Poczucie bezpieczeństwa jest jedną z najważniejszych potrzeb egzystencjalnych człowieka. Jego chroniczny brak powodować może nie tylko wzmożony niepokój jednostek, lecz również naruszenie spokoju strukturalnego, hamowanie rozwoju i dążenia do samorealizacji. Istnieje również wiele rodzajów bezpieczeństwa, a wśród nich narodowe, wewnętrzne i zewnętrzne, a także militarne, ekonomiczne, ekologiczne, społeczne czy kulturowe. Nie można też jednoznaczne odpowiedzieć który rodzaj bezpieczeństwa jest najważniejszy. Zależy to bowiem od zajmowanego stanowiska. W mojej pracy postaram się rozważyć problem bezpieczeństwa z perspektywy filozofii.

Temat bezpieczeństwa był w filozofii poruszany wielokrotnie, a jego historyczne początki uważane są za nierozerwalne z współczesnymi poglądami na ten temat. Jest tak dlatego, gdyż poglądy filozoficzne są ponadczasowe i – w przeciwieństwie do naukowych – nie wychodzą z użycia. Z dorobku Platona, Arystotelesa czy Sokratesa możemy czerpać garściami, a jego treść nigdy się nie dezaktualizuje.

Na samym początku wspomnieć należy jednak o filozofii Friedricha Nietzschego, niemieckojęzycznego filozofa i filologa, który odrzuca niemal wszystkie wartości w imię wyższości życia, a tym samym zamyka pewien etap w dotychczasowej historii filozofii. Stawia on psychologię jako naukę nadrzędną do filozofii. Na szczególną uwagę zasługuje tutaj fakt, że Nietzsche odrzuca bezpieczeństwo jako wartość i wręcz nawołuje: „Budujcie swe miasta na Wezuwiuszu! Wysyłajcie swe statki na niezbadane morza! (…)”.

Z kolei stanowisko nazywane sokratycznym lub sokratejskim zakłada poddanie się porządkowi moralnemu, uznanie, że człowiek jest odkrywcą wartości, nie ich twórcą. Dodatkowo Sokrates zaznacza, że człowiek ma za zadanie poszukiwanie prawdy i nie wolno mu odrzucić nikogo, kto chce pomóc w jej odnalezieniu. Należy więc odpowiedzieć sobie na pytanie: czy filozofia Nietzschego i Sokratesa jest aż tak rozbieżna? W dużej mierze z pewnością tak, jednak w stanowiskach obu filozofów istnieje wspólny pierwiastek, a mianowicie podejście do bezpieczeństwa. Dla żadnego z nich nie jest ono wartością nadrzędną i dominującą. Żadnemu z nich nie zależy na bezproblemowemu życiu, lecz na tym, by było ono dobre, choć słowo „dobre” każdy z nich pojmuje w inny sposób.

Biorąc pod uwagę filozoficzne podejście do problemu bezpieczeństwa Nietzschego i Sokratesa wypadałoby zawiesić przekonanie, że bezpieczeństwo jest jedną z niezbędnych wartości dla prawidłowego funkcjonowania człowieka. Należy więc rozpatrzyć ten problem pod kątem metafizycznym. Filozofia zbliżona do chrześcijańskiej zakłada istnienie Boga, który ustala porządek świata, a człowiek nie ma wpływu na jego funkcjonowanie, a to co najważniejsze zaczyna się wraz ze śmiercią. Wynika z tego, że nic nie znaczą troski doczesne, wojny i cierpienia, a bezpieczeństwo odgrywa znikomą rolę w dążeniu do „wiecznego spokoju”. Kontestuje temu stanowisko zakładające, że Bóg nie istnieje, a żywot człowieka kończy się wraz z ustaniem bicia serca. W związku z tym człowiek musi być istotą, która samodzielnie kreuje wartości, lecz jednocześnie musi być samowystarczalna i próżno oczekiwać pomocy. Nie jest to myśl łatwa do zaakceptowania. Świadomość, że życie przemija bezpowrotnie uświadamia nam, że człowiek jest istotą skończoną i samotną.

Podobnie jak w przypadku filozofii Nietzschego i Sokratesa, pozornie kompletnie ze sobą nie związanych, tak i tu możemy zauważyć cechę wspólną, a mianowicie obie uwzględniają fakt umierania. Ludzkie podejście do bezpieczeństwa zależy więc w dużej mierze od wybrania filozofii, którą będziemy kierować się w życiu.

Filozofia bezpieczeństwa obejmuje wiele zagadnień, takich jak wojna i pokój. Wzmożone zainteresowanie społeczeństwa tym tematem wynika według mnie z poczucia, że mimo uwagi, jaką poświęca się zachowaniu bezpieczeństwa militarnego, ekonomicznego czy kulturalnego, istnieje nieprzerwane zagrożenie jego zachwiania. Człowiek jest istotą kruchą, na którego istnienie składa się wiele czynników, na które nie zawsze ma wpływ.

Na koniec przytoczę słowa Oscara Wilde: „Wszyscy żyjemy na tym świecie, po którym ręka w rękę kroczą: dobro i zło, grzech i niewinność. Zamknąć oczy na jedną jego połowę, by żyć w spokoju i bezpieczeństwie, to jakbyśmy chcieli dla większej pewności wędrować z zamkniętymi oczami wśród urwisk i przepaści”. Jestem zdania, że słowa tego irlandzkiego poety najlepiej podsumowują problem bezpieczeństwa w życiu człowieka.