Zazdrość. Co za uczucie. Chyba każdy ją kiedyś doświadczył, a jeśli nie, doświadczy na pewno. To coś, od czego nie ma ucieczki. Nie ukryjemy się przed niektórymi, nieodłącznymi towarzyszami naszego życia. Zazdrość jest jednym z nich. Wiąże się z innymi uczuciami, które władają naszym umysłem i sercem. Oczywiście najbardziej znana jest z nich wszystkich MIŁOŚĆ. I nie ma się co dziwić. W miłości i na wojnie, wszystko można. Zazdrość ma wiele interpretacji. Wynika to z tego, że każdy odczuwa ją w inny sposób. I w różnej sprawie. Sam nie wiem, czym właściwie zazdrość jest dla mnie. Nie umiem określić tego, w jakim świetle ją widzę. Nie jest to na pewno uczucie łatwe. Ciężko sobie z nią poradzić, kiedy wsiąka w człowieka niczym woda w gąbkę. Różnica jest taka, że człowiek jest gąbką, którą trudno wycisnąć. Tym samym z dnia na dzień, a nawet z godziny na godzinę trudniej się z niej otrząsnąć. Czym właściwie jest zazdrość? Rozpatrując ją w odniesieniu do miłości, czy można powiedzieć, że jest to pewien jej dowód, a może zwykły brak zaufania idący rękę w rękę, z małą nutą egoizmu? Tak jak już mówiłem – interpretacje są podzielone i z pewnością zależą od człowieka, który ją akurat odczuwa. Kochania bez zazdrości nie ma, zawsze pojawia się strach o utratę ukochanej osoby. Lęk o odejście na rzecz innej lub innego, bo „ okazało się, że to ją/jego tak naprawdę kocham”. To są słowa, których w związku najbardziej się boimy usłyszeć. Nie chcemy o nich myśleć, bo właśnie to zdanie bolałoby najbardziej. Człowiek jest zdolny do wielu poświęceń. Czasem absurdalnych, ale pod wpływem tak silnego uczucia nie jest w stanie myśleć racjonalnie i robi rzeczy, których potem najczęściej żałuje. Żałuje, bo są zwyczajnymi głupstwami popełnionymi, jak pod wpływem alkoholu. Nie wiem jak można to inaczej porównać. Tyle związków, ile przez to jedno uczucie się rozpadło przechodzi ludzkie pojęcie. Zazdrość nie jest dobra. Nie jest miła. Męczy. Ciąży. Jest zła i tak się kojarzy. Ale jest konsekwencją miłości. Często bardziej dominującą. Choć mówi się, ze to właśnie miłość jest największym uczuciem jakie istnieje, w naszych czasach coraz rzadziej się sprawdza. Miłość i zazdrość idą ze sobą w parze. Powiedziałbym, że to bardziej zazdrość jest ogonem miłości, bo bez zazdrości nie byłoby kochania, ale zazdrość bez miłości istnieje, ponieważ nie występuję ona tylko przy jej boku. Zazdrościmy wielu spraw nie związanych z kochaniem – możemy być zazdrośni o lepszą pracę, o większą liczbę przyjaciół czy popularność, a może...