Młodzieniec obiecuje swojej wybrance, że dla niej zdobędzie co najmniej kilka pawich piór, które Krzyżacy mieli zwyczaj nosić przy swoich hełmach. Niedługo po tym nadarza się wyśmienita okazja ku temu, żeby Zbyszko spełnił swoją obietnicę. Udało mu się pokonać Krzyżaka, ale gdy miał go pozbawić życia, okazało się, że jego przeciwnik jest posłem. Poselstwo było w owych czasach rzeczą świętą. Nikt nie miał prawa atakować, ani tym bardziej zabijać wysłannika innego kraju. Taki postępek groził wybuchem natychmiastowej wojny. Za zaatakowanie krzyżackiego wysłannika, Zbyszko został skazany na śmierć. Młodzieńca próbowała uratować nawet sama księżna, ale niestety nie udało jej się wpłynąć na zmianę postanowienia. Dopiero w dniu planowanej egzekucji udało się uratować młodego rycerza. Dokonała tego Danusia, która dowiedziała się o starym zwyczaju, który nakazywał uwolnienie skazańca, jeżeli jakaś niewiasta narzuci mu na głowę białą chustę. Danusia skorzystała z tego prawa. Zarzuciła Zbyszkowi na głowę chustę i krzyknęła ,,mój ci on". W ten sposób uratowała ukochanego przed śmiercią. Zbyszko i Danusia przyrzekli sobie dozgonną miłość i wierność. Sama księżna Anna poparła ich związek, ale niestety ojciec Danusi - Jurand nie wyraził jeszcze zgody na ślub ukochanej córki. Pewnego dnia ciężko zachorował rycerz Maćko. Ze względu na chorobę, on i Zbyszko musieli na jakiś czas przerwać swoje wędrówki. Zatrzymali się w domu dawnego przyjaciela Maćka. Tam chorym zajęła się córka starego druha - Jagna. Panna w niczym nie przypominała delikatnej i wrażliwej Danusi. Była świetnym myśliwym i doskonale radziła sobie z bronią. Swoim sprytem i umiejętnościami, których nie powstydziłby się niejeden rycerz, ujęła Zbyszka. Jagienka zakochała się w młodym rycerzu, ale ten cały czas pamiętał o swojej Danusi i mimo urody Jagny, cały czas pamiętał o swojej wybawczyni. Tymczasem Danusia została uprowadzona przez Krzyżaków. Jurand próbował odzyskać dziecko, ale Krzyżacy nie dość , że nie oddali mu córki, to jeszcze okaleczyli...