Ludzie już od niepamiętnych czasów zmagają się z różnego rodzaju problemami. Wbrew pozorom konflikty z minionych epok mają wiele wspólnego z sytuacjami współczesnymi, zarówno te mniej ważne jak i te większej wagi mogące zadecydować o zdrowiu lub życiu ludzi. Od początku powstania dramatu, twórcy za pomocą różnych metod starali się pokazać codzienne problemy, którym również wielu z nas musi stawić czoła. Z całą pewnością mogę stwierdzić, iż problemy dotykające bohaterów utworów dramatycznych są ponadczasowe, co udowodnię za pomocą następujących argumentów. Miłość istnieje między ludźmi od zawsze. Jest to piękne uczucie, czasem jednak problemy jakie za sobą niesie przerastają nas. Wynika to poniekąd z nieugiętości ludzkiego charakteru, jak i z przekonań w jakich byli oni wychowywani od początku swojego istnienia. Analizując dramat pt. „Romeo i Julia” nasuwa się argument przemawiający za ponadczasowością sztuk dramatycznych. Dwie osoby zakochują się w sobie z wzajemnością, lecz nie mogą się cieszyć wspólną miłością z powodu wrogiego nastawienia obu rodzin, z których pochodzą do siebie. Teraz proponuję zastanowić się czy takie wydarzenie hipotetycznie mogłoby mieć miejsce we współczesnym świecie? Odpowiedź jest jasna, tak. Poważniejsze konflikty w ludzkiej społeczności bardzo często wynikają z chciwości, chęci zysku. Niektórzy nie przebierają w środkach, żeby za wszelką cenę się wzbogacić. Niczym Świętoszek w dramacie Moliera bywają dwulicowi. Sprawiają wrażenie dobrych, miłych ludzi, a w tajemnicy knują spisek nie zważając na innych. Tytułowy Świętoszek oprócz tego był ogromnym i bezdusznym egoistą. Między innymi, dlatego uważam, że chciwość, dwulicowość i egoizm zawsze prowadzą do konfliktów między ludźmi.

Kolejny raz proponuję się zastanowić, czy osoba, którą przyjęliśmy pod swój dach wczoraj, nie ujawni jutro swej drugiej natury... Kolejnym powodem powstawania problemów jest ludzki opór. Można by przytaczać bardzo wiele przykładów wywołanych przez tą cechę, jednak sądzę, że dramat antyczny pt. „Antygona” doskonale ilustruje i potwierdza moją tezę. Duma i upór króla Kreona, który stawiał swoje prawo ponad prawem boskim oraz decyzje przez niego podjęte miały katastrofalne skutki. Tytułowa Antygona tragicznie zginęła, a splot wydarzeń doprowadził do śmierci syna i żony zarozumiałego króla, dla którego była to najwyższa kara za czyny których dokonał. Wracając do położenia Antygony można śmiało powiedzieć, iż była ona w sytuacji bez wyjścia i jakikolwiek czyn, który by popełniła skończyłby się dla niej tragicznie. Właśnie dlatego mój ostatni argument brzmi: sytuacje bez wyjścia spowodowane ludzkim uporem i zarozumiałością zdarzały się, zdarzają się i będą się zdarzać dopóki ludzie nie nauczą się zdolności zawiązywania kompromisów. Zapewne przedstawione przeze mnie argumenty poparte stosownymi przykładami przekonają niedowiarków, a wielu utwierdzą w przekonaniu, iż istnieje coś takiego jak ponadczasowość dramatu, a problemy, z którymi zmagają się ich bohaterowie pochodzą z codziennego życia, które zawsze znajdzie odniesienie we współczesności.