Dla historyków i teoretyków teatru lalek romantyzm jest epoką szczególną. Jej przedstawiciele swoim zainteresowaniem wobec tej - wówczas ludowej i podrzędnej - formy sztuki umożliwili jej dalszy rozwój i pogłębioną refleksję teoretyczną. Najsilniej tendencje te zaznaczyły się w kręgu romantyków niemieckich, być może dlatego, że właśnie tam były najpotrzebniejsze. Johann Gottsched i Karoline Neuberin – reformatorzy teatru niemieckiego – postulowali odnowę i prymat dobrego smaku, w ramach którego teatr lalek się nie mieścił. Podejście romantyków rzecz jasna nie było jednolite i rozwijało się z czasem. Goethe powrócił do tradycji starożytnej i średniowiecznej traktując teatr lalek jako źródło metafor, w dużej mierze na wzór szerszego motywu - theatrum mundi, ale też o dalece tragiczniejszej wymowie wynikającej z martwej materii marionetki. Wykorzystał też tkwiący w tym temacie potencjał satyryczny np. w Das neueröffnette moralisch-politische Puppenspiel, Jarmarkfest von Plunderweilern, czy Prolog zu Bahardt. Na niego zwracał też uwagę Ludwig Tieck, dla którego źródłem gorzkiego humoru była niewspółmierność wielkich tematów poruszanych przez teatry marionetkowe (takich jak Faust, Genowefa czy Don Juan) wobec ich estetyki. Dotykając bliskiej romantykom groteski Tieck jednocześnie wyszedł poza metaforykę relacji człowieka losu i Boga i wskazał na formalne właściwości lalki. To interesowało także E.T.A. Hoffmanna, choć pozornie w dużo bardziej pragmatycznym wymiarze. W dialogu Selt-same Leiden eines Theaterdirektors zwraca on uwagę na różnice w prowadzeniu zespołu aktorów i marionetek. W tonie z natury rzeczy dość humorystycznym, wychwala on większą posłuszność wobec dyrektora, zgodę i serdeczność panujące w zespole, skromne potrzeby i niskie gaże. Jednak wydaje się, że pod tą żartobliwą scenką, między wierszami, Hoffmann wyraża zupełnie poważnie chęć dążenia do doskonałości dzieła teatralnego, o którą co raz trudniej we współczesnym mu teatrze i której szansą może stać się marionetka. Model lalki jako aktora idealnego popierali także Tieck, Jean Paul, August Mahlmann czy Justinius Kerner. Najdobitniej jednak postulat ten wyraził Heinrich von Kleist w relacji z dialogu O teatrze marionetek . Kleist w klarownym i precyzyjnym wykładzie prezentuje zasady działania mechaniki lalki porównując ją z niedoskonałym ciałem ludzkim. Jej tajemnica kryje się w paradoksach. Początkowo przyznając marionetce wyższość nad animatorem (określanym zresztą przez niego technicznym terminem Mechanist ), sugeruje, że jej ruch tylko w niewielkim stopniu jest od niego zależny. Potem...