Utwór Leopolda Staffa pod tytułem „Deszcz jesienny”, jest poetyckim przedstawieniem stanu duszy podmiotu lirycznego. Autor buduje impresjonistyczny pejzaż jesieni - czasu przemijania, zamierania przyrody. Jesienna ulewa ma także nasuwać czytelnikowi skojarzenia ze łzami. Smutek, melancholia, poczucie bezradności ogarniają bohatera lirycznego. Nie bez powodu wiersz ma regularną formę, poeta za zadanie miał uwydatnić muzyczność spadających kropel, abyśmy mogli je usłyszeć i poddać się rytmice miarowych uderzeń deszczu.

Dzwoniący monotonnie o szyby deszcz i obraz ponurego dżdżystego dnia, wprowadzają nas w atmosferę niepokoju i przygnębienia. Dodatkowo smutną aurę pogłębia perspektywa nadchodzącego zmroku „Wieczornych snów mary powiewne, dziewicze / Na próżno czekały na słońca oblicze”. Koloryt jesiennej szarości obrazują także inne linijki: „I światła szarego blask sączy się senny" oraz „W dal poszły przez chmurną pustynię piaszczystą”. Jest to ciemny, pochmurny, mglisty dzień, zdający się nie mieć końca.

Poeta stopniowo opisuje stan umysłu podmiotu lirycznego. Łączy określenia charakterystyczne dla zjawisk przyrody z wyrazami silnie nacechowanymi, takimi jak jęk, płacz, cień, grób, żałoba. Wszystkie nawiązują do niepokoju i dziejącej się krzywdy. Myśli podmiotu obracają się wokół przygnębiających tematów. Przeżywa trzy wizje, które dzielą cały utwór na trzy drobne części.

Pierwsza z nich przedstawia korowód mar idących powoli pochodem przez ogród, wśród płaczu i zawodzenia. Postacie poruszają się „odziane w łachmany szat czarnej żałoby”. Ich twarze wyrażają gorycz i cierpienie. Płaczą osamotnieni w swej bezradności wobec faktu przemijania i „Szukają ustronia na ciche swe groby”.

Druga wizja to historia niespełnionej miłości i osamotnienia. Wszyscy drodzy mu odeszli, zginęli, został tylko on sam pośród tego zniszczenia, upadku i śmierci „Szczęście przyjść chciało, lecz mroków się zlękło”. Był ktoś, kto chciał go pokochać, lecz umarł z rozpaczy, bo nie potrafił przełamać obojętności i bierności podmiotu lirycznego.

W trzeciej części pojawia się smutny szatan, postać przesiąknięta złem, która zamieniła życie podmiotu w ruinę, ale także reagująca na spustoszenie, którego dokonała. Wynika z tego, że nikt nie jest w stanie przejść obojętnie przez tak żałosną krainę, nawet istota tak zła jak szatan.

„Deszcz jesienny” jest przykładem utworu dekadenckiego. Obrazuje reakcje ludzkie na dokonujące się w świecie przemiany, ukazuje pesymistyczną wizję świata, a także budzi refleksję nad miejscem człowieka u schyłku wieku.