Zacznijmy od tego czym jest miłość. Podstawową definicją według naukowców jest pragnienie szczęścia dla drugiej osoby. Miłość często jest rozumiana jako dowolna ilość emocji i doświadczeń zachodzących z powodu silnej więzi. Słowo "miłość" może odnosić się do wielu różnorodnych uczuć, stanów i postaw, poczynając od ogólnego zadowolenia, a kończąc na silnej więzi międzyludzkiej, jednakże nie jest ona sama w sobie uczuciem. Rozmaitość użyć i znaczeń połączona z zawiłością uczuć i postaw składających się na miłość powoduje, że miłość jest niespotykanie trudna do zdefiniowania, nawet w porównaniu do innych stanów emocjonalnych. Miłość w ujęciu zgodnym z powyższą definicją umożliwia samorealizację wskutek obecności drugiego człowieka.

Lecz nie zawsze miłość jest szczęśliwą ma ona ogromną siłę tworzenia jak i destrukcji, gdy nie jest odwzajemniona może mieć fatalne skutki jednym z przykładów takiej oto miłości jest historia Romea i Juli Wiliama Szekspira która opowiada nam o miłości głównych bohaterów. Uczucie te jest przykładem dobranej pary kochanków w literaturze powszechnej. Cała ta historia zaczyna się na balu w domu Kapuletich. Wtedy po raz pierwszy Romeo zauważył Julię, w której zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Byli w sobie zakochani bezgranicznie, lecz nie mogli się tym z nikim podzielić. Przyczyną tego ukrywania miłości było kilkuletnie skłócenie się obu rodów: Kapuletich i Montekich. W nocy Romeo przychodzi pod balkon Julii i wyznaje jej miłość. Ukochana prosi go by wyrzekł się swego rodu, albo przysiągł jej być wierny, wtedy to ona wyrzeknie się swojego w imię wielkiego uczucia jakie ich połączyło. Romeo przysięga na księżyc być wiernym. W czasie tego spotkania ustalają , że wezmą ślub. W związku z tym, że ceremonia miała być potajemna młodzieniec prosi o pomoc ojca Wawrzyńca Następnego dnia Julia pod pretekstem spowiedzi wychodzi z domu i udaje się do celi mnicha. Tam biorą potajemnie ślub. Godzinę po ślubie Romeo zabija Tybalta, aby pomścić śmierć przyjaciela. Za ten czyn zostaje wygnany z Werony. Serce męża przepełnia żal i tęsknota za ukochaną. Ojciec Julii postanawia wydać córkę za mąż za Parisa. Udaje się ona po pomoc do Ojca Wawrzyńca, od którego dostaje miksturę, która uśpi ją na dwie doby i sprawi że wszyscy będą myśleli, że umarła. Wieść o śmierci szybko się rozeszła. Baltazar poinformował swojego pana o śmierci żony. Romeo po tej wiadomości dostał wstrząsu i postanawia popełnić samobójstwo. Zakupił on truciznę u starego i biednego aptekarza, po czym wraz ze swoim sługą poszli do grobowca Kapuletich. Tam pożegnał się ze swoja ukochaną i wypił truciznę. Po kilku sekundach już nie żył. Pół godziny później Julia się obudziła i zobaczyła leżącego przy niej martwego Romea. Wtedy wyjęła sztylet i przebiła się nim.



Przykład dzieła Szekspira nie jest jedynym, podobną historię tragicznej w skutkach miłości jest legenda średniowiecznych kochanków Tristana i Izoldy. Już w podaniach celtyckich można spotkać wzmianki na ich temat. I choć opowieść o nich powstała bardzo dawno, miłość tych dwojga nigdy nie straci swojego blasku.

Do pierwszego spotkania Tristana z Izoldą doszło po walce Tristana z Marchołtem. Chłopak wygrał pojedynek, lecz musiał za to zapłacić wielkim bólem i ranami – najprawdopodobniej byłyby one śmiertelne, gdyby nie uleczyła go Izolda. Ale do ich spotkania nie doszło od razu. Po walce z przeciwnikiem ranny rycerz poprosił, by jego ciało złożono na łodzi bez wioseł i pozwolono mu odpłynąć. Gdy przybił do brzegu nieznanego lądu znaleźli go rybacy. Widząc go w takim stanie, uznali że jedyną szansą na przeżycie będzie dla niego Izolda.

