Według mnie w kontekście drugiej części "Dziadów", być człowiekiem, oznacza miłować drugiego człowieka, być wrażliwym na jego niedolę. W "Dziadach" nie wszyscy należeli do grona ludzi, a to za sprawą grzechów, które popełnili za życia. Przez ich beztroskie, samolubne postępowanie, nie mogli oni zaznać spokoju i trafić do raju. W swojej rozprawce rozważę owy problem, odnosząc się do czterech przykładów z innych utworów literackich. Pierwszym z nich jest Scrooge, bohater "Opowieści Wigilijnej''. Jest to starzec, dla którego słowa takie jak miłość, smutek, czy święto, nie mają żadnego znaczenia. Nie potrafi zrozumieć sensu ich znaczenia oraz ludzi, je obchodzących. Jest skąpy dla wszystkich, zapatrzony tylko i wyłącznie w swoją pracę i osobę. Jednak po wizytach trzech duchów, które uświadamiają mu jego postępowanie, Scrooge, przechodzi wielką metamorfozę. Staje się dobrym, poczciwym człowiekiem. Rozumie sens świąt Bożego Narodzenia, potrafi dostrzec szczęśćie nie tylko w pieniądzach i rzeczach materialnych. Drugim przykładem z innego utworu literackiego jest Balladyna, główna bohaterka utworu "Balladyna" Juliusza Słowackiego. Zabiła ona swoją siostrę po to, by móc być żoną Kirkora. Jednak to nie był koniec. Balladyna dokonała jeszcze innych zabójstw w celu pozbycia się świadków morderstwa Kirkora. W okrutny i bezlitosny sposób rozprawiła się ze swoją matką, skazając ją na bestialskie tortury. Główna bohaterka utworu jest więc przeciwnością bycia człowiekiem. Jest to sooba bezduszna, niemiłosierna i nieubłagalna. Następnym bohaterem, który nie zasługuje na miano człowieka, jest Kreon z "Antygony" Sofoklesa. Kreon, uznając Polinejkesa za zdrajcę, zakazuje grzebania jego zwłok,...