Przytoczony fragment pochodzi z „Chłopów” W. St. Reymonta z końca I tomu pt. "Jesień" i przedstawia rozmowę, która toczy się na weselu Macieja Boryny i Jagny Paczesiówny. Spotkanie to jest okazja do podsumowania minionego czasu, ponieważ odbywa się jesienią, kiedy to kończy się roczny cykl natury, który jest wyznacznikiem w życiu mieszkańców Lipiec. Zdarzenia opisuje narrator występujący w trzeciej osobie, jest on dokładnym obserwatorem wydarzeń. Można go nazwać obserwatorem przyjęcia. Identyfikuje się z poglądami chłopów. Łatwo można zauważyć, że nie podaje on imion osób, które biorą udział w rozmowie. Zachowuje się tak, jakby był jednym z zaproszonych gości na weselu. Rozmowa gości weselnych dotyczy ludzkiego życia. Mieszkańcy wsi Lipce są bardzo religijni. Każdą sferę swojego życia wiążą z religią, ufają oni bezgranicznie Bogu i sądzą, że każda rzecz, jaka im się przytrafia nie jest bezpodstawna. Wszystko da się odnieść do religii: szczęście nazywają Bożą łaską, a niedolę – karą Bożą. Uważają, że człowiek jest nic nieznaczącą istotą w porównaniu z Bogiem. Chłopi uważają, że Bóg ma jakieś plany względem nich, dlatego nie należy rozmyślać nad swoją niedolą, tylko wziąć się do pracy i ufać Bogu, ponieważ nie jest w stanie przejrzeć wyroków Boskich: „Cierp przeto i dufaj w Panajezusowe miłosierdzie”. Chłopi wychodzą z założenia, że wszystko co robią należy robić dokładnie, i do końca. Zarówno mają tu na uwadze pracę jak i zabawę. Sądzą oni, że jeżeli jest tylko jakaś okazja, należy wykorzystać sytuację i bawić się. Życie jest zbyt krótkie, by tracić je na bunt przeciwko wszechobecnej biedzie. W podanym fragmencie mowa jest również o szatanie, który jest sprawcą biedy, niezgody oraz konfliktów ludzkich, które są nieuniknione. Przyczyną słuchania szatana według chłopów jest brak podporządkowania się woli Boskiej, a także postępowanie wbrew przykazań. Właśnie diabeł jest źródłem konfliktów między ludźmi wynikających z zawiści, egoizmu i biedy. Spory w społeczeństwie mają miejsce pomimo tego, że ludzie zostali stworzeni przez Boga jako bracia, wydaje się więc, że zatargi międzyludzkie są nieuniknionym elementem życia człowieka. Ludziom towarzyszy także lęk przed śmiercią, która jest nieuchronna i dotknie każdego. W społeczeństwie panuje nieustanna walka o byt, pozycję, ziemię, majątek: „krwią się opluwaj, swego bacz”. Ludzie porównani zostają do „psów, które gryzą się o gnat objedzony”. Ludzie tęsknią za nieokreśloną przeszłością, uważają, że dawniej było lepiej: wśród ludzi panowała zgodą, w społeczeństwa panował ład i porządek. Ludzie narzekają także na...