Wielu ludzi uważa, że kłamstwo jest czymś złym, haniebnym, niewybaczalnym. Z pewnością mają w pewnym stopniu rację, ale czy „w pewnym stopniu” oznacza „zawsze”? Często mówi się, że nie wolno kłamać. Mówi się, że kłamstwo „ma krótkie nogi”. Jednak równie często mówi się, że każda reguła posiada wyjątki. Nasuwa się tu pytanie: czy kłamstwo w dobrej wierze jest tym wyjątkiem? Według mnie zależy to od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Zdarza się, że oszukujemy kogoś po to, by oszczędzić mu bólu i cierpienia. Takie postępowanie niewątpliwie może być usprawiedliwione. Motyw kłamstwa był wielokrotnie poruszany w literaturze. Problem ten jest wyraziście przedstawiony w „Kamizelce” Bolesława Prusa. Jest to opowieść o życiu pewnego małżeństwa. Mężczyzna był nieuleczalnie chory i w wyniku tego z dnia na dzień tracił na wadze. Jego żona, nie chcąc go martwić, przeszywała pasek kamizelki w taki sposób, by mąż nie zorientował się, że coraz bardziej chudnie. Mężczyzna robił to samo przesuwając co jakiś czas sprzączkę. Małżeństwo nieustannie się oszukiwało, jednak ich kłamstwo wydaje się w pewien sposób uzasadnione. Ukrywanie prawdy było w tym przypadku spowodowane miłością i troską o drugą osobę. Kolejnym dziełem literackim poruszającym temat kłamstwa jest „Pan Tadeusz” Adama Mickiewicza. Książka ukazuje losy Jacka Soplicy, który popełniwszy haniebną zbrodnię opuścił ojczyznę i wrócił po latach na rodzinne ziemie. Ukrywając swoje nazwisko wdał się z powrotem w łaski rodziny, sąsiadów i swojego największego wroga. Soplica okłamywał otaczających go ludzi jednak jego dążenia były szczytne. Pragnął odkupić wyrządzone w młodości krzywdy, a wiedział, że ujawnienie prawdziwego nazwiska może mu uniemożliwić osiągnięcie zamierzonego celu. Z problemem kłamstwa spotykamy się również w...