„KSIĘŻNICZKI TABLOIDÓW”

Prawo brytyjskie chroni każdego Brytyjczyka przed zamachem na życie, majątek, a także wstaje w obronie jego reputacji, jeżeli został ofiarą fałszywych pomówień. Jednak, powszechnie wiadomo, że życie osobiste i rodzinne człowieka pełne jest kłopotów, zwłaszcza intymnych, i różnych odchyleń, które w oczach innych wyglądać naruszenie zasad przyzwoitości. Chęć uniknięcia rozgłosu takich sytuacji (jeśli nie powodują szkód dla innych ludzi i społeczeństwa w ogóle) - to część ludzkiego prawa do prywatności.

Główną gwałcicielką tego prawa jest we współczesnym świecie prasa. Poszukiwanie pikantnych, pachnących skandalami i ociekających prowokacjami historii życiowych ludzi – jest najważniejszą sferą działania prasy popularnej i bulwarowej, tzw. tabloidów. W oczach wydawcy prasy bulwarowej takie historie są "towarem", który uczyni gazetę lepiej sprzedającą się i decyduje o jej rentowności. W tej sferze reporterzy angielskich gazet nie pozostają w tyle za swoimi odpowiednikami z innych krajów.

Takie gazety, jak "The Sun", "Daily Mirror", "News of the World", "People:", itp. nie mogą ani dnia przetrwać bez reportażu o skandalicznej podszewce, i zazwyczaj to – nieuprawnione złamania granic czyjejś prywatności.

W przeciągu całej historii monarchii Wielkiej Brytanii jedni członkowie rodziny królewskiej byli uosobieniem pokory, godności i odpowiedzialności, np. obecna Królowa Elżbieta II; drudzy, natomiast, dawali więcej powodów do plotek. Do tych drugich zaliczyć można, młodszą, obecnie już nieżyjącą siostrę Królowej. Próbując zwrócić uwagę na nudne i reglamentowane życie królewskiej rodziny, łamała reguły tak często, jak tylko mogła. Margaret dużo paliła i prowadziła głośne świeckie życie. Jednak, przede wszystkim jest znana z licznych romansów.

31 sierpnia 1997, miliony ludzi na całym świecie po raz pierwszy usłyszeli słowo paparazzi, dowiadując się, że określenie to dotyczy profesjonalnych fotografów, którzy specjalizują się w fotografowaniu delikatnych sytuacji z życia prywatnego celebrytów. Według jednej z teorii za śmierć księżny Diany, która zginęła w wypadku samochodowym piętnaście lat temu w Paryżu, pośrednią winę ponosili francuscy paparazzi, prześladujący ją tej feralnej nocy. Jednak na długo przed tą katastrofą, w Wielkiej Brytanii, podobnie jak w innych krajach świata, dla milionów smakoszy prasowych serwowane były pikantne historie o przygodach księżnej, zwłaszcza po jej rozwodzie z księciem Karolem.

Rozciągnięty na prawie 12 lat prasowy serial, który obnażał kłótnie małżeńskie oraz późniejszy rozwód księcia Karola i księżnej Diany, przyćmił wszystkie inne tematy o życiu prywatnym elit społeczeństwa brytyjskiego. Dla dziennikarzy wszelkich krajowych wydawnictw prasowych życie królewskiej rodziny służyło główną siła napędową do zwiększania sprzedaży ich gazet. Sama myśl, że ta rodzina mogła zejść ze sceny, powodowała u nich koszmary. Nie trudno było tu stracić poczucie taktu i umiaru, przekraczając granicę etyki dziennikarskiej i prywatności osobistej członków królewskiej rodziny.

Zaś po tragedii w Paryżu Wielką Brytanią opanowała prawdziwa histeria: atak powszechnego smutku za Księżną i nienawiści do sprawców jej tragicznej śmierci objął Brytyjczyków. Co ciekawe, obiektami tej fali nienawiści zostały nie tyle francuskie paparazzi, ile wszystkie przedstawiciele zawodu dziennikarskiego. Gdy jeden z korespondentów "The Times" próbował dołączyć się do procesji mężczyzn, niosących kwiaty do dawnej rezydencji rozwiedzionej księżny, został potraktowany jako jej zabójca.

Po śmierci Księżny Diany tabloidy musieli nieco przystopować – z powodu zagrożenia zaostrzenia przepisów dotyczących funkcjonowania prasy. Z czasem namiętności wokół śmierci księżnej Diany ucichły, i reporterzy chętnie przenieśli swoje zainteresowania na młode pokolenie. Jeszcze kilka lat temu, paparazzi zaczęli prześladowania księcia Williama, spotykającego się z Kate Middleton, które doprowadziły nawet do tymczasowego rozstania pary.

Ślub księcia Williama i Kate Middleton został najważniejszym brytyjskim wydarzeniem ubiegłego roku. Jednak, stając się nowym członkiem rodziny królewskiej, Kate musiała przyjąć na siebie oficjalny status – ulubienicy tabloidów.

Prasa chce wiedzieć, czy będzie miała dziecko, jak się czuję i co lubi ubierać. Chociaż większość artykułów o Księżnej Catherine są nieszkodliwe – wydawało się, że brukowce brytyjskie szukają skandali, zaspokajając interes czytelników, i nie przegapią szansy, aby przedstawić skandaliczne szczegóły, jak tylko pojawią się w ich posiadaniu. Jednak, niedawno młoda księżna musiała stawić czoło niemoralnym publikacjom francuskiego magazynu Closer. Historia ta została bardzo negatywnie odebrana nie tylko przez zwykłych obywateli, ale również przez tabloidy, którzy odmówili publikacji nagich zdjęć Księżnej. Tragedią skończyła się historia z żartem dziennikarzy z australijskiej rozgłośni. Nawet gazeta The Sun, która w sierpniu stała w obronie swojego prawa w sprawie "interesu publicznego", aby móc opublikować nieskromne zdjęcia Harry, przedstawiła artykuł potępiający fotografów francuskich, nazywając ich "chciwymi chamami".

Jednak, jeżeli w czasach panowania na pierwszych stronach brukowców Księżnej Margaret, wszystkie komunikaty dotyczące jej życia prywatnego pojawiały się w formie delikatnych aluzji po fakcie, to, niestety, obecnie życie prywatne Kate Middleton zostało przekształcone w operę mydlaną na żywo.

Jeszcze kilka lat temu brytyjskie media nie wstydziły się podsłuchiwać telefony rodziny królewskiej, a brukowce były głównym gwarantem wolności słowa. Tymczasem skandal związany z podsłuchem i zamknięciem tabloida News of the World, który spowodował następnie masowe aresztowania, coś zmienił w światopoglądzie Brytyjczyków, wynikiem czego został Raport Levesona o nadużyciach brytyjskiej prasy.

Te ostatnie wydarzenia, wokół rodziny królewskiej pokazują, że era brytyjskich tabloidów, lekkomyślnie traktujących prywatność najbardziej wysoko postawionych osób i trzymających w strachu całą elitę kraju, została zakończona