„Aby istnieć, człowiek musi się buntować” - napisał kiedyś w swoim eseju Albert Camus. I jak najbardziej zgadzam się z tym stwierdzeniem. Bunt jest wpisany w ludzką naturę. Ludzie buntowali się od zamierzchłych czasów, buntują się dzisiaj i jestem pewna, że będą buntować się za sto, dwieście lat.

Bohaterowie literaccy stawali w opozycji przeciwko Bogu, zasadom sprzecznym z ich postrzeganiem świata,obyczajowości, władzy. Młodzi buntowali się przeciwko rodzicom i starszemu pokoleniu, co prowadziło do wyraźnie zaznaczonego w literaturze konfliktu pokoleń i wartości. Zniewoleni buntowali się przeciwko zaborcy, okupantowi czy systemowi, aby w końcu ruszyć do walki za ojczyznę. Buntują się biedni, poniżeni, uciśnieni, ponieważ bunt ten zrodzony był z cierpienia i niezgody na otaczającą rzeczywistość. Byli to ludzi odważni. Ludzie, którzy w pewnym momencie swoich cierpień potrafili wstać, powiedzieć „Nie” i wziąć los w swoje ręce.

Najsłynniejszym mitologicznym buntownikiem w literaturze był Prometeusz. Odważny Tytan, który przez swoją miłość do ludzi został skazany przez Zeusa na wieczne męki w górach Kaukazu. Mitologia głosi, że Prometeusz był stwórcą człowieka, którego ulepił z gliny pomieszanej ze łzami a duszę zaś dał mu z ognia niebieskiego, którego parę iskier ukradł z rydwanu boga słońca -Heliosa. Człowiek natomiast dalej był istotą słabą, nagą i niezdolną do życia, dlatego Prometeusz z miłości do istoty, która stworzył, zakradł się na Olimp i wbrew woli Zeusa ukradł dla człowieka ogień. Ogień dawał człowiekowi ciepło, światło, pozwolił na gotowanie jedzenia i odstraszał dziką zwierzynę. Prometeusz nauczył ludzi także sztuki rzemiosła. Rozwścieczony Zeus, zaniepokojony rosnącą potęgą ludzkości, nakazał Hefajstosowi stworzyć najpiękniejszą kobietę – Pandorę aby zesłać ją na ziemię. Obdarzył ją szczelnie zamkniętą puszką i odesłał pod chatę Prometeusza. Mądry tytan od razu zwietrzył podstęp i odprawił kobietę. Nie uczynił tego niestety jego brat Epimeteusz, którego imię tłumaczy się „myślący wstecz”. Przyjął do siebie Pandorę i natychmiast się z nią ożenił. Tytan ostrzegł swojego brata, aby pod żadnym pozorem nie otwierał puszki swojej wybranki. Ten jednak nie posłuchał i wraz z otwarciem naczynia na świat wypłynęły wszystkie choroby i nieszczęścia. Prometeusz postanowił więc kolejny raz zbuntować się przeciwko Zeusowi i obmyślił podstęp, a mianowicie dał Zeusowi do wyboru dwie sterty mięsa: na jednej pod grubą warstwą tłuszczu ukrył kości a na drugiej najlepsze mięso przykryte bydlęcą skórą. Zeus, pewny, że pod tłuszczem znajdzie mięso, wybrał właśnie tę. Część ta miała być od teraz składana bogom w ofierze. Rozgniewany władca Olimpu skazał Prometeusza na wieczne męki – kazał przykuć go do skał Kaukazu aby codziennie zgłodniały sęp przylatywał i wyjadał mu wątrobę, która za każdym razem odrastała. Tak tytan, który ukochał sobie ludzi ponad swoje życie, zapłacił karę za swój bunt. Z przytoczonego mitu zrodziło się pojęcie prometeizmu, który należy rozumieć jako postawę poświęcenia dla dobra ludzkości związanego z buntem przeciwko władzy, czemuś wyższemu.

Następnym mitologicznym buntownikiem jest podstać Ikara – syna Dedala, słynnego ateńskiego architekta, który przebywając na Krecie wybudował ogromny labirynt w którym zginął Minotaur – pół człowiek, pół byk. Dedal, tęskniąc za swoją ojczyzną chciał wydostać się z wyspy i wrócić do Aten, jednak król Krety – Minos – bojąc się utraty tak wspaniałego architekta, który notabene znał wiele państwowych tajemnic, nie chciał się na to zgodzić. Dedal wykonał więc skrzydła z wosku i ptasich piór, dzięki którym miał wzbić się w powietrze. Chciał zabrać ze sobą również swojego syna Ikara. Przed samym lotem ojciec ostrzegł syna aby nie wznosił się zbyt blisko słońca, ponieważ wysoka temperatura stopi wosk na skrzydłach oraz aby nie leciał zbyt blisko wody, ponieważ wilgoć może obciążyć pióra. Młody Ikar, pełen chęci poznania i ciekawości buntuje się przeciwko ojcu i pomimo jego ostrzeżeń wzlatuje blisko słońca, które topi wosk na skrzydłach i Ikar spada na ziemię, ginąc na miejscu. Ikar pragnie od życia cześć więcj, aniżeli tylko spokojnej egzystencji. Jego bunt jest jednocześnie chęcią poznania, pragnienia wolności i swobody. Stał się on symbolem młodości, która poprzez swoje niedoświadczenie w buncie i brak wyobraźni ponosi klęskę.

