Przez cały utwór przewijają się bezpośrednie wypowiedzi na temat warstwy chłopskiej, padające zarówno z jednej jak i z drugiej strony. Nie musimy długo szukać, aby przekonać się, jakie stanowiska przyjmują obie warstwy, ponieważ scena I aktu I mówi wiele w rozpatrywanej przez nas kwestii.

Czepiec, typowy przedstawiciel polskiej wsi wypytuje Dziennikarza o sprawy polityki. Inteligent od początku nie traktuje rozmówcy poważnie, naśmiewa się z niego i kwestionuję jego obycie ze światem.

Mimo to, sam przyznaję się do zauroczenia wsią polską i pragnie oddzielić ją od wszelkiego zła, aby na zawsze pozostała tak spokojna.

Chłop nie daje się łatwo poniżyć i chce dowieść swojej otwartości i ciekawości świata. Zarzuca inteligencji obawę przed przejęciem przywództwa nad polskimi chłopami, ciągle gotowymi do walki. Przywołuje postać Głowackiego, na poparcie swej tezy - Czepiec odwołuję się do historii by dowieść, że w żyłach chłopów od zawsze płynie waleczna krew.

W następującej później rozmowie Radczyni z Kliminą, w której od razu stwierdzamy brak nawet podstawowej wiedzy wśród inteligencji na temat obowiązków i zwyczajów panujących na wsi. Kobieta nawiązuje, co prawda, rozmowę, lecz ewidentnie nie ma ochoty zagłębiać się w konwersacje z chłopką. Swej ignorancji dowodzi pytając o zasiew i zbiory w listopadzie. Mimo popełnionej gafy pozostaje niewzruszona, co więcej nie stara się poznać zasad związanych z uprawą roli. Rozmowa schodzi na niezobowiązujące tematy i wkrótce po tym się kończy. Możemy zauważyć poczucie wyższości inteligencji nad chłopami, niechęć mieszania się w sprawy prostego ludu i wręcz lekceważący stosunek do nich.

Wśród przedstawicieli inteligencji znajdziemy też pochlebne opinię na temat rodaków mieszkających na wsi. Pan Młody chwali wieś polską za jej świeżość i malowniczość, schlebia chłopom i z zachwytem patrzy „w ten lud krasy, kolorowy, taki rześki, taki zdrowy”.