Wiersz Zbigniewa Herberta pt. „ Ze szczytu schodów” powstał w roku 1956, czyli w czasach zaawansowanego komunizmu w Polsce, jednak ze względu na cenzurę został opublikowany dopiero w roku 1983. Utwór porusza temat istoty ówczesnego systemu politycznego oraz sytuacji ludzi reprezentujących różne grupy społeczne. Składa się on z dziesięciu stof o nieregularnej budowie, bez rymów oraz znaków interpunkcyjnych. Jest to więc wiersz wolny, któremu rytm nadają liczne powtórzenia, apostrofy i przerzutnie.

W utworze autor ukazuje odbiorcy podział społeczeństwa na trzy grupy: zwykłych, przeciętnych obywateli, czyli tzw. lud pracujący, buntowników, ludzi jawnie sprzeciwiających się władzy oraz klasę rządzącą. Tytułowe schody to schemat tego podzielonego społeczeństwa. Na najniższym stopniu stoją ludzie biedni, ofiary okrutnego systemu, na najwyższym natomiast władza komunistyczna. Między nimi znajduje się wielka przepaść, ogromna liczba schodów, która wydaje się być nie do przeskoczenia.

Przedstawiciele pierwszej grupy jak nazywa tych ludzi utożsamiający się z nimi podmiot liryczny to sprzątacze placów, zakładnicy lepszej przyszłości. Osoby te nie sprzeciwiają się władzy,

budują nowe państwo, pomimo, że nie wierzą w słuszność swojej pracy. Ich życie upływa na prostych czynnościach dnia codziennego jak jedzenie, rozmowy o sporcie czy picie alkoholu. Właściwie nie interesują się władzą, która kiedy raz na jakiś czas się ukaże, robi to „z palcem na ustach ”- przemawia językiem propagandy politycznej. Ludzie tej klasy społecznej, to ludzie do reszty pozbawieni nadziei.

Druga grupa to z kolei rewolucjoniści. Osoby pragnące obalenia systemu, podejmujące w tym celu działania. W ich sercach tli się nadzieja, która każe im stawiać opór i zachęcać do niego innych.

Pomimo sceptycznego nastawienia grupy pierwszej, ludzie ci chcą coś zmienić. Mimo że ich postawa może wydawać się naiwna, to mają oni celu w życiu i nie tracą go sprzed oczu. Przedstawiciele tej klasy to prawdopodobnie ludzie młodzi, studenci i intelektualiści, którzy zawsze odczuwali największą potrzebę zmian i najmocniej odczuwali zniewolenie.

Trzecia, najbardziej tajemnicza dla odbiorcy grupa, to ludzie władzy. Szczyt schodów. Jest to grupa najmniejsza, ale najbardziej wpływowa, która pod sobą ma tysiące innych ludzi. Władza komunistyczna przedstawiona w wierszu nigdy nie mówi prawdy, jak mówi podmiot liryczny „nosi ją w zaciśniętych ustach”. Członkowie tej klasy nie schodzą ze swojego stopnia i nie traktują ludzi jednostkowo.

Przesłanie utworu jest wyjątkowo pesymistyczne. Podmiot liryczny to ludzie bez „kropli nadziei w sercu”, którzy godzą się na życie w nędzy i nie stawiają żadnego oporu. Chociaż grupa ta ma powody, aby nie wierzyć w poprawę swojej sytuacji, to uważam, że każdy, nawet najbardziej absurdalny sposób wyjścia z trudnej sytuacji jest lepszy niż życie bez perspektyw na lepsze jutro.