Książka pt. "Ostatnia piosenka" pióra lub klawiatury komputerowej Nicholaa Sparksa to utwór baaaaaaaaardzo pozytywny. Opowiada o miłości, przyjaźni i problemach z samym sobą, rodzicami i otaczającym nas światem. Doczkaliśmy się nawet ekranizacji tej powieści. W roli głównej zagrała Miley Cyrus i dla niej ta książka wraz ze scenariuszem do filmu zostały przez Sparksa napisane.

Ronnie, buntowniczka, lecz w środku całkiem inna dziewczyna niż by się wydawało, jedzie na wakacje do swojego ojca. Niezbyt jej się to podoba. ponieważ nienawidzi swojego taty za to, że opóścił ją, jej brata i mamę. Ronnie jest bardzo utalentowaną pianistką, lecz postanawia, że nie będzie już grać. Dlaczego? Oczywicie przez ojca, który uwiejbiał jak grała. Po przyjeździe atmosfera między nią, a resztą rodziny jest napięta, więc dziewczyna ucieka i idzie na plażę. Tam poznaje przyszłą miłość swojego życia, a mianowicie przystojnego siatkarza- Willa. Pozanają się w dość niespotykanych warunkach, bo Will wpada na nią podczas meczu i rozlewa po jej bluzce lemoniadę. tak zaczyna się ich wspólna przygoda.

Sparks postarał się pisząc tę książkę. Kiedy ją czytamy, nie możemy się od niej oderwać. A kiedy już musimy się oderwać- nie możemy doczekać kolejnych zwrotów akcji. Pod względem charakteru opowieści, stylu i fabuły- książka bardzo dobra. Ale nie obejdzie się bez minusa. Sparks pisze o tyle przewidywalne historie miłosne, że każdy domyśli się zakończenia. No i jeszcze ta Miley Cyrus, błagam. Nie mówię nie, ale nie mówię też tak. Niektórzy zrozumieją o co mi chodzi. W skali od 1 do 10 książka dostaje 7.