1 września 1939 r. o godz. 4:45 wojska niemieckie bez wypowiedzenia wojny przekroczyły granicę Polski. Rozpoczęła się II wojna światowa. Zgodnie z planem agresji Niemcy skierowali na Polskę 53 dywizje, w tym 6 pancernych, a także wszystkie jednostki zmotoryzowane. Dowództwo nad całością operacji powierzono gen. Walterowi von Brauchitschowi, dowódcy niemieckich wojsk lądowych. Wspomagana przez 1. i 4. Flotę Powietrzną Grupa Armii „Południe” (pod dowództwem gen. Gerda von Rundstedta) miała wykonać główne uderzenie ze Śląska siłami 10. Armii, by przełamać front polski pomiędzy Pabianicami a Kielcami i wyjść nad Wisłę, a także siłami 8. Armii w kierunku Łodzi i Warszawy. Ich działania miała wspierać 14. Armia, która nacierała na Małopolskę Zachodnią ze Słowacji. Grupa Armii „Północ” gen. Fedora von Bocka miała w tym czasie siłami 3. Armii uderzyć z Prus Wschodnich w kierunku Warszawy i wzdłuż Bugu na południe, podczas gdy 4. Armia odcięłaby Pomorze Gdańskie i dołączyła do 3. Armii w marszu na południe. Polski plan „Zachód”, od marca 1939r. przygotowywany na rozkaz Naczelnego Wodza marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, przewidywał obronę niezbędnych do prowadzenia wojny obszarów kraju do czasu zbrojnego wystąpienia sojuszników zachodnich. Zakładał stawienie zaciętego oporu na przygotowanych stanowiskach wzdłuż pogranicza, na wszystkich jego odcinkach. W razie zbyt silnego nacisku Niemców plan przewidywał, że oddziały polskie odskoczą w głąb kraju, na linię Wisły oraz jej dopływów, by bronić się tam do czasu oczekiwanej ofensywy sojuszników z Francji. NA froncie, którym wynosił ok. 1600 km, rozwiniętych zostało 7 armii („Modlin”, „Pomorze”, „Poznań”, „Łódź”, „Kraków”, „Karpaty” oraz Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew”). Odwody obejmowały armię „Prusy” oraz grupy odwodowe „Kutno”, „Wyszków” i „Tarnów”. Do wybuchu wojny udało się zmobilizować 26 dywizji piechoty, 8 brygad kawalerii i 1 brygadę pancerno-motorową. Obroną Wybrzeża kierował dowódca floty polskiej kontradm. Józef Unrug, któremu podlegały oddziały obrony lądowej (ok. 1,5 dywizji) oraz marynarka wojenna. Działania armii polskiej miało wspierać ok. 500 czołgów i tankietek, blisko 3 tys. dział, a także ok. 400 samolotów bojowych. W sprzęcie przewaga strony niemieckiej była miażdżąca- na froncie polskim Wehrmacht dysponował 2,5 tys. czołgów, 9 tys. dział i 1,4 tys. samolotów. Całość sił niemieckich rzuconych przeciw Polsce liczyła przeszło 1,5 mln żołnierzy, Polska zdołała zmobilizować do obrony ponad 1 mln żołnierzy. Jednocześnie z gwałtownym natarciem lądowym w rejonach przygranicznych Niemcy rozpoczęli atak od sięgających daleko w głąb kraju nalotów bombowych na lotniska, obiekty wojskowe, fabryki, szlaki i węzły komunikacyjne, a także miasta. Na Wybrzeżu pancernik „Schleswig-Holstein” prowadził od godz. 4:45 ostrzał polskiego garnizonu na Westerplatte- u wejścia do portu gdańskiego. Do 8:00 Gdańsk został opanowany przez oddziały niemieckie, do wieczora w mieście bohatersko broniła się poczta polska. Na większości kierunków zmasowanego ataku oddziałów niemieckich przewaga Wehrmachtu w broni pancernej i lotnictwie decydowała o sukcesie, zmuszając jednostki polskie do odwrotu i rozbijając linię obrony. Lokalny sukces osiągnęła Wołyńska Brygada Kawalerii płk Juliana Filipowicza, która pod Mokrą, przy wsparciu 2 pociągów pancernych, zatrzymała 4. Dywizję Pancerną, niszcząc ponad 70 czołgów nieprzyjaciela (po stronie polskiej poległo ok. 500 ułanów). Rządy francuski i brytyjski ogłosiły powszechną mobilizację. Prezydent Ignacy Mościcki wydał orędzie do narodu, wzywające do obrony.