Barok to epoka, w której możemy dostrzec, jak człowiek staje się świadomy kruchości swojego istnienia podlegającego nieuchronnemu przemijaniu. Rozdarty między życiem a śmiercią, o której myśl mu ciągle towarzyszy, próbuje wypełnić czas jaki został mu przydzielony na Ziemi. Poeci w tej epoce ujmują urok rzeczy niewielkich i przedstawiają je w niezwykły sposób, aczkolwiek ich piękno zaciera wszechobecny moty vanitas- marność. Z motywem vanitas możemy się spotkać w wierszu Kaspra Miaskowskiego „ Na śklenicę malowaną”. Metafizyczny wiersz barokowego poety wyraża popularne w tej epoce przekonanie o marności doczesnego świata. Zawarte w utworze motywy popiołu, dymu czy ognia podkreślają „łatwopalność” istnienia. Życie człowieka tak samo jak wyżej wymienione motywy jest nietrwałe i ulotne. Miaskowski w swoim wierszu porównuje życie do szkła, a w zasadzie kolorowej szklanki. Szkło jest przedmiotem bardzo nietrwałym i delikatnym, możemy je porównać do popiołu, podobnie jak istnienie człowiek. Życie ludzkie również jest czymś bardzo kruchym i ulotnym. „Popiół śkło, ale i popiół człowiek” . Porównanie to mówi nam o bezwartościowości i nietrwałości ludzkiego życia. Jednak poprzez pomalowanie szklanki farbami może ona roztaczać w okół siebie pewien blask, zachęcający do jej użycia. Tak samo jest z naszym życiem. To co jest farbą dla szklanki, dla życia jest chwilami radości i szczęścia. Chwilami, którymi człowiek stara się cieszyć, wypełniać swoje ciało i duszę. Autor stawia pytanie „ Ale cóż potem ?”, co się stanie jeśli szklanka nam upadnie zanim zdążymy z niej skorzystać, a piękny kryształ z którego została wykonana ujdzie w zapomnienie i nie będzie można go przywrócić do poprzedniej formy. Tutaj znowu możemy dostrzec nawiązanie do ludzkiej egzystencji. Nasze życie również może zakończyć się bardzo szybko, może nawet tak samo jak ze stłuczoną szklanką nie zdążymy się nim w pełni nacieszyć, a już będziemy musieli odejść z tego świata zostawiając za sobą jedynie „siny dym” czyli nikłe wspomnienia. Jest to także myśl mówiąca o tym, że nigdy już nic nie będzie takie samo jak w danej chwili, ponadto nie można przeżyć dwa razy tego samego. Nie będziemy mogli nacieszyć się życiem, ponieważ nieuchwytny czas płynie bardzo szybko i nie jesteśmy w stanie go zatrzymać. W pewnym momencie rozważań autor odwołuje się nawet do niechrześcijańskich motywów. Pisze o Feniksie, który spala się co pięćset lat na ołtarzu...