Literatura, zarówno dawna jak i współczesna, obfituje w różnych bohaterów – spokojnych i żywiołowych, opanowanych i porywczych, pokornych i zbuntowanych. Niektórzy nie przypadają nam do gustu, zaś inni budzą w nas sympatię. Problemy części z nich wydają się odległe i niezrozumiałe, lecz zdarzają się tacy, których zmartwienia, troski i pragnienia są nam całkiem bliskie. Częstym tematem utworów literackich jest sprzeciw wobec pewnych wartości. W dziele takim, każdy może znaleźć postać odpowiadającą jego przekonaniom i poglądom. Niektórzy uwielbiają bohaterów, którzy z pokorą obserwują przebieg wydarzeń. Ja jednak nie zaliczam się do ich grona. Większą sympatią darzę ludzi, którzy zawzięcie bronią swojej ideologii. Postawa ta jest mi zdecydowanie bliższa. Uważam, że w każdym z nas ukrywa się buntownik. Jest jak pasażer siedzący na tylnym siedzeniu naszego samochodu. Tylko od nas zależy, czy pozwolimy mu zasiąść za kierownicą. Przyczyny buntu mogą być różne. Jedną z nich jest niedola oraz cierpienie. Z problemem tym spotykamy się w książce „Folwark zwierzęcy” George’a Orwella. Zamieszkujące tytułowy folwark zwierzęta były okrutnie traktowane i wykorzystywane. Po wielu latach niewyobrażalnie ciężkiej pracy postanowiły coś zmienić. Jeden z mieszkańców folwarku, knur o imieniu Major doszedł do wniosku, że wszystkie ich nieszczęścia i niedole są spowodowane przez człowieka, więc zwierzęta powinny zjednoczyć swe siły i zorganizować bunt przeciwko ludziom. Wierzył, że po wypędzeniu człowieka będą szczęśliwe i wolne. Aby urzeczywistnić swoje pragnienia, knur zwołał wszystkich na naradę w stodole. Opowiedział zebranym o swojej wizji folwarku bez człowieka i uświadomił im jakże marne i niegodne jest ich życie pod rządami ludzi. Natchnione słowami Majora zwierzęta przygotowały i przeprowadziły rewolucję. Wypędziwszy właściciela folwarku objęły rządy, ustanawiając nowe, własne zasady. Popularnym tematem dzieł literackich jest młodzieńczy bunt przeciwko zasadom panującym w świecie dorosłych. J.D. Salinger ukazuje motyw sprzeciwu na przykładzie młodego Holdena Caufielda. Był to siedemnastoletni chłopak, nie potrafiący dostosować się do otaczającej go rzeczywistości. Na wszystko patrzył krytycznie. Irytowali go rodzice, nauczyciele i szkoły, które zmieniał częściej niż rękawiczki. Jednak przede wszystkim irytowała go wszechobecna sztuczność, fałsz i obłuda. Nie cierpiał pustych, powtarzanych mechanicznie słów i pozbawionych treści, wyuczonych zachowań. Nie był w stanie zaakceptować świata dorosłych. Obowiązujące w nim zasady, nakazy i normy, wydawały się nastolatkowi...