Wiersz "Mazowsze" rozpoczyna się od nawiązania do tradycji walk narodowo-wyzwoleńczych, przypomina rok 1830 i 1863. Los żołnierzy uczestniczących w walkach jest zawsze taki sam:

„Jeszcze tu wczoraj słyszałem trzask;

salwa jak poklask wielkiej dłoni.

Był las. Pochłonął znowu las

Kaski wysokie, kości i konie".

Niektórym słowom nadaje poeta znaczenie symboliczne — synonimami Ojczyzny stają się słowa Mazowsze i Wisła. Las to tradycyjne miejsce wszelkich walk partyzanckich. W czasie między jednym a drugim okresem walk las, ten „grób pokoleń" leczył rany, ludzie zapominali, pługi orały ziemię.

I znowu nadszedł czas wielkiej katastrofy wojennej, ukazany przez poetę w niezwykle sugestywnym obrazie:

"A potem kraju runęło niebo

Tłumy obdarte z serca i z ciała,

i dymił ogniem każdy kęs chleba,

i śmierć się stała".

Wojna przyniosła śmierć i cierpienie wielu ludzi, poeta pisze o krwi spływającej w wielkie mogiły, o trupach wijących się jak "batów skręcone żyły". Wiersz kończy się akcentem osobistym — poeta pozostanie wierny nakazom moralnym funkcjonującym od pokoleń, a więc stanie do walki. Przewiduje niejako swój tragiczny los, pragnie jedynie, aby mogiła jego, gdy padnie w boju nie pozostała bezimienna.