Dramat „Wesele” Stefana Wyspiańskiego ukazuje relacje chłopsko-inteligenckie. Akcja utworu rozgrywa się w podkrakowskich Bronowicach Małych w domu malarza Włodzimierza Tetmajera, nocą z 20 na 21 listopada 1900r. Podczas wesela Lucjana Rydla i Jadwigi Mikołajczykówny spotykają się dwie grupy społeczne. Autor na przykładzie tego wydarzenia ukazuje modną wówczas chłopomanię, czyli pozorne zainteresowanie inteligencji wsią oraz dokonuje psychoanalizy społeczeństwa polskiego. Państwo młodzi są przedstawicielami różnych grup społecznych. Lucjan Rydel, krakowski poeta, zafascynowany życiem na wsi żeni się z bronowicką chłopką. Pan Młody widzi w żonie tylko jej powierzchowność. Mówi do niej: „Jak Cię widzę z tą koroną, z tą koroną świecidełek, w tym rozmaitym gorsecie, jak lalkę dobytą z pudełek w Sukiennicach”. Te słowa ukazują stosunek Rydla do żony, który widzi w niej tylko piękną lalkę. Pan Młody dużo mówi o swoich uczuciach do żony, jednakże niespecjalnie interesuje go co myśli ona. Jadwiga zaś jest osobą realnie myślącą, nie buja w obłokach i na gorące wyznania miłości męża, odpowiada krótko i zbywająco. W dramacie przedstawiony jest również totalny brak znajomości realiów panujących na wsi przez Pana Młodego i resztą inteligencji. Lucjan Rydel mówi do żony, gdy ta skarży się na za ciasne buty, bo je zdjęła i tańczyła boso. Jadwiga odpowiada krótko „Trzeba być w butach na weselu”. Innym przykładem zderzenia dwóch grup społecznych są rozmowy Radczyni (Antoniny Domańskiej), typowej mieszczanki i inteligentki z prostą chłopką- Kliminą. Radczyni już na samym początku rozmowy z Kliminą zdradza swoją niewiedzę dotyczącą wiejskich realiów życia. Pyta chłopkę: „Cóż ta, gosposiu, na roli? Czyście sobie już posiali?”. W rozmowach Pań widać dużą przepaść komunikacyjną. Radczyni stara się pokazać swoją wyższość i różnicę klasową. Kobieta nie widzi możliwości porozumienia pomiędzy chłopstwem, a inteligencją. Mówi „Wyście sobie, a my sobie. Każdy sobie rzepkę skrobie”. Inteligencja nie dostrzega budzącej się wśród chłopów ciekawości, otwarcia na świat i świadomości narodowej. Jest wobec nich arogancka i wyniosła, uważa ich za „ciemną masę”, nieświadomą niczego wokół. Ukazuje to rozmowa Dziennikarza z Czepcem, w której redaktor krakowskiego „Czasu” wyśmiewa zainteresowanie chłopa polityką. Uważa, że życie chłopów nie powinno wykraczać poza granicę ich parafii....