Książka „Inny świat” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego to powieść współczesna odwołująca się do czasów II Wojny Światowej. Autor, będący jednym ze skazańców w gułagu w Jercewie pod Archangielskiem, bardzo dokładnie przedstawia czytelnikowi obraz syberyjskich obozów. Część z więźniów tak naprawdę nie zdawała sobie sprawy z tego dlaczego zostali skazani, inni dostali wyrok za nic nieznaczącą sprawę, która rzekomo zagrażała strukturze państwa. Z dzisiejszego punktu widzenia były to rzeczy błahe, wtedy jednak nawet za najmniejszy krok, który był źle odebrany można było zginąć w cierpieniach. Warunki w owych obozach były tragiczne, w związku z tym najbardziej cierpiały przez to słabe istoty – kobiety. I nie było to tylko i wyłącznie spowodowane faktem złej pogody, głodu, ale także nieludzkiego traktowania ze strony innych więźniów. Seks jest naturalną potrzebą człowieka, a ta niezaspokajaną prowokuje do działania. Więźniowie rosyjskich łagrów mieli w zwyczaju korzystać ze swojej bezkarności i wykorzystywać kobiety właśnie do zaspokajania swoich potrzeb. „Urkowie”, będący więźniami skazanymi za przestępstwa, traktowali je bardzo przedmiotowo – nie jak istotę ludzką, która ma swój honor i godność. Kobiety były zmuszane do seksu z więźniami przez szantaż. Odbierano im ich racje żywnościowe, a głód wymuszał na nich oddanie siebie w zamian za wartościowy kawałek chleba. Życie to najbardziej podstawowa potrzeba ludzka, toteż ich własny instynkt samozachowawczy kierował nimi by mogły żyć dalej, mimo, że to wszystko nie miało większego sensu. Ciało to pewnego rodzaju waluta, która wytworzyła się w sowieckich łagrach. Kobiety, pragnąc przetrwać, oddawały samą siebie i godność w zamian za zaspokojenie ich elementarnych wymagań. W tekście załączonym do analizy autor przytacza także przykład pewnej Polki, córki oficera z Mołodeczna. Mimo jej silnej osobowości i siły fizycznej w końcu ugina się i również oddaje wszystko co ma by przeżyć. Jest to dowód na to, iż upadek wszystkich nowych kobiet w obozie był tylko kwestią czasu. Według Grudzińskiego o jakichkolwiek uczuciach, wrażliwości i empatii w stosunku do kobiet ciężko było nawet mówić. Autor w swej powieści przytacza przykład pewnej dziewczyny, która poszukując ulgi i bliższej więzi z innym człowiekiem, wchodzi w związek właśnie z „Urkiem”. Ten jednak widzi w niej tylko ciało, które można użyć do ulżenia sobie i swym towarzyszom. W efekcie dochodzi do zbiorowego gwałtu. Dla kobiety takie zagranie ze strony płci przeciwnej jest nie tylko bardzo przykrym przeżyciem fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym, bowiem...