Pierwszą kobietą-buntowniczką w literaturze była antyczna postać tragedii Sofoklesa – Antygona. Problematyka tragedii to opozycja głównej bohaterki przeciwko zakazowi władcy Teb-Kreona, aby nie wyprawiać pochówku bratu Antygony Polinejkesowi, który został uznany za zdrajcę. Bohaterka zdaje sobie sprawę z konsekwencji swoich działań, jednak nie ma to dla niej większego znaczenia. Postać ta – odważna, silna kobieta – nadkłada prawa boskie ponad prawa świeckie. Wierzy w to, że jeśli nie pochowa brata, jego dusza nie zazna spokoju. O zakazie Kreona mówi: „On powinności mi wzbraniać nie może”. O swoim zamiarze informuje siostrę Ismenę, ta jednak nie popiera jej zachowania. Boi się Kreona i konsekwencji wynikających z tych działań. Boleje nad losem brata, jednak uważa zachowanie Antygony za niemądre. Główna bohaterka jest rozczarowana postawą siostry, jednak nie daje się przekonać Ismenie do zaniechania swoich działań. Ma pełną świadomości następstw swoich czynów. Wyraża to słowami: „Tamtego ja pogrzebię. Potem zginę – ale z chwałą”. Kobieta wypełnia swój plan, przy czym zostaje nakryta przez strażników i doprowadzona do Kreona. Wykazuje wtedy odwagę i dostojność – na pytanie władcy Teb, czy popełniła zbrodnię odpowiada twierdząco i przyznaje się do winy. Mówi również, że zakaz znała doskonale, ale wierna jest prawu boskiemu i nic nie upoważniało Kreona do obalenia tego prawa. W konflikcie jaki zaistniał pomiędzy prawem boskim, nie pisanym choć obowiązującym, a prawem państwowym, ona jest wyznawczynią tego pierwszego. Antygona została skazana na śmierć, co doprowadziło do samobójstwa syna Kreona i jego żony. Z upadkiem Kreona, który stracił swoich bliskich, Antygona, pokonana i stracona, odnosi moralne zwycięstwo.

Kolejnym zagadnieniem, które chciałabym omówić jest motyw konfliktu pokoleń zrodzonego z buntu młodszego pokolenia przeciwko starszemu pokoleniu. Przykładem takiego konfliktu jest rozmowa Witolda Korczyńskiego ze swoim ojcem – Benedyktem Korczyńskim w powieści Elizy Orzeszkowej „Nad Niemnem”. Kłótnia między nimi wywodzi się z faktu ciągnącego się od dawna sporu z Bohatyrowiczami. Benedykt ma się za dobrego gospodarza Korczyna i w istocie ma do tego pełne prawo. Tymczasem Witold podważa predyspozycje ojca i metody zarządzania majątkiem. Jest wściekły na ojca, ponieważ widzi jego zły stosunek do chłopów a ponieważ jest przedstawicielem młodego pokolenia jest zafascynowany ludem prostym, chłopską tradycją oraz siłą. Chciałby przez ojca wpłynąć na poprawę sytuacji chłopstwa, wykorzystując w praktyce to, czego nauczył się w szkołach. Ojciec i syn nie potrafią jednak spokojnie ze sobą rozmawiać, dlatego ich rozmowa przeradza się w ostrą wymianę argumentów i awanturę. W pewnym momencie Witold wykrzykuje w stronę ojca: „Nie masz prawa, mój ojcze igrać tak z najświętszymi uczuciami mymi!(...) Młody jestem! Cóż stąd? Nam, dzieciom czarnej nocy, jak żołnierzom w czasie wojny, rok za dwa liczyć się powinien! W upale cierpień prędko dojrzewamy!” . Benedykt jest oburzony zachowaniem syna, jednak widzi w nim siebie z dawnych lat. Widzi swoje zachowania, ideały i pragnienia aby naprawiać świat. Nazywa to „falą, która go niosła”. Mówi: „I w naszych ustach brzmiało kiedyś hasło poety „Młodości!Ty nad poziomy wylatuj”. (…) Wszystko jak w wodę wpadło! Śmiech na wspomnienie bierze.(...)”. Rzeczywistość jednak zweryfikowała jego plany. Dawny entuzjazm zastąpiło rozczarowanie, zmęczenia i codzienna walka o byt rodziny. Poprzez wyznania Benedykta Witold przekonuje się, że ojciec wcale nie jest tak zacięty w gniewie i konserwatywny. Finał rozmowy pokazuje, że obaj mają równie szczytne cele i wyłącznie zgoda oraz dążenie do porozumienia może przynieść wymierne rezultaty. Jednym ze skutków tej rozmowy jest zażegnanie konfliktu z Bohatyrowiczami, który był już nawet rozstrzygany przez sąd. Szczęśliwie ojciec i syn znaleźli drogę do porozumienia i mogli już wspólnie wspierając się a nie spierając, budować nową rzeczywistość. Benedykt uczy się od syna jak rozwiązywać konflikty z chłopami i zerwać z głęboko zakorzenionymi podziałami na warstwy społeczne. Witold dowiaduje się od ojca, że starsze pokolenia zasługuje na szacunek młodych, bo też miało kiedyś swoje ideały i marzyło o lepszym świecie oraz o tym, że nasze plany bardzo często niweczy okrutna rzeczywistość.

