Pani Rollinson Jestem starszą, niewidomą kobietą i matką. Życie chciało też, abym została wdową. Przeszłam w życiu wiele, ale aresztowanie mojego syna przez władze carskie było jednym z najboleśniejszych sytuacji w moim życiu. Kiedy błagałam Nowosilcowa o łaskę dla mojego syna bardzo się bałam. Szczególnie, że Senator samym moim przebyciem był oburzony. Przyjął mnie tylko dlatego, że wstawiła się za mną księżna. Kiedy coś do niego mówiłam, kiedy błagałam go o łaskę dla syna kpił ze mnie. Często też mnie ignorował. Czułam się przy nim jak "nikt". Czułam, że najchętniej chciałby się mnie pozbyć. Jakie to było upokarzające, gdy ja, cierpiąca matka, której syna prześladują władze carskie czuje się ignorowana, odepchnięta, niezrozumiana. Byłam wtedy taka samotna, nieszczęśliwa. Tak bardzo tęskniłam za synem - moim jedynym synem. Nie mogłam znieść myśli wiedząc, że mój ukochany syn jest niewinnie torturowany, że go aresztowano bez powodu. Senator w rozmowie ze mną mówił, że nic nie wie o sprawie...