Na podstawie sceny II, III i V „Dziadów cz. III” możemy zaobserwować dwie skrajne postawy wobec Boga. Pierwszą z nich reprezentuje Konrad opętany przez szatana, drugą zaś ksiądz Piotr. Pierwszy z nich jest przekonany o swej wyższości nad Bogiem, drugi jest Jego pokornym sługą. Postaram się porównać obie postawy, argumentując je stwierdzeniami zawartymi w powyższych scenach. W scenie II „Dziadów cz. III” zawarta jest wielka improwizacja, w której to Konrad prezentuje swe myśli, ukazując swą postawę wobec Boga. W swym monologu podkreśla swą samotności niezrozumienie przez innych jego poezji. Uważa, że nikt z ludzi nie jest w stanie pojąć jego „śpiewu”, jedynie natura i Bóg mogą to uczynić. Obraża mędrców, poetów i proroków, jednocześnie uważając siebie za istotę najdoskonalszą. Konrad w tej scenie mówi o swej nieśmiertelność, którą zapewnia mu tworzona przez niego poezja, nazywa siebie również „mistrzem”, co świadczy o jego pysze. Próbuje także nawiązać dialog, zadaje mu pytanie „Cóż Ty większego mogłeś zrobić Boże”, pokazując swe zadufanie w sobie. Nie jest pokorny względem Boga, manifestuje przez cały czas swą wyższość, nie potrafi się ukorzyć przez Nim. Chce także poznać przyszłość. W konfrontacji z Bogiem szuka sposobu na uratowanie swego udręczonego narodu, który bardzo kocha („ja kocham cały naród”). Pragnie dostać od Boga władzę nad duszami, aby zapanować nad carem. Bluźni przeciw Bogu, wypowiadając słowa „żeś Ty jest zgaduję” oraz „kłamca, kto Ciebie nazwał miłością, Ty jesteś tylko mądrością”. wątpi w istnienie Boga oraz jego miłość. Wyzywa Go na pojedynek, grozi przegraną oraz zniszczeniem zarówno Boga, jak i jego dzieł. Na szczęście Konrada największe bluźnierstwo przeciwko Najwyższemu wypowiada za niego szatan, a mianowicie porównuje Stwórcę do cara. Scena III „Dziadów cz. III” ukazuje scenę egzorcyzmów w celi więziennej. Ksiądz Piotr zauważa, iż w Konrada wstąpił diabeł i dzięki temu, że nie wypowiedział największego bluźnierstwa dostaję szansę na egzorcyzmy. Ksiądz zaczyna swe rytuały od łacińskiego słowa „exorsico”, co znaczy „zaklinam”. Na to szatan w ciele Konrada prosi go,by nie bluźnił. Od tego zaczyna się spór. Diabeł drwi sobie z księdza, obraża go, bawi się jego kosztem. Egzorcysta zachowuje cały czas powagę, modli się, nie pozwala sobą manipulować. Dzieje się to w skutek pokładania nadziei w Bogu. Pragnie dowiedzieć się od diabła czegoś o więźniu, o którym Konrad wspomniał, jednak jest to trudne przez błazenadę szatana. Ksiądz jednak nie daje się zwieść i dąży uparcie do swego celu. Diabeł cały czas zmienia taktykę, aby wybić z...