Po przeczytaniu Twojego listu bardzo się wzruszyłem. Inni ludzie którzy mają podobne problemy nie są już przyjaźnie nastawieni do życia. Mówią, że to życie już nie ma sensu, robią problem dla innych i żyją jeszcze po to, aby potem umrzeć. Tego właśnie nie rozumiem. Ty jesteś inny. Widzę że Ty nie przejmujesz się tym, że jesteś niepełnosprawny. Świetnie sobie radzisz i oby tak dalej. Kiedy twoi rodzice zdecydowali, że będziesz kontynuował naukę w normalnej szkole, twoje życie przynajmniej w małym stopniu wróciło do dawnego. Z pewnością długo się nad tym zastanawiali, jednak uważam, że podjęli słuszną decyzję. W liście pisałeś że zawsze możesz liczyć na pomoc kolegów i koleżanek. Bardzo się z tego cieszę bo teraz mało już jest takich osób.

Według mnie, pismo brajla jest ogromnie trudne, ale oczywiście jeśli się chce to można się jego nauczyć. Poruszyło mnie, że mino swojego kalectwa wyjechałeś do krakowskiego ośrodka dla niewidomych. Na pewno zapominasz chociaż na chwilę, że jesteś niepełnosprawny gdy swój wolny czas spędzasz przy nauce angielskiego, obsłudze komputera, zajęciami karate i działaniem w harcerstwie. Możesz robić wszystko to co robią inni ludzie.

Niektórzy mówią, że ludzie niepełnosprawni nie umieją nic zrobić, nawet wyzywają ich od ciamajd co bardzo mnie porusza. Ale tym nie należy się przejmować i pokazać im, że jednak coś się potrafi.

Czytając twój list zrozumiałem iż mimo trudności jakie stawia nam życie trzeba iść przed siebie i nie poddawać się. I głęboko wierzę w to że osiągniesz swój sukces i w przyszłości skończysz studia i zostaniesz sędzią.

Tomek