Polska „filozofia czynu”

Myśl filozoficzna XIX i XX w. - Mianem „filozofii czynu” określić można pewien typ światopoglądu, którego cechami charakterystycznymi są: aktywizm w pojmowaniu natury człowieka i ludzkich dziejów oraz nienaturalistyczna koncepcja ludzkiej kultury.

Początków tak rozumianej „filozofii czynu” szukać można w polskiej myśli epoki romantyzmu, a przykładów rozmaitych jej rozwinięć i transpozycji dostarcza cała nowsza polska tradycja filozoficzna.

Romantycy polscy próbowali dokonać syntezy zachodnich filozofii, niemieckiego idealizmu i francuskiego racjonalizmu, co w ich oczach było połączeniem duszy i ciała; tu bardziej pasowałby angielski sensualizm, potem amerykański pragmatyzm, ale goście nie zauważyli w ogóle świata anglosaskiego, jego myśli, ani tego, że to on (ze swym kapitalistycznym rynkiem, a nie Słowianie ze swym humanistycznym życiem, czy - w gorszej wersji - kolektywizmem komuny) stanie się przyszłością starzejącej się Europy i świata, przynajmniej na razie - wierni dialektyce widzieli to jako tezę > antytezę i syntezę.

Bardziej na ziemię rzecz sprowadzili wyrośli z marksizmu Abramowski i Brzozowski. Nazywając to filozofią czynu. Jej najważniejsi twórcy to Hoene-Wroński, Cieszkowski, Libelt, Kamieński i Dembowski w epoce romantyzmu, zwłaszcza zaś Abramowski i Brzozowski w epoce modernizmu.

Stanisław Brzozowski, jeden z najwybitniejszych pisarzy i myślicieli polskich doby modernizmu, szukający dróg do unowocześnienia kraju w krytyce polskiej umysłowości patrzy na świat poprzez ludzką pracę. Jego filozofia to filozofia czynu, później nazwana filozofią pracy, to oryginalne i wszechstronne rozważania ludzkiej działalności i dziejowości ludzkiego bytowania. Jak i wielu wspomnianych tutaj poprzedników odrzuca wyobrażenie gotowego świata, a w każdej faktyczności rozpoznaje rezultat ludzkiego czynu czyli pracy. Dziejowość to historyczność, określanie sytuacji człowieka wobec poza historycznej realności. Brzozowski na samym początku XX wieku przezwycięża u siebie personalizm /kontemplacyjny indywidualizm/ i na bazie modernistycznej krytyki kultury tworzy podstawy idealistycznej "filozofii czynu". Filozofia to nie poznawanie czegoś ponadludzkiego. Celem filozofii nie jest zrozumienie bytu, lecz stwarzanie świadomości, która mogłaby uczynić historię świadomie stwarzanym przez człowieka dziełem, ludzkość stwarzająca samą siebie - to główna idea filozofii. Początkowo jego filozofia pracy była związana z myślą o panowaniu człowieka nad przyrodą, później zostaje przebudowana. Zauważa, że błędem filozofii jest twierdzenie, że kiedykolwiek cokolwiek bywa nam dane przy naszej bezwzględnej bierności. Metafizyk nie poznaje, lecz jest. Świat nie tylko jest, ale także się staje, a stan istniejący świata zawsze może być rozpatrywany jako stan chwilowej równowagi między różnymi możliwościami, dążącymi do swego ziszczenia. Według Brzozowskiego praca jest określeniem bezpowrotnym . Jest to wymiana pewnego przeciągu części naszego życia na pewne stałe lub względnie stałe warunki naszego dalszego życia. Określając i zużywając siebie, wychodzimy poza siebie i stwarzamy coś, na co możemy liczyć. Jest to najogólniejsza dla nas właściwość świata: jest on współmierny z pracą, przyjmuje ją w siebie, zapisuje w sobie i chroni jej wynik.Za najbardziej ogólną formułę jego postawy wobec życia można uznać słowa: "istotą świata jest swobodne stwarzanie. Czyn i twórczość nie są złudzeniem, lecz najwyższą prawdą"

Praca jest siłą przyrody posłuszną świadomej woli ludzkiej, "boskim żywiołem, w którym natura staje się ciałem ideału ". Jest procesem zbiorowym i historycznym. To, co jawi się nam jako obiektywny świat, jest w istocie naszym czynem, ale nie jest to czyn indywidualnego ja, lecz wytwór zbiorowej pracy wszystkich pokoleń.

"Filozofia pracy" przezwyciężała indywidualizm, zakorzeniała jednostkę we wspólnocie i w historii. Podstawą prometejskiej aktywności człowieka (już nie jako jednostki, lecz istoty gatunkowej) czyniła ona wielopokoleniowy, zbiorowy proces pracy, wskazywała samotnym drogę do zintegrowania się przez pracę ze wspólnotą ludzka, narzucała jednostce twardą dyscyplinę.

Najdalej w odkrywaniu mechaniki życia społecznego zaszedł Abramowski w swej metafizyce doświadczalnej. Odkrył on publiczno-prywatny wymiar wartości sumienia kultury (opinie innych wpływają na nas, ale ci *inni to także my, więc poprzez przemianę ludzi zmienia się społeczeństwo uznał też, że skoro człowiek działa w określonych warunkach należy stworzyć takie, które sprzyjałyby wyborowi dobra (rzeczpospolita miast państwa); wreszcie stwierdził tożsamość środków i celów (nie da się złymi środkami osiągać dobrego celu). Poza nami nie ma żadnej kultury / absolutu, żadnych racji dla wartości. Dzieje się tak, bo kultura to nasze jej odczytanie (to typowe u nas podejście do tego, co czerpaliśmy od innych, głównie z Zachodu, najlepiej widoczne w pracach Brzozowskiego, ale obecne od początku, a wynikające z faktu, iż Słowianie musieli gonić cywilizację zachodnią (coś, co u nas nie było tak oczywiste, dane i co trzeba byłoby dopiero zrobić właśnie) i tłumaczyć ją dla swych potrzeb, ale mogli też próbować unikać jej błędów). Wpływ na naszych myślicieli miało i to, że na ogół nie byli profesorami z katedry, a działaczami społecznymi czy żołnierzami, którzy świat znali z autopsji, nie z książek (słabość tradycji wynikła z naszej młodszości cywilizacyjnej), stosując to zwrotnie w praktyce (w Międzynarodówce spór o to, czy socjalizm sam się stanie mocą praw historii, czy też trzeba go zrobić czynem połączył Lenina z Piłsudskim przeciw zachodnim socjaldemokratom.f