Wojna- to słowo brzmiące złowieszczo, niesie ze sobą same negatywne skojarzenia. Kojarzy się ze złem, cierpieniem, śmiercią tysięcy niewinnych ofiar, a także chaosem, zniszczeniem, katastrofą. Literatura od zawsze reagowała na słowo wojna i przynosiła bardzo różne jej obrazy. Czasem pisano

o wspaniałych bitwach, walecznym zgiełku, bohaterskich czynach całych wojsk, niekiedy o heroicznych dokonaniach jednego wojownika. Czasem utwory były wielką gloryfikacją czynu wojennego, jednak znacznie częściej brzmiały głosy sprzeciwu wobec wojny i skargi na jej okrucieństwo. W literaturze XX wieku wojna przybrała obraz zatrważającej katastrofy, pochłaniającej miliony ofiar. Teksty literackie pokazywały ogrom spustoszeń, jakich w psychice człowieka spowodowały przeżycia wojenne. Były też świadectwem całkowitej degradacji moralnej człowieka i jego dehumanizacji. Literatura stara się pomóc nam zrozumieć, czym jest wojna, jakie może przynieść skutki. Pokazuje nam również różne postawy człowieka wobec zła, cierpienia i przemocy. Jedno ze staro-rzymskich przysłów brzmi: " Inter arma silent musae", co oznacza " W czasie wojny milczą muzy." Jest prawda w tym stwierdzeniu. Gdy trwa zawierucha wojenna, nie ma czasu na tworzenie.

Juliusz Słowacki w swoim utworze „Grób Agamemnona” przyrównuje dzieje historyczne Polski do dziejów starożytnej Grecji. Obiektem jego zainteresowań są walki Greków o niepodległość. Wspomniane zostają dwie ważne bitwy: pod Termopilami i Cheroneą. Pierwsze miejsce to wąwóz,

w którym Grecy odnieśli zwycięstwo w walce z Persami – symbol bohaterskiej postawy. Drugie miejsce to miasto, w którym Grecy przegrali w bitwie z Macedończykami. Cheronea kojarzy się Słowackiemu

z klęskami Polaków, którzy nie są bohaterscy i nie mają woli zwycięstwa.

Przytoczenie miejsc, w których stoczyły się bitwy, to tło do ukazania głównego tematu utworu, którym są niepowodzenia Polaków. W ten sposób Słowacki chce zachęcić Polaków do działania.

Polskie Termopile jest to nazwa nadawana kilku bitwom w historii Polski na wzór bitwy w wąwozie termopilskim, znanej z bohaterskiej postawy Spartan. Najczęściej tym mianem określa się jednak obronę Wizny (w dniach 7–10 września 1939). Bitwa ta stoczona została w trakcie Kampanii wrześniowej. Przeciw 42 200 żołnierzom niemieckim, 350 czołgom, 457 moździerzom, działom

i granatnikom i wsparciu powietrznemu 600 samolotów Luftwaffe walczyło pod dowództwem

kpt. Władysława Raginisa 720 Polaków – na jednego Polaka przypadło więc w przybliżeniu sześćdziesięciu Niemców i niemal jeden samolot. Tylko kilkudziesięciu polskich żołnierzy dostało się

w niewolę niemiecką. Reszta zginęła walcząc do końca, dowódca dopełnił złożonej wcześniej przysięgi, że żywy nie odda bronionych pozycji. Po wyczerpaniu amunicji i wydaniu rozkazu kapitulacji ostatnim ocalałym podwładnym, sam pozostał na stanowisku dowodzenia i popełnił samobójstwo rozrywając się granatem.

Waleczność i upór polskich żołnierzy, z jakim bronili powierzonych im pozycji przed o wiele liczniejszym wrogiem, oraz śmierć ich dowódcy, który nie chciał złamać złożonej przysięgi, spowodowały porównanie zmagań pod Wizną z bitwa pod Termopilami. Wąwóz Termopile był idealnym miejscem do obrony. W owym czasie z jednej strony znajdowało się niedostępne urwisko, zaś z drugiej morze. Na ścieżce znajdował się mur, który Grecy przed bitwą dodatkowo wzmocnili. Przed murem przejście rozszerzało się do 15 m, by po odcinku 1,5 km zwęzić się jedynie do 2 m szerokości. Dowodzący obroną Termopil król spartański Leonidas postanowił bronić się w tym 1,5-kilometrowym pasie między murem a 2-metrowym zwężeniem. Dawało mu to szansę zniwelowania przewagi liczebnej Persów.