Po pierwszej wojnie światowej Polska, po ponad stuletniej niewoli, odzyskała niepodległość. Polacy nagle znaleźli się w wolnej, lecz pełnej zniszczeń ojczyźnie. Trzeba było stawić czoła nowej sytuacji. Postawy ludzi wobec odzyskanej wolności stanowiły inspirację dla Stefana Żeromskiego – nakreślił ich odmienność w jednej ze scen „Przedwiośnia”.

Przedstawiony fragment ukazuje powrót Polaków z Rosji do ojczyzny. Podróżowali oni stłoczeni w wagonach, w zimnie, bez wystarczającej ilości jedzenia. Wielu z nich nie przeżyło podróży. Oprócz trudów fizycznych towarzyszył im strach. Obawiali się, że nie wypuszczą, każą się cofnąć i wrócić do Charkowa. Jednak pomimo lęków i niedogodności zdecydowali się na wyjazd do Polski.

Gdy nadszedł moment otwarcia wagonów, ludzi ogarnęła niewysłowiona radość. Pomagali starym i chorym, brali dzieci na ręce, aby wszyscy mogli zobaczyć kraj. Nie umieli wyrazić swego szczęścia inaczej, niż przez krzyk. Pędzli, przepychając się i wyprzedzając, jak gdyby brali udział w wyścigu, w którym na mecie czeka cos bardzo cennego. Wszystkie ich emocje ujawniały się w płaczu, śmiechu i w modlitwie. Słupy graniczne są dla nich niczym świętość – kobiety dotykały ich drżącymi palcami, a mężczyźni całowali. Za otwartą bramą czekała na nich wolna Polska. Spełnienie ich marzeń i oczekiwań. Nie zwracali uwagi na zniszczenia czy brud – byli pełni energii i nadziei na odbudowanie kraju.

Powitanie Polaków z ojczyzną Stefan Żeromski przedstawił, używając wielu czasowników. Pokazał przez to dynamizm sytuacji oraz emocje, jakie jej towarzyszyły. Sakralizuje wręcz granicę między odzyskaną ojczyzną a Rosją – miejscem niewoli.

Nie wszyscy jednak prezentowali tak entuzjastyczną postawę. Młody Cezary Baryka, który przyjechał do Polski jedynie po naleganiach ojca, nie wykazywał radości z dotarcia do granicy. Szedł przed siebie, na oślep. Przekroczył bramę na podstawie legitymacji nieznanej mu osoby. Był zupełnie sam. Nikt na niego nie czekał. Przejście przez granicę symbolizuje także zakończenie jakiegoś rozdziału w jego życiu, rozpoczęcie wszystkiego od nowa.

W pierwszej chwili Cezary był szczęśliwy. Chwytał rękoma powietrze, jakby chciał objąć wolność. Jednak obraz Polski nie przedstawiał się tak cudownie, jak opisywał mu ojciec. Miejsce, do którego przybył młody Baryka jest brudne, zniszczone. Dodatkowo jego brzydotę podkreśla kontrastujące z nią piękno natury. Nadchodząca wiosna jakby chciała zakryć wstrętne polsko-żydowskie miasteczko kolorami i roślinami.

Fragment zakończony jest retorycznym pytaniem Cezarego, skierowanym jakby do zmarłego ojca: „Gdzież są twoje szklane domy?”. Baryka nie umie sobie wyobrazić, że na gruzach i błocie może powstać piękny kraj. Jest rozczarowany widokiem, jaki zastał w Polsce. Szklane domy okazały się jedynie wyobraźnią stęsknionego za krajem ojca.

Czas, w którym ludzie wracają do Polski