Obraz niepodległej Polski wpisany w „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego to wizerunek nędznego kraju rozsadzonego przez społeczne napięcia. W kraju nasilało się wewnętrzne rozbicie polityczne, stale zmieniały się nieporadne rządy, pogarszało się położenie gospodarcze kraju, rosło bezrobocie oraz społeczne niezadowolenie. Pogłębiający się w kraju chaos sprzyjał rozwojowi komunistycznych idei. W tych niezwykle trudnych dla Polski chwilach Stefan Żeromski stara się uwidocznić czytelnikowi spory o znaczenie patriotyzmu i kształt przyszłej Polski toczone głównie pomiędzy komunistami a elitami rządzącymi II Rzeczpospolitą.

Aby zinterpretować podany fragment powieści należy, choć pokrótce przedstawić bohaterów, których on dotyczy.

Otóż Cezary Baryka to syn Seweryna Baryki. W podanym fragmencie to już około dwudziestoletni młodzieniec, który osierocony przez rodziców podjął studia w Warszawie na kierunku medycznym. Cezary to również bohaterski uczestnik wojny z bolszewikami. Jego poglądy polityczne w czasie trwania utworu ulegają zmianie, choć wciąż możemy mówić o jego nastawieniu prokomunistycznym. Poglądy te były ukształtowane przede wszystkim wcześniej już wspomnianym udziałem w wojnie polsko-bolszewickiej, ale także tragicznymi losami jego rodziny, która padła ofiarą „rewolucji październikowej”. Nie można zapomnieć, iż był protegowanym Szymona Gajowca, wysokiego urzędnika w Ministerstwie Skarbu, który w czasach młodości był zakochany w matce Cezarego – Jadwidze z Dąbrowskich Baryce. Szymon Gajowiec to ponadto postać reprezentująca w utworze rządową koncepcję reform.

Ostatnią już postacią, o której mowa w przytoczonym fragmencie jest Antoni Lulek. Był to kolega Cezarego Baryki, student prawa, człowiek chorowity i słaby. Pomimo fizycznej słabości był osobą niezwykle prężną, znał kilka języków, był bardzo oczytany. Wszystkie swoje zalety i umiejętności podporządkował jednemu celowi – szerzeniu komunistycznych idei. Był również człowiekiem o mocnym charakterze i znacznej zaradności, dzięki czemu sprawdził się w roli komunistycznego agitatora, doktrynera i demagoga. Zauważam, iż w podanym fragmencie ścierają się dwa poglądy na temat patriotyzmu. Dwa różne zdania na ten niezwykle ważny temat mają Cezary Baryka i Antoni Lulek.

Otóż Cezary Baryka pomimo widocznego, prokomunistycznego nastawienia był człowiekiem, który głęboko przeżył wydarzenia związane z udziałem w wojnie polsko – bolszewickiej. W trakcie kampanii wojennej był świadkiem wielu niegodziwości, krzywd wyrządzonych narodowi polskiemu. Widok „porabowanych bibliotek”, „porozbijanych dzieł sztuki” dał temu młodzieńcowi wiele do myślenia, wywarł na nim niezatarte piętno. Dzięki tym przeżyciom zaczął rozumieć dążenia rodaków do odzyskania niepodległości. Słowa ojca przypominające niegdyś młodemu Cezaremu o jego korzeniach, dążenia rodziców do wpojenia synowi narodowej tradycji, lekcje języka polskiego nabrały teraz w oczach Baryki nowego znaczenia. Zrozumiał on, czym jest Polska, zrozumiał, czym jest wolny, suwerenny kraj dla biednych udręczonych ludzi, którzy z płaczem całowali słupy graniczne. W końcu sam zrozumiał, że jest Polakiem. Poczucie przynależności narodowej było, bowiem dotąd dla niego obce. Niezwykle duże znaczenie dla ukształtowania jego poczucia polskości, patriotyzmu miał również Szymon Gajowiec. Otóż jego opowieści o Bohuszu, Krzemińskim i Abramowskim, ludziach bliskich lewicy, którzy na przełomie XIX i XX wieku przedstawiali realistyczne wizje odrodzonego państwa polskiego wywarły niewątpliwie wpływ na postawę głównego bohatera. Nie zmieniło to jednak faktu, iż Cezary Baryka był negatywnie nastawiony do kształtu przyszłej Polski według koncepcji rządowej. Tok postępowania przyjęty przez Gajowca uważał za pragmatyczny, zbyt powolny a wręcz nieudolny. Nie chce zaakceptować cząstkowych reform, ale zarazem nie daje się wtłoczyć w jakiekolwiek schematy jednostronnego widzenia świata. I tu należy przyjrzeć się postawie Antoniego Lulka, jego nastawieniu do kwestii patriotyzmu a także do kształtu przyszłej Polski.

Otóż jak już wcześniej wspomniałem Antoni Lulek był komunistą, zatwardziałym orędownikiem zasad i koncepcji Marxa. To właśnie na jego manifestach opierał swoje poglądy. Twierdził on mianowicie, iż „walki narodowościowe nie prowadzą do żadnego celu, lecz przeciwnie, wytwarzają coraz większą przepaść między narodami”. Lulek podważał, więc sens walki o wyzwolenie Polski spod jarzma zaborców. Zawzięcie krytykował polskie przywiązanie do historii, tradycji i kultury uważając to za „ wyniszczającą malarię dusz”. Sławienie narodowych triumfów zbrojnych uważał zaś za „barbarzyński nacjonalizm”. Takie nastawienie nie wynikało z jego głupoty czy niewiedzy, ale z bezkrytycznego oddania się komunistycznym ideałom. Zwrócić tu należy również uwagę na obraz przyszłej Polski kreowany przez bolszewików. Otóż wzniosłe hasła dotyczące między innymi równości klas, były złudne ze względu na przebieg rewolucji, która niosła za sobą śmierć i zniszczenie. Dla Cezarego, który znał prawdziwe oblicze rewolucji było oczywiste, że przyniesie ona więcej zła niż dobra. Widział to wszystko zarówno w Baku jak i w Moskwie i dlatego nie przyjmował bezkrytycznie tej ideologii.

Fragment przytoczony wskazuje przede wszystkim na olbrzymi rozdźwięk pomiędzy komunistycznymi koncepcjami, a rządowym planem reform. Otóż Polsce potrzebna była wielka idea mogąca podźwignąć pogrążony w chaosie kraj. Niestety żadna z powyższych koncepcji nie mogła spełniać takiej roli gdyż jedna była postrzegana za mało efektowną, za wolną, w której zbyt mało miejsca poświęcono poprawie bytu proletariatu, druga zaś była zbyt radykalna i niosła za sobą oprócz wizji anarchii również demoralizację społeczeństwa, śmierć oraz spustoszenie. Do nierozstrzygniętego sporu o kształt przyszłej Polski dochodzi również problem patriotyzmu. Uważam, że optymalną w takich warunkach postawę wskazał Cezary Baryka, który chciał połączenia haseł dotyczących miłości ojczyzny z niektórymi punktami wyżej wymienionych koncepcji.