W okresie renesansu, zwanego też odrodzeniem, pierwszoplanową rolę w kształtowaniu wyznaczników światopoglądowych odegrało odrodzenie zainteresowania kulturą antyczną. Twórcy renesansowi często odwoływali się do filozofii stoików i epikurejczyków, które w swoich dziełach zawarł Horacy. Wiodącym prądem intelektualnym tej epoki był humanizm, którego naczelnym stała się maksyma Terencjusza: „Człowiekiem jestem i nic, co ludzkie, nie jest mi obce” oraz antropocentryzm, którego prekursorami byli sofiści, od których pochodzi określenie, że „Człowiek jest miarą wszechrzeczy”. Sztandarową postacią polskiej literatury renesansowej był Jan Kochanowski, który jako poeta doctus, obeznany z literaturą poprzednich epok, filozofią, kulturą, sztuką oraz tradycją zawarł w swoich dziełach główne idee epoki renesansu.

Pieśń IX Chcemy być sobie radzi Jana Kochanowskiego należy do utworów nawiązujących do filozofii epikurejskiej i stoickiej. Początkowe strofy:

„Rozkaż panie, czeladzi,

Niechaj na stół dobrego wina przynaszają

A przy tym w złote gęśli albo w lutnię grają”

opisują epikurejską postawę radości, zabawy ze współbiesiadnikami przy kielichu dobrego wina oraz dźwiękach gęśli i lutni. Prezentowaną filozofie życia i postępowania opisuje Horacjańskie hasło carpe diem - chwytaj dzień. Ponieważ szczęście jest bardzo ulotne, trzeba nie oglądając się na przeszłość i nie martwiąc się o przyszłość wykorzystywać czas na zabawę i uciechy. W dalszej części utworu podmiot liryczny dokonuje próby sformułowania prawd życiowych, zastanawia się nad celowością ludzkich starań, zadając pytanie retoryczne:

„Kto tak mądry, że zgadnie,

Co nań jutro przypadnie?

Sam Bóg wie przyszłe rzeczy, a śmieje się z nieba,

Kiedy się człowiek troszczę więcej, niźli trzeba”.

Można tu dostrzec topos deus ridens - śmiejącego się Boga. Człowiek jest igrzyskiem Bożym, marionetką w Jego rękach. Słychać tu również echa filozofii stoickiej. Poeta włącza jej akcenty wskazując, że nasze życie zależy od fortuny i przejrzenia pańskiego. Nie można więc wszystkiego dochodzić rozumem, gdyż po dniach złych przyjdą dobre, dlatego należy tak umysł narządzić, aby umieć znosić zarówno szczęście, jak i nieszczęście. Podmiot liryczny proponuje stosowanie w życiu zasady aurea mediocritas oraz namawia do wypracowania własnego modelu cnoty, o czym mówili również Seneka, Zenon z Kitionu oraz Marek Aureliusz.

Kochanowski w Pieśni Czego chcesz od nas, Panie, będącej hymnem pochwalnym, przedstawia renesansowy - antropogeniczny wizerunek Boga jako deus artifex: Bóg jest wielkim architektem świata, doskonałym rzemieślnikiem, artystą. Człowiek zaś jest pełen ufności do Boga, nie ma w nim strachu, ponieważ wie, że jest jego Najwyższym Opiekunem, który go obdarzył cudami natury, dlatego prosi Go o dalszą opiekę. Utwór ten prezentuje humanistyczną wizję świata, z elementami panteizmu - majestat Boga jawi się w przyrodzie, w każdym stworzeniu, a człowiek czuje się dziedzicem Boga na ziemi oraz chwali Jego dzieła.

Pieśń III jest deklaracją postawy epikurejskiej, a w szczególności hedonizmu. Kształt dworskiego ideału życia utożsamiany jest z codziennym szczęściem obcowania z literaturą, sztuką i muzyką, w towarzystwie innych dworzan, przy pełnym dzbanie wina, które sprzyja dysputom filozoficzny, koi smutki oraz przynosi nadzieję. Sprawia, że człowiek staje się odważniejszy. Pieśń ma wydźwięk nieco żartobliwy, ponieważ jest apostrofą do pełnego dzbana wina, jednakże przekazuje pouczenie - carpe diem - „chwytaj dzień”, zgodne z filozofią Horacjańską.

W okresie renesansu zaczął rozwijać się, pamiętany jeszcze ze starożytności, pogląd polityczny określany irenizmem. Dotyczył on prowadzenia oraz sensu wojen. Zaczęto uważać, że żądna wojna nie jest dobrem, ani do dobra nie prowadzi. Dopuszczano tylko i wyłącznie wojnę obronną, jeżeli ktoś zaatakował granicę kraju. Taki właśnie wyraz mają ostanie słowa z „Odprawy posłów greckich” Jana Kochanowskiego, nie będące nawolywaniem do wojny, lecz jedynie do nieuchronnej formy obrony:

„Acz mi to słowa przykre i coś nie bez wróżki;

Na każdy rok nam każą radzić o obronie;

Ba, radźmy też o wojnie, nie wszystko się brońmy:

Radźmy jak kogo bić; lepiej niż go czekać!”.