Powszechnie wiadomo, że przyjaźń jest jednym z najpiękniejszych uczuć. To właśnie dzięki niej, nasz dotychczas szary świat, nabiera pełni blasku i koloru. To właśnie ona tworzy między ludźmi silne, nierozłączne więzi oraz sprawia, iż śmielej kroczymy przez okrutną, pełną przeszkód ścieżkę, zwaną życiem.

Moim zdaniem prawdziwa przyjaźń jest jak najbardziej możliwa. Często spotykamy się z nią w życiu, podczas oglądania filmu lub czytając książkę.

Motyw przyjaźni występuje w bardzo wielu dziełach literackich. Antoine de Saint-Exupery w swojej książce pod tytułem „Mały Książę” pisze o chłopcu, który musiał przejść przez wiele doświadczeń, nim zrozumiał istotę przyjaźni. Podczas długiej podróży Książę poznał pewnego, mądrego lisa, który postanowił nauczyć go czym jest prawdziwe braterstwo. Bohater dowiedział się, że przyjaźń wymaga wielkiej cierpliwości. Dwie osoby muszą poświęcić trochę czasu, aby „stworzyć więzy”. Dopiero na tej podstawie może powstać silniejszy związek uczuciowy. Nauki lisa dały zdumiewająco dobre efekty. Mały Książę zrozumiał, że przyjaźń nie zawsze jest prosta i łatwa. Wręcz przeciwnie trzeba ją pielęgnować i bezustannie się o nią troszczyć.

Trylogia Johna Ronalda Reuela Tolkiena ukazuje nam różne modele przyjaźni. Na szczególną uwagę zasługuje wyjątkowa relacja, łącząca ogrodnika Samwise’a Gamgee z jego pracodawcą Frodem Bagginsem. Mimo, że nie były to postacie całkowicie równorzędne, zawsze łączyły je bliskie, bardzo zażyłe stosunki. Gdy Sam dowiedział się, że jego przyjaciel ma do spełnienia niebezpieczną misję, bez chwili wahania ofiarował mu swoją pomoc. Podczas wyprawy więzi między dwoma bohaterami coraz bardziej się umacniały. Jednak mimo że Baggins traktował druha jako równego sobie, Sam wciąż podziwiał go i darzył wielkim, można by nawet rzec poddańczym szacunkiem. Nigdy nie zwracał się do niego inaczej niż „Panie Frodo”. Samwise był bardzo oddany przyjacielowi i chociaż tęsknił za swoim domem, nie mógł znieść myśli o zostawieniu druha, dźwigającego na swych barkach tak wielkie brzemię. Frodo zdawał sobie sprawę, iż sługa w każdej chwili może oddać za niego życie. Jednakże w imię misji jaka na nim ciążyła musiał być gotów na wszystko. Bardziej niż własnej zguby obawiał się , że będzie musiał narazić na śmierć swojego najwierniejszego przyjaciela.

Tolkien pokazuje nam, że przyjaźń jest relacją trudną i skomplikowaną. Przyjaciel nie towarzyszy nam jedynie w radosnych i beztroskich chwilach lecz jest z nami zawsze, nawet w tych najtrudniejszych momentach. Przyjaciel to ktoś, kto nie opuszcza nas wtedy, gdy najbardziej go potrzebujemy. Przyjaciel to ktoś, kto wyciąga pomocną dłoń, podczas gdy inni zawiodą.

Następnym dziełem, na które należy zwrócić uwagę jest książka Lloyda C. Douglasa pod tytułem „Szata”. Przedstawia ona losy rzymskiego trybuna, Marcellusa Lukana Gallio. Bohater ten dostał na urodziny niewolnika, o imieniu Demetriusz. Od samego początku łączyły ich więzi nietypowe dla ludzi należących do tak różnych klas społecznych. Jak pisze autor książki „Demetriusz (…) odnosił się do niego zawsze z powagą i szacunkiem, ani na chwilę nie wypadając z roli niewolnika. Marcellus natomiast, pozornie surowy i pełen godności, chwilami jakby zapominał o swojej pozycji pana i traktował Demetriusza niedorzecznie, jak zaufanego przyjaciela” Jednak wraz z upływem czasu ich stosunki zaczęły się zmieniać. Stopniowo znikała poddańcza uprzejmość, a przyjaźń Demetriusza i Marcellusa przypominała relacje między dwoma równorzędnymi partnerami.

Z kart „Szaty” dowiadujemy się, iż tak wielkiemu uczuciu jak przyjaźń, nie stanie na drodze żadna przeszkoda. Kiedy naprawdę się z kimś zwiążemy wszelkie, również społeczne różnice zaczynają tracić znaczenie.

Podsumowując, przyjaźń nie składa się jedynie z łatwych i przyjemnych chwil - zdarza się, że poddawana jest bardzo ciężkim próbom. Mimo wszystko nie należy się poddawać, gdyż prawdziwe przyjacielskie więzi możliwe są w życiu każdego człowieka. Wystarczy je tylko odnaleźć.