Do ponownego spotkania doszło kiedy Tristan wybrał się na poszukiwanie żony dla króla Marka. Król Marek uparł się, że poślubi tylko dziewczynę, której włosy przyniosły jaskółki. Miało to utrudnić znalezienie żony, ale Tristan wiedział do kogo należą złote kosmyki

I wybrał się do Irlandii, żeby poprosić rodziców Izoldy o rękę w imieniu króla. Po zabiciu smoka, co było warunkiem ubiegania się o rękę Złotowłosej, Tristan mógł zabrac ją na statek i w końcu odpłynąć do Bretanii.

Za sprawą napoju miłosnego przyrządzonego przez matkę Izoldy młodzi ludzie zakochali się w sobie. Było to nagłe i niespodziewane uczucie, prawdziwa miłość.

Nie można było odwołać ślubu Izoldy i króla Marka, więc zakochani nie mieli szans na jawne spotykanie się ze sobą. Ich potajemne schadzki miały miejsce nocą, kiedy nikt nie mógł ich zobaczyć. Król Marek niczego nie podejrzewał, gdyż ufał obojgu, ale zawistne podszepty jego doradców skłoniły go do kilku podstępów, mających udowodnić winę Tristana.

Kochanków podstępem złapano i zapadł wyrok: mieli spłonąć na stosie. Tristanowi udało się uciec i w dniu egzekucji Izoldy zjawił się na miejscu przebrany za trędowatego. Dziewczynę oddano trędowatym, gdyż uznano, że to sroższa kara niż spłonięcie na stosie. Tym sposobem zakochani byli znowu razem.

Para zamieszkała w lesie moreńskim. Żyli tam przez jakiś czas spokojnie, aż do momentu, w którym ponownie wytropił ich karzeł. Król Marek dowiedział się o kryjówce i postanowił zaskoczyć Izoldę i Tristana. Jednak gdy znalazł się na miejscu dostrzegł, że śpią obok siebie, ale rozdzieleni „mieczem miłości”, co miało symbolizować czystość ich związku.

Po wizycie króla Tristan uznał, że popełnione przestępstwa mogą zostać im wybaczone i zaczął się starać o to, żeby Marek z powrotem przyjął Izoldę do zamku. Prośba została przyjęta, ale warunkiem była próba rozpalonego żelaza, którą Izolda przeszła pomyślnie. Niestety Tristan musiał wyjechać z kraju, gdyż podczas jednej z tajemniczych schadzek zabił sługę króla i musiał uciekać.

Po jakimś czasie Tristan próbując zabić w sobie uczucie do tej jedynej, bierze ślub z Izoldą o białych dłoniach. Nie dało to jednak efektu, gdyż ciągle jego myśli zaprzątała Złotowłosa. W końcu za namową przyjaciela odwiedza Izoldę w kraju, lecz ta nie poznając go – przepędza. Niezrażony Tristan ponawia próbę. Przez jakiś czas zakochani spotykają się, lecz nie trwa to długo. Tristan musi wyjechać.

Niedługo po tym zostaje śmiertelnie ranny, a jego ostatnim życzeniem jest zobaczenie ukochanej. Wysyła po nią swojego przyjaciela – Kahedryna. Znakiem mającym zwiastować przybycie Izoldy są białe żagle, powrót bez niej – czarne. Żona Tristana skłamała mu, że żagle są czarne, choć Kahedryn wiózł ze sobą Izoldę. Był to ostateczny cios dla Tristana – umarł. Izolda Złotowłosa widząc martwego kochanka położyła się obok niego pozbawiona chęci do życia odeszła wraz z ukochanym.



Kolejnym przykładem nieszczęśliwej miłości jest „Antygona” to antyczny dramat, napisany przez Sofoklesa. Akcja dramatu oparta jest na fatum krążącym nad rodem Labdakidów. Tragedia rozpoczyna się w momencie, gdy władzę w Tebach obejmuje Kreon. Nowy król wydaje zakaz pogrzebania zwłok Polinejklesa, uznając go za zdrajcę narodu. Zakazowi temu sprzeciwia się Antygona, siostra „zdrajcy”, która chce wykonać powinność wobec ciała zmarłego. Jeśli tego nie uczyni dusza Polinejklesa nie zazna spokoju, a ciało będzie pohańbione.

