„Makbet” Williama Szekspira to uniwersalna tragedia opisująca mechanizm działania ludzkich żądzy sławy, władzy i – nie bójmy się na to wskazać – posiadania majątku. Już w czasach swego powstania – w wieku XVII – dramat Szekspira był historyczną opowieścią z zamierzchłej przeszłości, opowiadał bowiem historię na poły legendarnego króla Szkocji, który miał żyć w wieku XI. Szekspir odwołując się do zamierzchłej już dla niego historii, uwypuklić mógł uniwersalny wymiar tej opowieści. Bez wdawania się w szczegóły miejsca i czasu mógł przedstawić sedno działania niszczących żądz wobec ludzi, którzy zdawać mogli się zrazu prawymi czy nawet szlachetnymi. Prowadząc rozważania o wpływie Lady Makbet na jej męża, niewątpliwie zacząć należy od krótkiej analizy osobowości samej Lady Makbet. W pierwszym akcie dramatu daje się ona poznać jako zło wcielone. To ona, co niezbicie wynika z podanej do analizy sceny piątej aktu pierwszego, jest głównym motorem zabójstwa króla Dunkana. Do głębi przejmuje jej mroczna modlitwa-apostrofa do duchów ciemności, w której zawiera bohaterka mroczne wezwania o wsparcie ciemnych mocy w planowanym przez nią zabójstwie króla. Z tych słów bohaterki wyłania się portret osoby pozbawionej skrupułów. Lady Makbet wyrzeka się właściwych dla swej płci delikatności, wrażliwości, empatii i jawi się jako brutalny zabójca, który nie cofnie się przed niczym dla osiągnięcia wytkniętego sobie celu. Z tego fragmentu wyziera już nawet nie obraz kobiety czynu, ile istoty amoralnej, zepsutej do głębi, która dla zaspokojenia własnych ambicji gotowa jest do posunięć najpodlejszych. Czy jednak Lady Makbet jest w rzeczywistości istotą amoralną? W świetle finału dramatu i przedstawionych również do analizy scen aktu piątego, należy udzielić na to pytanie odpowiedzi przeczącej. Pasja ambicji, która pchnęła Lady Makbet do sprowokowania i uczestnictwa w królobójstwie nie stanowi jedynego ani nawet dominującego rysu jej osobowości. Żądza, która popychała ją do morderstw tylko zaślepiała bohaterkę, każąc jej lekceważyć sumienie, które przecież jednak posiadała. Skutkiem dokonanego zabójstwa na królu i jego sługach były nie tylko wyrzuty sumienia, ale i obłęd, w który Lady Makbet z czasem popadła. Nie można zatem mówić, iż bohaterka Szekspirowskiego dramatu pozbawiona jest sumienia czy ludzkich uczuć. Katusze, które przeżywa pod wpływem rozpamiętywania zbrodni, w jakiej wzięła udział, pokazują, że jak każdy przeciętny człowiek podlega ona osądowi własnej moralności, którą zdecydowała się pogwałcić. Dlaczego zatem zdobyła się na tak fatalny krok i postąpiła wyraźnie...