuje się zaopatrywaniem rosyjskiej armii w żywność. Nie jest również pozytywistą, bo mimo pracy organiznej i całej swej działalności filantropijnej, nie jest spełniony. Jawi się więc czyrelnikowi jako postać nieprzewidywalna ale jednak również on nie potrafi wyjść poza ramy pewnej konwencji. Również on ma wyznaczone swoje miejsce i mimo największych wysiłków nie udaje mu się zmienić swojego losu. Plebejusz, który zdobył olbrzymi majątek, dysponuje też ogromną wiedzą i inteligencją, przegrywa jednak walkę o Izabelę, o zmianę pozycj społecznej w hierarchicznym XIX-wiecznym świecie, wreszcie o zmianę swojej roli. Nie ma pełnej władzy i nie posiada wyłączności na decydowanie o swoim losie.

Również Izabela ma wyznaczoną rolę w społeczeństwie. Sprawia wrażenie Marionetki, żyjącej w określonej konwencji, nawet nie próbującej zmienić swojej roli, nie próbującej stać się reżyserem własnej egzystencji. Rola niepospolicie pięknej, pewnej siebie i o sobie tylko myślącej arystokratki w pełni jej odpowiada. Nie przewidziała jednak, że jej życie może zostać wbrew jej woli całkowicie zmienione.

Bolesław Prus przedstawił galerię bohaterów, których losy nie nastrajają optymistycznie. Nie są oni bowiem w stanie odnależć swojej tożsamości, żyją w konwencji, której nie potrafią przekroczyć.

Powtarzając za Rzeckim: ‘Marionetki!... Wszystko Marionetki!... Zdaje im się, że robią, co chcą, a robią tylko co im każe sprężyna, tak ślepa jak one’.

Tak samo jak tysiące i setki lat temu, tak i współcześni nam twórcy poruszali i poruszają ten temat.

Edward Stachura w swojej piosence ‘Życie to nie teatr’ prezentuje dwie przeciwstawne sobie racje, dwie koncepcje ludzkiej egzystencji. W wierszu pojawiają się dwie postacie, ‘ja’ i ‘ty’ liryczne. Każda z nich prezentuje odmienny stosunek do życia i postawę wobec ludzi. ‘Ty’ liryczne uważa, że życie to jest teatr. Człowiek wciąż udaje kogoś innego, niż jest w rzeczywistości, musi grać, zakładać różne maski, jest zmuszony do robienia sztucznego wrażenia na swych odbiorcach <przy otwartych, czy zamkniętych drzwiach/ to jest gra>. Nie ma od tego ucieczki, jesteśmy skazani na wieczne udawanie, nawet przez chwilę nie możemy być sobą.

Z kolei ‘ja ‘ liryczne nie zgadza się z opinią ‘ty’ lirycznego, twierdzi, że życie to nie jest teatr, że życie jest bogatsze, ciekawsze. Twierdz, że jego życie jest wolne od konwenansów, swobodne, nie dopasowujące się do ogółu. Nie zgadza się z tym, że człowieka można uprzedmiotowić, zdegradować do roli marionetki. W przeciwieństwie do sztuki teatralnej, w której wszystko jest wyreżyserowane, pozorne, udawane życie jest boleśnie prawdziwe, odarte z fałszywego patosu.

Tematem trzeciej i czwartej zwrotki jest różna postawa obu postaci wobec cierpienia. Podmiot liryczny jest pełen niepokoju, przeżywa autentyczny, głęboki ból. Jednocześnie jest świadomy, że cierpienie jest istotą człowieczeństwa. Z kolei jego rozmówca-aktor, to co czuje, ukrywa pod fałszywą maską, nie potrafi prawdziwie płakać, nie zna prawdziwego cierpienia, emocjonalna pustka wypełnia jego duszę.

Nieautentycznością razi również świat artystów. Podmiotowi lirycznemu przeszkadza ‘spuchnięta atmosfera’, sztuczność. On opowiada się za innym życiem. Zamiast nakładać aktorską maskę chce otworzyć się na świat. Chce bronić swojej indywidualności, swoich marzeń.

W podsumowaniu podmiot liryczny stwierdza: ‘Ty i ja – teatry to są dwa”. Może to oznaczać, że jednak w każdym z nas drzemie aktor, który gra różne role. W niektórych sytuacjach nie da się uniknąć sztuczności.

Inna współczesna poetka, Wisława Szymborska w swoich wierszach także poruszała temmaty ogólnoludzkie i ponadczasowe. Zadaje pytania o sens naszego bytu, o kształt ludzkiej egzystencji. W wierszu ‘Życie na poczekaniu’ życie ludzkie zostało porównane do premierowego przedstawienia. Ukazany tu spektakl jest więc dość szczególny – jego aktorami są zwykli ludzie, sceną świat a reżyserem życie. Nikt nie zna scenariusza sztuki, aktorzy nie posiadają ani talentu, a ni podstawowych umiejętności scenicznych, a tempo akcji nie pozwala nawet na krótki odpoczynek.

Podmiot liryczny ‘Życia na poczekaniu’ odczuwa trwogę i rozgoryczenie, nie jest bowiem w stanie przewidzieć, co przyniesie mu kolejny dzień, przygotować się do roli, którą będzie musiał odegrać. Świat ukazany oczyma bohaterki lirycznej ukazany został jako potężna, doskonała scena, zbudowana przez nieznanego reżysera