Kolejną postacią wykazującą postawę buntu, jest bohater „Tanga” Sławomira Mrożka – Artur. Akcja komedii dzieje się w domu pozbawionym wszystkich zasad.

W utworze Artur reprezentuje trzecie pokolenie, a co za tym idzie – jest przedstawicielem zupełnie innego światopoglądu niż jego rodzina. W dodatku obyczajowość starszych budzi w nim obrzydzenie, to staje się powodem buntu, który ma doprowadzić do przywrócenia dawnego ładu społecznego a w tym wypadku rodzinnego. Jednakże czynniki zewnętrzne jak na przykład zdrada Ali doprowadzają go do zmiany priorytetów. Ostatecznie, zamiast doprowadzić swój bunt do końca, ginie on zupełnie przypadkowo, a poniesiona przez niego ofiara nie ma większego znaczenia.

Utwór rozgrywa się w salonie rodziny głównego bohatera, zupełnie zatłoczony starymi rupieciami, takimi jak jego wózek dziecinny, stara suknia ślubna ciotki czy katafalk z pogrzebu dziadka, który miał miejsce kilkanaście lat temu.

Opozycja Artura wynika, podobnie jak w omawianym przeze mnie „Nad Niemnem”, z buntu pokoleń. W tym przypadku jest on jednak nieco inaczej przedstawiony, ponieważ to jego rodzice reprezentują wartości odpowiednie dla młodzieży, podczas gdy poglądy głównego bohatera można nazwać konserwatywnymi. Pragnie porządku, poszanowania starych, dobrych zasad. Jego celem jest powrót do normalności, w której miałby prawo do buntu. Zarzuca swojemu ojcu, że jego pokolenie doprowadziło do upadku norm. Mówi: „ Tak długo byliście antykomformistami, aż wreszcie upadły wszystkie normy, przeciw którym można było się jeszcze buntować. Dla mnie nie zostawiliście już nic, nic! Brak norm stał się waszą normą. A ja mogę się buntować tylko przeciw wam, czyli przeciwko waszemu rozpasaniu”.

Kiedy mówi, że pragnie buntu rodzice proponują mu , aby zajął się sztuką, w niej będzie mógł wyrazić wszystkie swoje frustracje. Ta propozycja nie zadowala Artura, który studiuje trzy fakultety i koniecznie chce zostać lekarzem. Po cichu sprzyja mu wuj Eugeniusz, który w głębi duszy chciałby, aby przywrócono dawny porządek. Pierwszym krokiem powrotu do zaniechanych tradycji ma być małżeństwo z Alą, które ma podziałać na całą rodzinę jak terapia wstrząsowa.

Artur sądzi również, że jeśli poinformuje ojca, o tym , że Eleonora ,,sypia z Edkiem od czasu do czasu", ten przeżyje wstrząs i zrezygnuje z wolności obyczajów na rzecz dawnej moralności i porządku. Myli się jednak, Stomil , który wchodzi do pokoju Eleonory z rewolwerem zostaje tam i gra ze zdrajcami i Eugeniuszem w karty.

Zdesperowany Artur szantażuje domowników rewolwerem, pomaga mu w tym Eugeniusz. Po sterroryzowaniu rodziców i Eugenii ,otrzymuje od nich błogosławieństwo, które jest konieczne do przeprowadzenia tradycyjnych zaślubin. Ala wątpi w autentyczność uczuć przyszłego męża, czuje się tylko rekwizytem potrzebnym w odbudowywaniu starego porządku.

