Miłość w „Lalce” Bolesława Prusa jest niemal całym motorem napędowym sytuacji w tym utworze. To ona (miłość) sprawia, że Wokulski zmienia swoje życie i napędza akcję, dzięki czemu książka staje się ciekawa. Lecz miłość jest odbierana różnie przez bohaterów, i – co ważniejsze – różny jest punkt widzenia na miłość przez bohaterów. W całej powieści nie znajdujemy bowiem prawidłowej (pełnej) miłości. Jest co prawda usiłowanie, dążenie do takiej miłości przez Wokulskiego, lecz nie jest ona odwzajemniona przez Izabelę. Panna Izabela jest osobą bardzo oschłą i nieczułą (lecz również pragnie kochać – lecz na swój sposób). Dla niej partner nie musi być na pierwszym miejscu ukochanych wybrankiem. Uważa ona, że jako szlachcianka jej partner powinien mieć godne pochodzenie i majątek. Prawdziwa miłość jest na drugim planie (co automatycznie skreśla„prawdziwą miłość”). „Miłość bowiem zjawia się dopiero po sakramencie i najzupełniej wystarcza”. Otóż nie wystarcza. Pojęcie prawdziwej miłości jest inne. Niezwykła próżność i samozachwyt, poczucie wyższości nad innymi, status i pieniądze sprawiają, że panna Izabela staje się zarozumiałą pedantyczką. To właśnie jej pieniądze blokują ją w prawdziwej miłości. Dlatego właśnie taka osoba nie zazna nigdy szczęścia w małżeństwie. Poprzez złe zrozumienie miłości, źle rozumie pojęcia małżeństwa. Panna Izabela nie umie kochać, „nigdy nie była zakochaną”. Pan Wokulski prezentuje inny rodzaj miłości. Nie jest to samouwielbienie, lecz wprost przeciwnie. Jest to szaleńcza miłość, ślepa bezgraniczna. Niemal nic nie jest w stanie stanąć jej na przeszkodzie (oprócz samej Panny Łęckiej). Wokólski całkowicie odmienia swoje życie. Robił wszystko, by podpożądkować się wymaganiom panny Łęckiej, lecz ona lekceważyła go. Dla Wokulskiego miłość do Izabeli była wszystkim. Pragnoł dać jej wszystko, lecz ona pochodziła z wyższych sfer, co automatycznie go skreślało.Miłość była dla niego złączeniem uczuć w jeden organizm. Chciał kochać idealnie, nie pożądając lecz tylko kochać. Małżeństwo byłoby dla niego spełnieniem. Po uświadomieniu sobie zamiaru Izabeli (w pociągu, gdy rozmawiała po francusku śmiejąc się z Wokulskiego) Wokulski...