Spożywanie pożywienia to czynność niezbędna w życiu człowieka. Bardziej wystawną jej wersją jest uczta. By ucztować zasiada i rodzina, i przyjaciele, toczą się rozmowy, podejmowane są decyzje, czasem jest zabawa, radość ze spotkania z innymi.

Jan Kochanowski to poeta renesansu, Ignacy Krasicki – oświecenia - dwóch epok, których nazwy symbolizują przebudzenie się, powstanie nowych idei filozoficznych, których nadrzędnym zadaniem jest wszechstronne poznanie otaczającej rzeczywistości. Renesans zaczyna od człowieka, stawiając go w centrum. Poezja wydaje się być w tym najbardziej sugestywna – pieśni Jana z Czarnolasu chwalą to, co ludzkie. Oświeceniowy empiryzm, poznanie wszech rzeczy oraz dążenie do bycia użytecznym w imię postępu i niezależności można było przekazać otoczeniu poprzez satyrę, jak to czyni biskup. Wspólnym elementem utworów obu jest czas biesiady. Motyw ten w obu utworach ma na celu ukazanie przesłania dla danej epoki. Oba mają charakter klasycystyczny, co wyraża się w ich gatunkach, a także w regularnej budowie.

Biesiada u Kochanowskiego jest przedstawiona w sposób epikurejski – daje uczestnikom wiele różnorakich korzyści – tak czysto fizycznych jak i intelektualnych. Jednak wskazuje na równowagę pomiędzy tym co uciechą, a tym, co rozwagą

„Miło szaleć, kiedy czas po temu”.

W biesiadzie uczestniczą wszyscy – bez względu na pochodzenie społeczne, w końcu człowiek nie ma wpływu na swój los, bo wszystko ”Bóg obmyślił w niebie”, a ceremoniały i godności jedynie hamowały by spontaniczność zabawy.

Stoickie umiłowanie do stałości i przekonanie, że warto korzystać z danego nam dnia kieruje podmiotem lirycznym, którym jest w tym utworze dworzanin – światły przedstawiciel swej epoki – prowadzący dysputy, udzielający rad, filozofujący, pozornie swobodnie zażywający zabawy. Za jego to sprawą utwór nabiera charakteru pieśni filozoficznej.

Z kolei w satyrze „Pijaństwo” Krasickiego bohaterowie ukazują stereotypowe cechy, a raczej przywary polskiego sarmaty. Narratorem jest właśnie taki szlachcic - pijak i wałkoń, który spotkanemu znajomemu opowiada historię biesiady i pijaństwa. Zmienny język i styl ubarwiają kwiecistą wypowiedź - momentami utwór nabiera cech stylu sarmackiego – barwnego i żywego, któremu znajome są dysputy o rzeczach wielkiej wagi państwowej, zamaszystość i rozmach, szkoda, że pojawiające się wyłącznie w chwilach upojenia alkoholem. Często pojawiają się pytania retoryczne

„ Jakiż zysk taka szkodę potrafi zapłacić?”

Które podmiot liryczny formułuje, ale na które tak na prawdę nie odpowiada.

Ośmieszenie, sarkazm, ironia towarzysza całej tej scence ze świata przedstawionego – Polacy lubią się przechwalać, lecz najodważniejsi są wyłącznie przy suto zakrapianym stole.

W myśl pokrętnego myślenia narratora podstawą stosunków dobrosąsiedzkich jest picie alkoholu, a gościnność liczy się w opróżnianych butelkach. Tak, że każda okazja jest dobra by wychylić kieliszek

„Jakże nie poczęstować, gdy kto w dom przychodzi”.

Wymowa tej satyry jest pesymistyczna; ponarzekawszy na zgubne skutki zbyt częstego „zaglądania do kieliszka”, szlachcic odchodzi, aby

„napić się wódki”.

Oba utwory mieszczą się w nurcie klasycystycznym, przekazują ważne idee swoich epok poprzez motyw uczty. W obu utworach ma ona charakter prywatny, bliski każdemu i pozwala ukazać relacje między uczestnikami, a także sposoby myślenia charakterystyczne dla ludzi obu epok. U Kochanowskiego, biesiada ma służyć przestawienia renesansowej, humanistycznej filozofii życia, światopogląd chrześcijański łączy tu elementy stoicyzmu i epikureizmu Natomiast satyra Krasickiego jest obyczajową scenka piętnującą poprzez ironię i sarkazm narodowa wadę - pijaństwo. Biesiada renesansowa służy zabawie i radości, biesiada sarmacka to burda , bijatyka, pijaństwo.