W okresie pozytywizmu dużą popularnością cieszyły się gatunki epickie, gdyż były one doskonałe do przekazywania założeń tejże epoki. Nadrzędną funkcją ówczesnych pisarzy była obserwacja rzeczywistości, a następnie opisywanie zaobserwowanych zjawisk, przemian zachodzących w społeczeństwie. Twórca powinien przede wszystkim swoim piórem służyć określonej idei, nauczać oraz oddziaływać na odbiorcę i ewentualnie wzruszać. Ogromną popularność w gronie prozatorskich gatunków zdobyła nowela, w której pierwszy plan utworu wysuwa się ośrodek kompozycyjny czyli centralny motyw. Pojawia się on w każdej fazie i odgrywa dominującą rolę w rozwiązywaniu problemu - jest to tzw. teoria sokoła, której nazwa została utworzona od tytułu słynnej noweli Giovanniego Boccacia pt. "Sokół". Najsławniejszy pisarz polskiego pokolenia pozytywistów Bolesław Prus pisząc nowelę pt. „Kamizelka” kierował się właśnie tą rygorystyczną zasadą określającą budowę klasycznej noweli. Akcja „Kamizelki” rozgrywa się w Warszawie, w starej kamienicy. Jednym z bohaterów jest narrator, występujący w pierwszej osobie. Zajmuje się on kolekcjonowaniem pamiątek. Najcenniejsza rzeczą w jego zbiorze jest stara kamizelka, którą nabył od ulicznego handlarza starzyzną. Ów bohater uważał, że w życiu człowieka następują chwile, gdy lubi on otaczać się rzeczami przypominającymi smutek. A wspomniana wyżej kamizelka należała do pewnego małżeństwa, które narrator obserwował z okien swojego mieszkania. Ich los najwyraźniej nie był mu obojętny. Wraz z nimi przeżywał wielkie nieszczęście, jakie ich dotknęło. Młodemu małżeństwu z początku całkiem dobrze się wiodło. Zatrudniali nawet „małą służącą, która sypiała, na kuferku za szafą i pomagała w obowiązkach domowych. Pani była szczupłą nauczycielką, która wieczorami dorabiała szyciem. Pan natomiast był dosyć tęgim mężczyzna pełniącym funkcje „drobnego urzędniczka”. Tworzyli bardzo szczęśliwą i kochającą się parę, lecz na pewnym etapie ich życia spadło na nich straszliwe nieszczęście - mąż zachorował. Według opisu choroby -można domniemywać, że była to nieuleczalna w owych czasach gruźlica. Mimo przedłużającej się choroby męża, oboje udawali, że nie zauważają pogarszającego się stanu zdrowia chorego i starali się zachowywać jakby nie stało się nic poważnego. W głębi serca każde z nich spodziewało się jednak najgorszego. Od tej pory ich życie uległo znacznym zmianom. Choroba męża okazała się ogromną destrukcyjną siłą. Mąż przestał chodzić do pracy, w związku z czym ich sytuacja materialna znacznie się pogorszyła więc pani musiała starać się o dodatkowe lekcje....