W twórczości Szekspira spotykamy się z zerwaniem standardowej formy dramatu antycznego. Odchodzi on od stereotypowej obecności fatum w utworze pozostawiając bohatera jego własnym decyzją, które jednak pozostają tragiczne.

Podane fragmenty dzielą się na wydarzenia z przed i po zabójstwie króla Dunkana. Pierwszy rozgrywa się pod koniec aktu pierwszego. Kiedy to Makbet w swoim zamku gości obecnego króla, konszachtując z żoną na temat jego pozbycia się. Natomiast drugi możemy umiejscowić pod koniec całego utworu, Makbet osiąga zamierzony cel i zostaje królem, jednak pod wpływem zdarzeń zmienia się wewnętrznie.

W pierwszym fragmencie bohater Szekspira, zastanawia się nad przepowiednią, którą przekazały mu wiedzmy na wrzosowisku. Goszcząc króla w swoim zamku, nadarza się okazja do szybszego jej wypełnienia. Makbet ma świadomość konsekwencji zbrodni która może stać się dopiero początkiem długiego łańcucha morderstw, prowadzącego do władzy „Gdyby ten straszny cios mógł przeciąć wszelkie Dalsze następstwa”. Wie że to co uczyni może zwrócić się przeciwko niemu, „Sprawiedliwość Zwraca podaną część przez nas czarę jadu Do własnych naszych ust”. Stara się uciec od myśli o morderstwie, wyliczając powody dla których nie powinien tego robić. Jest jego krewnym, wasalem a także tym który powinien zapewnić jest mu bezpieczeństwo. Wspomina jak dobrym królem jest Dunkan, niestety jego chora ambicja władzy wygrywa wyrywa walkę z jego moralnością „Podżega we mnie tę pokusę, to jest Ambicja”. Makbet oszukuje sam siebie, niedawno stał się sławnym bohaterem „I sam dopiero co sobie kupiłem Złotą u ludzi, sławę”, jednak zachłanność wygrywa, tak naprawdę nie wystarcza mu to, jego „głód władzy” jest większy. Widać to w rozmowie z żoną, która namawia go do królobójstwa, wystawiając na próbę jego męskość i dumę. Tylko pozornie broni się przed jej zarzutami „Przestań, proszę” jego odpowiedz nie jest nasycona asertywnością, gdyby naprawdę chciał zaprzestania tej rozmowy byłaby ona twarda i niezaprzeczalna. Zamiast tego czeka na kolejne namowy które tylko utwierdzają go w jego własnym przekonaniu o słuszności swego czynu. Dlatego choć Lady Makbet namawia go tym samym nie zmusza. Makbet sam podejmuję decyzję, świadomie zrywając z tym samym z moralnością „Niech się więc stanie! Wszystkie moje siły Nagnę do tego okropnego czynu”.