Antygona musiała wybrać pomiędzy dwoma wykluczającymi się racjami. Jako kochająca siostra, która uznaje wyższość prawa boskiego nad ziemskim, czuje się zobowiązana do pochowania zwłok brata, aby nie cierpiał po śmierci. Z kolei z drugiej strony wchodzi w konflikt z prawem państwowym, sprzeciwiając się zakazowi władcy, mimo iż zdaje sobie sprawę z jego skutków. Przy podejmowaniu decyzji musiała określić, które prawo jest ważniejsze? Uważała, że w życiu należy kierować się miłością, nie nienawiścią, „(…) Współkochać przyszłam nie współnienawidzić(…)” tak, więc zgodnie z tą zasadą wybrała, to co podpowiadało sumienie, czyli prawo boskie i tym samym wypełniła obowiązek wobec ciała zmarłego Polinejklesa. Za co poniosła karę śmierci. Miłość do brata i silna wiara bohaterki sprawia że nie boi się ona śmierci.



Następnym prezentowanym przezemnie przykładem jest historia opowiedziana przez Johana Wolfganga von Goethe Powieść ma formę listów. W pierwszym bohater tytułowy - Werter - wspomina romans z pewną kobietą, podczas którego mimowolnie rozkochał w sobie jej siostrę. Werterowi nie odpowiada ta sytuacja - by uspokoić nerwy, wyjeżdża na wieś. Chce w samotności kontemplować przyrodę. Zachwyca się spokojem i beztroską wiejskiej egzystencji. Czyta Homera, w ludziach wokół odnajduje cechy postaci homeryckich, zaprzyjaźnia się z nimi. Poznaje studenta, urzędnika samotnie wychowującego dziewięcioro dzieci. Werter mieszka na wzgórzu oddając się kontemplacji krajobrazu. Pewnego razu spostrzega scenę, która go fascynuje: mały chłopiec tuli do siebie swego młodszego brata. Poznaje matkę dziecka, córkę miejscowego nauczyciela. Odwiedza ją odtąd często, dzieci zaczynają go lubić. Bohater opisuje historię parobka, który zakochał się platonicznie we wdowie, dla której pracował.

W kolejnym liście młodzieniec oznajmia, że w drodze na bal u komisarza poznał kobietę, która zrobiła na nim wielkie wrażenie. Ma na imię Lotta. Gdy bohater wstępuje po nią do jej domu, ona właśnie karmi gromadkę dzieci. Rozmowa o literaturze i taniec z dziewczyną sprawiły bohaterowi prawdziwą rozkosz. Dowiaduje się, że kobieta jest zaręczona z człowiekiem o imieniu Albert. Na koniec Wetrer umawia się na spotkanie z Lottą.

Młody kochanek codziennie odwiedza komisarza, przeprowadza się do miejsca, z którego ma bliżej do domu swej wybranki i często u niej bywa. Chodzą razem na spacery, bawią się z rodzeństwem Lotty, odwiedzają chorych. Ta jest wszędzie rozpoznawana i lubiana.

Na plebanii rozmawiają z miejscowym pastorem, jego córką i jej narzeczonym - wszyscy oni są nudziarzami, niezadowolonymi z życia. Chłopak reaguje bardzo spontanicznie, nerwowo, wzrusza się, wychodzi. Lotta radzi mu, by nie podchodził do życia tak spontanicznie, nie angażowal się zbytnio.

Werter angażuje się jednak coraz bardziej w związek z Lottą. Ona jednak traktuje go tylko jako przyjaciela.

Wybranka młodzieńca opiekuje się panią M. Kobieta ta jest na łożu śmierci. W sotatnich chwilach życia wyznaje mężowi, że bez jego wiedzy brała pieniądze na utrzymanie domu.

