Ostatnio byłam na spektaklu pt. „ Łajza-miscenium rockowe”, który odbył się

w Teatrze Muzycznym w Łodzi. Przedstawienie przy muzyce Normalsów, w reżyserii Artura Żymełki. Inspiracją do stworzenia spektaklu były utwory wyżej wymienionego zespołu.

Do współpracy zostali zaproszeni tancerze TM w Łodzi oraz FNF DANCE STUDIO.

Spektakl, który nie miał określonej fabuły. „Łajza” nie jest typową historią składającą się z początku, środka i zakończenia, opowiadającą o losach konkretnego bohatera. Jest to raczej uniwersalna przypowieść o współczesnym świecie jaki znają ci, którzy nie mieli w życiu zbyt wiele szczęścia. Ten świat jest określony jako pełen zła, nałogów i przemocy, gdzie trudno znaleźć osobę, którą się pokocha.

Największe wrażenie zrobił na mnie epizod z bandą z ławki. Tancerze z FnF znakomicie pokazali styl tańca nowoczesnego. Nie mogłam oderwać wzroku, ponieważ wszystkie ruchy były płynne i zsynchronizowane z muzyką w tle. Mogę tez dodać tutaj moment z ludźmi ubranymi w kominiarki. Ta choreografia także była ciekawa, a moment

z latarkami pokazał, że są to profesjonaliści. Podczas tych dwóch krótkich fragmentów czułam się jakbym oglądała jakiś film muzyczny. Tancerze wykonali naprawdę dużo pracy i to się podobało.

Duże wrażenie zrobili też sami Normalsi. Wykonane przez nich utwory wpasowały się w temat spektaklu. Sądzę, że to właśnie ten zespół przyciągnął swoich fanów do obejrzenia „Łajzy”, bo naprawdę bardzo dobrze odnaleźli się w swojej roli. Zagrali niesamowity koncert, którym na widownię przyciągnęli młodych ludzi.

W całym przedstawieniu przeszkadzały mi fragmenty muzyki granej na skrzypcach. Choreografie baletowe także nie przykuły mojej uwagi. Brak było płynności, a tancerze nie potrafili ze sobą współgrać. Można było zobaczyć, że boją się siebie. Pod tym względem spektakl mnie nudził. Sceny baletowe nie wnosiły nic wielkiego, nie były zgrane z muzyką skrzypiec, które jak dla mnie były zbyt głośne. W niektórych momentach tańca bardziej nowoczesnego dało się zauważyć, że tancerze nie zsynchronizowali się z muzyką, jak i sami ze sobą.

Na początku spektaklu wydało mi się, że to będzie nic, co mi się spodoba. Nie potrzebnie wydałam pieniądze na bilet. Jednak po kilku chwilach zmieniłam zdanie. Mogę polecić ten spektakl, mi osobiście się bardzo podobał. Nie słucham na co dzień rocka i zawsze irytowała mnie ta muzyka, jednak piosenki zawarte w „Łajzie” mają w sobie to coś i Normalsi na pewno zagoszczą w zbiorze utworów, których słucham.