Artur zaczyna rozumieć, że jego działania są tylko pustym stwarzaniem formy, bez głębszej idei, dlatego upija się z rozpaczy. Konieczne jest według niego odnalezienie ,,żywej idei". Przy pomocy Edka chce objąć władzę nad życiem niesubordynowanych krewnych. Eugeniusz ma zostać pierwszą ofiarą nowego porządku, wtedy Ala wyznaje Arturowi, że zdradziła go z chamem Edkiem. Artur jest zrozpaczony , chce zgładzić Edka, który niepostrzeżenie zakrada się i zabija młodego buntownika. To właśnie zabójca przejmuje teraz władzę opartą na terrorze. Opozycja Artura przeciwko braku norm w jego domu kończy się fiaskiem.

Kolejna i zarazem ostatnią pozycją, która pragnę omówić jest powieść Aleksandra Kamińskiego „Kamienie na szaniec”. Jest to powieść oparta na prawdziwych faktach i bohaterach, którymi są Alek, Rudy i Zośka, czyli Aleksy Dawidowski, Jan Bytnar oraz Tadeusz Zawadzki.

Historia chłopców rozpoczyna się jeszcze przed wybuchem wojny, w czerwcu 1939 roku. Są oni jeszcze wtedy świeżo upieczonymi maturzystami, harcerzami w warszawskiej grupie o nazwie „Buki”. Alek był osobą potrafiącą zachować opanowanie i rozwagę w trudnych sytuacjach. Rudy pełnił w drużynie funkcję kucharza i był twórcą odznaki zastępu „Buków”. Natomiast Zośka wyróżniał się doskonałym zmysłem organizacyjnym. Byli prawdziwymi przyjaciółmi, choć wojna wystawiła ich przyjaźń na wiele prób. Od początku stanowili zgraną grupę, pomagali sobie w potrzebie i udowodnili, że są prawdziwymi przyjaciółmi. Wojna ich zaskakuje, muszą się w tej nowej sytuacji odnaleźć. W październiku 1939 ojciec Alka został aresztowany jako jeden z pierwszych działaczy. To właśnie to wydarzenie skłoniło Alka do postanowienia, aby rozpocząć walkę przeciwko okupantowi. Podobnie jak inni był przekonany, że dopóki wojna trwa, Polacy muszą walczyć. Początkowo chłopcy nie potrafią pogodzić się z nową rzeczywistością. Powoli dojrzewają do poważniejszych działań, nawiązują kontakt z konspiracją, zajmują się kolportażem prasy podziemnej, organizują służbę więzienną, tworzą tajne komplety. W 1941 roku trafiają do Małego Sabotażu. Zrywają flagi, wybijają szyby fotografom, którzy umieszczają na wystawach zdjęcia hitlerowców, odkręcają niemieckie tablice informacyjne. Podejmują akcję, która miała zniechęcić ludzi do chodzenia do kina, gdzie wyświetlane były niemieckie filmy propagandowe czy nękają właściciela restauracji, który pośredniczył w prenumeracie niemieckich czasopism. Chłopcy okazują się prawdziwymi patriotami. Są do końca wytrwali i odważni. Walka z okupantem i służba ojczyźnie jest wyrazem buntu przeciwko przemocy i niesprawiedliwości. Wielkim dowodem przyjaźni chłopców jest akcja pod Arsenałem, którą zorganizowali Alek i Zośka na wieść o aresztowaniu Rudego, który był torturowany podczas przesłuchań. Starcie pod Arsenałem nie jest rozrachunkiem, lecz ratowaniem przyjaciela. Alek stracił w tej akcji życie poprzez postrzał w brzuch, ale przed śmiercią pytał jeszcze o stan zdrowia przyjaciela. Rudy zmarł tego samego dnia, wskutek obrażeń zadanych mu przez gestapo podczas przesłuchań. Po śmierci przyjaciół Zośka dalej dowodził akcjami wojennymi, zmarł walcząc. Bohaterowie nie chcieli bezczynnie przyglądać się niszczeniu Polski przez hitlerowców, stąd ich bunt. Wszyscy trzej chłopcy zostali pośmiertnie odznaczeni najwyższym wojskowym orderem Virtuti Militari.

Bunt jest wpisany w ludzką naturę i tego stwierdzenia jestem jak najbardziej pewna. Bunt to oznaka, że człowiek posiada nie tylko rozum ale i serce. Rodzi się z niezgody na rzeczywistość jak u Prometeusza, pogoni za marzeniami jak u Ikara, opozycji wobec władcy w przypadku Antygony. Konflikt pokoleń i sprzeciw wobec norm to postawy Witolda Korczyńskiego i Artura. Natomiast walka przeciwko okupantowi została przedstawiona w „Kamieniach na szaniec”. Wszystkie przytoczone przeze mnie utwory to najlepsze według mnie przykłady na potwierdzenie tezy, iż bunt, walka i pozycja to rożne postawy niezgody na świat, a sprzeciw człowieka to podstawa do życia.