W utworze pt. „O doktorze Hiszpanie” Jana Kochanowskiego oraz w satyrze „Pijaństwo” autorstwa Ignacego Krasickiego możemy wyróżnić wspólny motyw biesiady. Pomimo tej samej tematyki oba dzieła niosą odmienne przesłania. Tekst fraszki „O doktorze Hiszpanie” powstał w epoce renesansu kiedy to dominował antropocentryzm. Kochanowski w swoim utworze odwołuje się do doświadczeń związanych z jego długoletnim pobytem na dworze Zygmunta Augusta, z niezwykłą sprawnością przedstawia atmosferę biesiad, w jakich zapewne wielokrotnie sam brał udział. Bohaterami tego epigramatu są dworzanie i tytułowy doktor Hiszpan, który jest postacią autentyczną. Piotr Roizjusz był spolonizowanym Hiszpanem, dworzaninem króla Zygmunta Augusta. Był także lekarzem, prawnikiem oraz poetą. Fraszka Jana Kochanowskiego ma postać cytatów pochodzących z dialogów bohaterów. Akcja utworu rozpoczyna się od momentu kiedy doktor wycofuje się z biesiady do swej sypialni, a jego towarzysze próbują go zatrzymać. Jednak to im się nie udaje więc postanawiają aby najść go w pościeli. Jest to pierwsza część tego utworu gdzie Kochanowski stosuje grę słów. Podmiot liryczny opowiada historię całej nocy wybierając tylko najbardziej charakterystyczne wypowiedzi. Nie dba o ich ścisłe powiązanie, tworzy swoisty szkielet historii, którą czytelnik sam sobie jest w stanie dopowiedzieć. Część ta kończy się puentą: „Doktor nie puścił, ale drzwi puściły.”. Jest to stwierdzeniem, że od biesiady z towarzyszami nie można się uchronić. Natomiast w utworze Ignacego Krasickiego pt. „Pijaństwo” mamy oprócz motywu biesiady nawiązanie do problemu nadużyć alkoholu przez szlachtę. Satyra ma formę dialogu między pijakiem i jego znajomym. Ów pijak żali się swojemu przyjacielowi na słaby stan swojego zdrowia spowodowany nadużyciem alkoholu. Prowokuje to do rozpoczęcia rozmowy na temat szkodliwości tej używki. Pijanica opowiada iż wszystko zaczęło się od imienin żony które należało uczcić dobrym winem. Następnego dnia z powodu złego samopoczucia musiał się napić, a że przyszli później kompani więc trzeba było ich także poczęstować. Pijak kontynuuje swoje opowiadanie, mówiąc o dyskusjach politycznych jakie prowadzono i w końcu o tym, że doprowadziły one do bójki, która skończyła się dla niego ciosem butelką w głowę. Szlachcic kończy swoje opowiadanie refleksją, że pijaństwo prowadzi do zwad, niszczy zdrowie, samopoczucie i jest obrzydłe. Ten właśnie wątek podejmuje drugi z bohaterów, który porównuje zachowanie pijaka do zwierzęcia. Stanowczo stwierdza iż nadużywanie alkoholu, nieumiejętne z niego korzystanie skutkuje utratą...