Werterowi wydaje się, że Lotta go kocha. On sam raz jest szczęśliwy, innnym razem załamany. Zaczyna malować portret dziewczyny. Wreszcie zjawia się Albert. Bohater spala się z zazdrości. Chce wyjechać w góry. Prosi narzeczonego o pozyczenie pistoletów. W jego obecnosci przykłada sobie jeden z nich do skroni. Przyszły mąż Lotty protestuje, wywiązuje się dyskusja o samobójstwie. Albert twierdzi, że samobójstwo jest pozbawione sensu, natomiast Wetrer, że może być jedynym wyjściem z beznadziejnej sytuacji. Werter wyjeżdża.

Po powrocie jednak znów odwiedza ukochaną, choć strasznie cierpi w czasie tych wizyt. Miłość jest dla niego źródłem męczarni. Coraz częściej nachodzą go myśli samobójcze. Decyduje się przyjąć propozycję objęcia posady urzędnika w poselstwie. Następuje dramatyczne pożegnanie z miłością jego życia.

Na placówce dyplomatycznej Werter musi współpracować z człowiekiem niemiłym i nudnym. Poznaje także inne osoby - między innymi panne von B., która nieco przypomina mu ukochaną, lecz nie wzbudza tak żywych uczuć.

Młodzieniec dowiaduje się o ślubie Lotty z Albertem. Ponadto bohater zostaje wyproszony z przyjęcia u hrabiego ze względu na swoje miszczańskie pochodzenie. Pociesza go panna von B. Chłopak składa dymisję i wraca do rodzinnego miasteczka. Myśli o zaciągnięciu się do wojska, lecz porzuca ten pomysł. W końcu postanawia pojechać do Waldheim, by być bliżej Lotty. Po powrocie czekają na niego przytłaczające wieści: mąż kobiety, u której czesto bywał wrócił z podróży po spadek z niczym, umarło najmłodsze dziecko, parobek, który kochał się we wdowie, został wyrzucony z pracy. Młodzieniec coraz częściej sięga po alkohol, zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością, czyta Pieśni Osjana. Jest zrozpaczony.

Werter spotyka innego młodzieńca, który kochał się w Lotcie. Mężczyzna oszalał z miłości - szuka kwiatów dla ukochanej w listopadzie. Werter widzi wiele podobieństw w ich sytuacji, wydaje mu się, że sam jest bliski szaleństwa. Spotyka się z Lottą, ale ta wreszcie prosi, by odszedł. Werter popada w skrajną rozpacz. Opanowuje go myśl o śmierci.

Młodzieniec znów spotyka sie z ukochaną. Ta prosi go, by wyjechał i spróbował wyleczyć melancholię. Albert staje się zazdrosny o Wertera, wreszcie prosi ją, by przestała się z nim spotykać.

Wreszcie Werter spotyka się z Lottą po raz ostatni. Czyta jej Piesni Osjana we własnym przekładzie. W pewnym momencie rzuca się jej w ramiona, zaczyna ją całować. Lotta jest oburzona, wygania Wertera. Ten zdecydowany jest już popełnić samobójstwo.

Po powrocie pisze list, w którym przeprasza dziewczynę, żegna się z nią i robi rachunek sumienia. Spłaca długi, pożycza pistolety i oddaje samobójczy strzał. Kona długo, w męczarniach. Na pogrzebie nie ma duchownego, Alberta, ani Lotty, która bardzo ciężko zachorowała na wieść o śmierci młodego kochanka.

Ostatnim przykładem fatalnej w skutkach miłości jest dramat Adama Mickiewicza Pt. „Dziady cz. IV” Głównym bohaterem jest Gustaw. Pobierał on nauki u księdza, który był gorącym zwolennikiem romantyzmu. Podsuwał on chłopakowi do czytania takie utwory romantyczne jak „Cierpienia młodego Wertera”, czy też „Nowa Heloiza”. Młodzieniec za bardzo brał sobie te książki do serca. Myślał on, że prawdziwa miłość wygląda tak jak w tych utworach. Świadczy to o jego uczuciowości i umiejętności dogłębnego przeżywania sztuki. Ksiądz, który nauczał bohatera był z niego bardzo zadowolony . Uważał go za swojego najlepszego ucznia.

