Pewnego dnia Zbyszko z Bogdańca ujrzał dziewczynę grającą na lutni, była to piękna Danusia. W pewnym momencie z ławy wstał wędrowny śpiewak, na której stała Danusia, straciła równowagę i spadłaby, gdyby nie dzielny Zbyszko, który ją złapał. Rycerz zaniósł ją księżnej Anny Danuty, uklękną i poprosił o zgodę na ślubowanie Danusi. Stwierdzając, że już pora, aby mieć swoją panią. Obiecywał jej, że będzie jej służył do końca życia. Danusia powiedziała tak i uścisnęła go i przytuliła. Zbyszko ślubował jej, że jest najurodziwszą i najcnotliwszą między pannami, a kto się temu sprzeciwi będzie z nim walczył w obronie honoru jej pani. Ślubował jej także, że zabierze z głowy krzyżaków kilka pawich czubów, które pod nogi złoży. Księżna rzekła, aby Danusia dała mu rękawiczki. Podała mu i Zbyszko przyjął je. Na koniec ucałował ręce Danusi, później nogi, po czym wstał. Po ślubowaniu wielka radość wypełniła mu serce.