"Chłopi" Rozdział 1 W pewien wrześniowy dzień proboszcz wybiera się na spacer po swojej parafii. Niedaleko pola jednego z najbogatszych mieszkańców wsi - Macieja Boryny, spotyka Agatę. Jest to staruszka, krewna mieszkających we wsi Kłębów. Całą wiosnę i lato spędza ona u rodziny. Pomaga im, w miarę możliwości, w pracy w gospodarstwie. Jednak z nadejściem zimy opuszcza swoich najbliższych i udaje się na żebry. W ten sposób zwalnia miejsce w domu i nie stanowi ciężaru dla rodziny. Agata jednak nie uskarża się na swój los. Broni Kłębów tłumacząc księdzu, że zima to trudny okres dla wszystkich i stali mieszkańcy domu sami ledwo ją przetrzymują. Staruszka wyjaśnia, że sama źle by się czuła sprawiając im dodatkowy kłopot. Proboszcz nie komentuje zachowania rodziny Agaty, ale daje staruszce złotówkę. Ta, wdzięczna za datek, całuje księdza po rękach i odchodzi. Proboszcz cieszy się dużym szacunkiem wśród ludzi zamieszkujących wieś. Każdy, kogo spotyka całuje go w rękę. Również chłopi pracujący na polu Boryny przerywają na chwile pracę, by pokłonić się księdzu. Po jego odejściu wracają do swojej pracy i do rozmów, które między sobą toczyli. Oskarżają w nich Kłębów o brak sumienia. Krytykują sposób, w jaki traktują oni Agatę. Wykorzystują staruszkę, a gdy nadchodzi najtrudniejszy okres, wypędzają ją z domu. Miejscowym kobietom nie podoba się również postępowanie innej rodziny, a właściwie pewnej matki i jej córki. Stara Dominikowa uważana jest za czarownicę. Wieśniaczki twierdzą, że odbiera mleko krowom i rzuca inne uroki. Jej córka Jagna też nie cieszy się szacunkiem. Jest wyjątkowo ładną dziewczyną i bez problemu uwodzi wszystkich mężczyzn. Przy tym odrzuca starających się o jej względy kawalerów. Wśród pracujących w polu kobiet jest tez młoda kobieta - Hanka. Jak się okazuje nie jest ona zwykłą pracownicą, ale synową właściciela pola. Sama pracuje, ale przede wszystkim dogląda parobków. Hanka, wraz ze swoim mężem Antkiem, dziećmi i małą jeszcze bratową - Józią, mieszka w domu teścia. Kobiety sugerują, że i mąż Hanki zainteresował się Jagną. Spokojną pracę przerywa nagłe przybycie Józki. Dziewczyna woła Hankę mówiąc jej, że jedna z krów zdycha. Hanka natychmiast przerywa prace i biegnie do domu. Po jej odejściu rozmowa pracujących w polu ludzi schodzi na temat Macieja Boryny. Rozdział II W gospodarstwie Boryny wszyscy próbują ratować krowę. Zgromadzone kobiety wierzą, że jeżeli wleją jej do pyska wosk z poświęconej świecy zmieszany z mlekiem, to zwierzę da się uratować. Niestety nie przynosi to oczekiwanego rezultatu. Hanka postanawia posłać po Ambrożego -...