Po zakończeniu edukacji u księdza, Gustaw poznał piękną dziewczynę w której się zakochał. Dziewczyna ta początkowo odwzajemniała jego uczucie. Razem planowali swoją dalszą, wspólną przyszłość. Zdarzyła się jednak taka sytuacja, że Gustaw musiał na pewien czas wyjechać. Po powrocie pierwsze swe kroki skierował do domu swojej lubej. Kiedy był jeszcze daleko, usłyszał, że w jej domu trwa teraz jakaś zabawa. Gdy podszedł bliżej usłyszał słowa toastu „niech żyją państwo młodzi”. Okazało się, że dziewczyna w której Gustaw się kochał, pod jego nie obecność wzięła ślub z bogatym panem z okolicy. Gustaw nie mógł znieść myśli, że dziewczyna którą darzył uczuciem i której ufał wybrała małżeństwo dla pieniędzy. W rezultacie ogarnęło go szaleństwo i w afekcie popełnił samobójstwo. Do tego straszliwego czynu przyczyniła się nie tylko ślepa miłość, lecz także romantyczne książki podsuwane mu kiedyś przez księdza. Gustaw pozbawiając siebie życia myślał, że po śmierci nie będzie już musiał cierpieć z powodu miłości. Stało się jednak inaczej, ponieważ jego dusza żyła dalej i musiała błąkać się po świecie nadal kochając dziewczynę.

W wyżej wymienionych przykładach widać jak silnym uczuciem jest miłość i do czego może nas popchnąć.

Miłość - uczucie najpiękniejsze i najtrudniejsze. Głębokie i piękne, potrafi dać radość i szczęście, ale potrafi i zabić. Tworzy i niszczy. Nie umiemy powiedzieć, czym jest, ma tak wiele twarzy. Czasem trwa długo, czasem tak prędko umiera, traci swą moc. Czasem się zmienia; jakże okrutna jest siostra miłości, nienawiść...

Nie potrafimy żyć, nie kochając. Bez miłości nasze dusze byłyby martwe. To uczucie to jeden z wymiarów naszego człowieczeństwa.

Jak wiele możliwości ma człowiek, który chce kochać... Tyle do zaoferowania innym i sobie.

Kochamy naszych rodziców już jako maleńkie dzieci. Tak piękne są pierwsze słowa dziecka; w każdym języku świata nazywają one właśnie matkę i ojca. Kochającymi dziećmi pozostajemy na zawsze. Czasem musimy z pokorą wrócić do naszej miłości, jak syn marnotrawny, ale odpowie nam - wybaczenie.

Kochamy nasze dzieci: ofiarowujemy im wszystko. Czasem, kochamy za bardzo i zostajemy zapomniani. Cierpimy, ale i tak kochamy.

Brat kocha siostrę. Siostra - brata. Antygona oddaje życie dla tej miłości. Nie pozwoli na zhańbienie ciała Polinejkesa. Na tysiącach stron opisują twórcy miłość dwojga ludzi: mężczyzny i kobiety. Jak różne są jej oblicza. Bywa wierna i niespełniona, szalona i dojrzała, zmysłowa i platoniczna, radosna i pełna rozpaczy. Za każdym razem inna. W każdej odnajdziemy fragment naszego istnienia. Tristan i Izolda, Romeo i Julia. My.

Miłość daje nam tak wiele... ale czasem nas gubi. Tak jak Wertera, Gustawa. Namiętność potrafi nami zawładnąć, odebrać godność, rozsądek, życie. Poprowadzić ku śmierci lub szaleństwu.

Jakże często my sami niszczymy miłość - my i nasze przesądy, nasze prawa, nasze wojny. Jakże często literatura ukazuje nam rozpacz, tęsknotę, gorycz.

Czasem miłość jest jednak szczęśliwa. I nadal jest różna. Jest wiernością, przywiązaniem, serdecznością, tkliwością. Czasem - żarem. Kochamy... więc jesteśmy. Kochamy innych ludzi. Kochamy Boga. Kochamy ojczyznę. Kochamy świat, piękno, życie. Czasem jesteśmy szczęśliwi. Czasem jednak los jest dla nas okrutny i każe płacić straszną cenę za miłość.