Z Iłżą, małym uroczym miasteczkiem w województwie mazowieckim, w pobliżu Radomia związane są losy kilku polskich literatów. Przebywali tu Jarosław Iwaszkiewicz, czy Jan Brzechwa. Jednak szczególne miejsce w historii miasta zajmuje Bolesław Leśmian. Choć od śmierci poety minęło ponad siedemdziesiąt lat, to jego twórczość przetrwała próbę czasu i nadal żyje. Coraz głośniej mówi się, że autor „Łąki” jest najwybitniejszym współczesnym poetą. Wynika z tego, iż także sama postać pisarza przetrwała próbę pamięci. Bolesław Leśmian (właściwie Lesman) urodził się w Warszawie w roku 1877 lub 1878 ( w sprawie daty narodzin trwają spekulacje)Zmarł 5 listopada 1937 roku..Jego matka – Emma Sunderlad pochodziła z Iłży. Poeta od 1902 roku regularnie przyjeżdżał w te strony. Jak powszechnie wiadomo Leśmian był skłonny do przelotnych flirtów, jednak nie ominęło go głębsze uczucie. Swoją miłością obdarzył nie jedną, bo aż trzy kobiety- Celinę Sunderland, Zofię Chylińską i w końcu Teodorę Lebenthal. Lesman nie grzeszył urodą. Był szczupły, wątły, niski, przygarbiony, miał orli nos, małe usta ozdobione jasnym wąsem, oczy niebieskie, ręce za to ładne i delikatne. Lubił dobre potrawy, jadał obficie, palił dużo papierosów, często pił kawę. Chętnie się śmiał. Znajomi wspominają go jako osobę bardzo towarzyską. Był łagodny, pełen dobroci, lecz o porywczym charakterze. W życiu jednak nie radził sobie za dobrze. Jeśli zebrał trochę pieniędzy wyjeżdżał za granicę, by poznawać inne kraje, ludzi, kulturę i zwyczaje. Pomimo przeciętnej urody kobiety za nim szalały. Niestety Leśmian nie cieszył się dobrym zdrowiem. Był zrozpaczony swoim niskim wzrostem i rzadkimi włosami. Doszło do tego, iż zaczął interesować się odmładzaniem. Do Iłży chętnie przyjeżdżał latem i to nie tylko dla romansu z Celiną. Iłżeckie wzgórze zamkowe, wąskie uliczki, zabytki, leniwie płynąca przez miasto rzeka, piękne łąki, latem ubrane w kwiatowe kobierce, wąwozy, pola oczarowały młodego poetę. Tu poznawał przyrodę, oddychał świeżym powietrzem przesyconym zapachem kwitnących akacji i lip oraz zapachem zbóż. Tu odpoczywał w ciszy, słuchał śpiewu ptaków, a wieczorem koncertu żab. Krajobraz iłżecki był natchnieniem poety, dzięki któremu mógł pisać wiersze. Poeta miał tu swoje ulubione miejsce. Często siadywał na ławkach na wzgórzu zamkowym przyglądając się przyrodzie. Lubił też najwyższą wieżę zamkową, bo widział stamtąd miasteczko, łąki, pola. Często spacerował nad brzegiem rzeki. U ciotki miał doskonałe...